Czy truskawki stanieją?

Kształtem przypominają serce. Są słodkie, soczyste, piękne i zdrowe. Poza tym jako pierwsze owoce pojawiają się u nas po nużącej zimie. Pachną latem i ciepłem i są uwielbiane przez wszystkich. Mowa oczywiście o truskawkach, których cena – stosunkowo do zalet – rośnie z roku na rok. Dlaczego?

Niestety, w tym roku, podobnie zresztą jak w poprzednim, pogoda nie rozpieszczała rolników, którzy zajmują się uprawą truskawek. Tegoroczna susza sprawiła, że zbiory tych owoców są raczej mizerne.

– Przy tej pogodzie, gdybyśmy nie podlewali ziemi, to nie byłoby żadnych zbiorów – ani jednej truskawki byśmy nie mieli – mówi Agata Magiera-Szlaska, właścicielka gospodarstwa rolnego Wrociszów. – W zeszłym roku, na początku maja, były przymrozki, zmarzła szparaga i truskawka. Teraz z kolei słońca jest za dużo i wszystko wyschło. W tej chwili żadne warzywo w naszej gminie nie urosłoby bez podlewania – dodaje.

Panie, które co roku kupowały truskawki kilogramami po to, żeby zrobić z nich smaczne dżemy na cały rok, raczej przerzucą się teraz na produkty gotowe. – Jeśli mam wydać 8-10 zł za kilogram truskawek, do tego cukier i czas pracy, to wyjdzie mi słoiczek za ok. 8 zł. To się zupełnie nie opłaca – kalkuluje pani Maria, z którą rozmawiamy przy jednym ze stoisk z truskawkami w centrum miasta.

Do przydrożnego, znajdującego się tuż przy gospodarstwie pani Agaty, sklepiku we Wrociszowie, którego reklamą jest ogromna szparaga i truskawka, co chwilę podjeżdża samochód. – Poproszę dwa koszyki tych deserowych – mówi mężczyzna po przywitaniu się ze sprzedawczynią. Okazuje się, że jest wielkim fanem truskawek. – W tym roku zjadłem już z 10 kg – przyznaje nieskromnie Jacek Hłubowski. – Zawsze kupuję tutaj, bo są najlepsze, prosto z pola – dodaje.

W zeszłym tygodniu kilogram truskawek u A. Magiery-Szlaskiej kosztował 8-9 zł. Cena zależy od wielkości, świeżości i odmiany owocu.

Ale dla tych, którzy szukają czegoś tańszego na przetwory, tak jak pani Maria, również jest opcja. U Magierów kupimy truskawki w cenie 5 zł za kg. Są to zbiory z dnia poprzedniego, nieco gorsze jakościowo, ale na dżem – jak znalazł.

Kto jeszcze w tym roku nie najadł się do syta truskawkami, musi się spieszyć.

– W tym tygodniu praktycznie kończymy wczesną truskawkę honey. Średniowczesna sonata jeszcze z tydzień będzie w sprzedaży. Za trzy tygodnie zaś będzie bardzo późna truskawka, nazwy nie zdradzę, bo to jest tajemnica zawodowa, ale ile jej będzie, czy uda się to wszystko podlać, to się okaże – mówi A. Magiera-Szlaska, która uprawą truskawek zajmuje się od 30 lat.

Zapytaliśmy panią Agatę, czy jest szansa na to, że truskawki jeszcze stanieją. – Nie, nie stanieją – odpowiada stanowczo. – Ja w tym roku mam truskawkę na koszty, to znaczy, że nic na niej nie zarobię. Przy takiej pogodzie obecny jest na polu przędziorek. To taki mały pajączek, który bardzo lubi ciepło i sucho. Niestety, zniszczył mi część zbiorów. Przędziorek nakłuwa listki truskawki i przez to owoc robi się matowy. Truskawka zasycha, nie urośnie, a zaczyna dojrzewać. Niestety, przędziorek jest widoczny dopiero wtedy, jak owoce zaczynają dojrzewać. A nie opryskasz ich, żeby ludzi nie otruć – mówi o swoich gospodarskich problemach A. Magiera-Szlaska.

Pani Irena, która ma bezpośredni kontakt z klientami, mówi, że ludzie raczej zaakceptowali wysoką cenę truskawek. – Widzą, co się dzieje z pogodą. Co więcej, nie ma co się w tym roku spodziewać ładnej czereśni, którą moglibyśmy sobie zrekompensować brak truskawek – mówi.

Anna Karasiewicz

Anna Karasiewicz

Tel. 513 008 555 at a.karasiewicz@tygodnikkrag.pl
Publicystyka
Anna Karasiewicz

Latest posts by Anna Karasiewicz (see all)

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Anna Karasiewicz

Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *