Rolnicy słynni na cały kraj

Ludowe przyśpiewki, pokaz sprzętu rolniczego, swojskie jedzenie – to wszystko jak zawsze królowało na gminnych dożynkach. Wieczorem zaś parkiet wypełnił się tancerzami

W minioną sobotę na boisku sportowym w Nowym Miasteczku odbyły się tradycyjne dożynki gminne. Obchody zaczęły się od mszy świętej, podczas której podziękowano za tegoroczne plony. Burmistrz Danuta Wojtasik przywitała wielu zaproszonych gości – od miejscowych rolników po samorządowców, przedstawicieli partnerskiego miasta, księży, koła gospodyń i mieszkańców.

Gospodarzem i głównodowodzącym tegorocznych dożynek byli mieszkańcy Gołaszyna.

Wyjątkową rolę i honorowe miejsce podczas dożynek mieli Ewelina i Jan Cisakowscy, którzy zostali wicemistrzami kraju w konkursie Agroligi.

– Najpierw musieliśmy przejść etap wojewódzki. Przyjechała komisja i dokładnie sprawdziła nasze gospodarstwo. Zwrócono uwagę na to, jak jest zarządzane, jakie są sposoby produkcji i stopień zmechanizowania. Jest nam bardzo miło, że zasłużyliśmy na wysoką ocenę – podkreśla E. Cisakowska.

Państwo Emila i Jan zajmują się produkcją roślin, głównie zboża i rzepaku. Uprawiają też warzywa i buraki cukrowe. – Dla nas dożynki nie są jeszcze końcem pracy w polu. Przy burakach zakończy się ona może w połowie listopada. Miniony rok był bardzo trudny, moim zdaniem trudniejszy niż wcześniejszy – zauważa J. Cisakowski. Pani Emilia jest jednocześnie sołtysem Gołaszyna i wspólnie z mieszkańcami czuwała nad przebiegiem imprezy.

Barbara Mystkowska zapewnia, że Gołaszyn potrafi doskonale przygotować każde wydarzenie. – Mamy kilkanaście blach ciasta i fantastyczne rogaliki. Jeśli ktoś woli owoce, może się częstować świeżymi malinami – oznajmia z uśmiechem pani Barbara.

Bożena Brzezińska przyznaje, że pamięta każde dożynki. Jej córka pomagała w tym roku robić wieniec. Trwało to kilka tygodni i wymagało od każdego zaangażowania. Teraz jest czas na cieszenie się pięknym wieńcem i spróbowanie miejscowych ciast.

– Zawsze jest przepysznie – zachwala Barbara Chylińska.

Jeśli ktoś wolał coś konkretniejszego od ciasta, mógł się najeść pierogów z Borowa Wielkiego czy bigosu domowej roboty. – Dbamy tez o dobry humor na dożynkach – zaznacza Ewa Mazurek.

Dobrą zabawę gwarantowały występy zespołów śpiewaczych. Teresa Danielak z grupy Dojrzałe Kłosy przyjechała na tę okazję specjalnie ze Szprotawy. – Jeśli tylko gdzieś śpiewamy, gwarantujemy dobrą zabawę – mówi ze śmiechem pani Teresa.

Oprócz dorosłych frajdę na dożynkach miały też dzieci. Karol już przymierzał się do kierowania wielkim traktorem.

– Przyjechaliśmy na tydzień do rodziców i bawimy się dożynkowo. Wychowałam się na gospodarstwie i wiem, jaka to trudna praca. Cieszę się, że jestem tutaj dzisiaj – zauważa Katarzyna Cieślewicz, jak zaznacza – z domu Konsewicz.

Zabawa w Nowym Miasteczku trwała jak zawsze przy dożynkach do późnych godzin nocnych.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *