Przypis: Show w ringu to priorytet [MFC 15]

– Liczę na wielki powrót, a uwiecznieniem tego będzie mistrzowski pas MFC na moich biodrach – mówi Sławomir Przypis z Żytkiewicz Team. 15 grudnia w Nowej Soli na MFC 15 zawalczy z Karimem Mabroukiem o pas organizacji Tomasza Makowskiego. To będzie walka wieczoru

Mateusz Pojnar: Ostatni raz w MFC zawalczyłeś z Michalem Tomko. Jak wspominasz tamtą walkę i jak oceniasz swój występ?

Sławomir Przypis: To był szybki i – można powiedzieć – łatwy pojedynek, bo Tomko po niskim kopnięciu doznał urazu kolana i nie mógł kontynuować walki. Zaczęło się bardzo intensywnie i wydaje mi się, że przeciwnik widział swoją szansę na wygraną tylko w pierwszej rundzie. Postawił wszystko na jedną kartę, bo tempo, jakie narzucił, było nierealne do utrzymania przez trzy rundy. Cieszę się, że walka zakończyła się szybko i nie doznałem żadnego urazu, ale niedosyt pozostał, bo moim priorytetem jest zawsze pokazanie się z jak najlepszej strony i zrobienie show w ringu.

Po serii zwycięstw w organizacji „Maka” byłeś oczywistym kandydatem do walki o pas. Teraz dostałeś swoją szansę.

Liczyłem, że przyjdzie ten czas i stanę w ringu do walki o pas organizacji MFC. Może nastąpiłoby to wcześniej, już we wrześniu, ale podczas przygotowań do walki o Mistrza Świata IKBF w Niemczech doznałem poważnej kontuzji i musiałem poświęcić ten rok bardziej na rehabilitację niż przygotowanie. Stąd moja nieobecność na wrześniowej gali. Teraz czuję się dobrze, wróciłem do formy i liczę na wielki powrót, a uwiecznieniem tego będzie mistrzowski pas MFC na moich biodrach.

Twoim rywalem będzie Karim Mabrouk. Jak oceniasz jego umiejętności, dowiadywałeś się już czegoś o nim, przygotowywałeś plan na walkę?

Przed każdym pojedynkiem trenerzy Żytkiewicz Team, czyli Robert Żytkiewicz i Zbigniew Sawicki, starannie śledzą przeciwnika, analizują jego walki i wyciągają to, co najważniejsze. Jeżeli uda się znaleźć jakiś powtarzalny błąd w technice przeciwnika, na pewno to wykorzystamy. Karim Mabrouk to bardzo mocny i doświadczony zawodnik. Gwarantuję, że nie zabraknie emocji w tej walce.

Jak wyglądają twoje przygotowania do tego pojedynku? Obóz przygotowawczy różni się od innych?

Jak każde przygotowania opiera się na codziennej dyscyplinie. Niektóre elementy mam ułatwione, jak np. trzymanie odpowiedniej diety, którą zapewnia mi firma kateringowa, ale podstawowe elementy się nie zmieniają. Treningi sześć dni w tygodniu, w tym najważniejsza jednostka treningowa ze sparingami. W tych przygotowaniach dwukrotnie odwiedziłem Armię Polkowice, gdzie m.in. sparowałem z Bartoszem i Kacprem Muszyńskimi. Oczywiście podstawa przygotowań skupia się w klubie Żytkiewicz Team w Świebodzinie i na sparingach w Maku Gym.

Jaka według ciebie będzie z Mabroukiem?

Karim to zawodnik, który nie kalkuluje i interesuje go walka, mnie również. Kibiców czeka pokaz wymiany ciosów i kopnięć na najwyższym poziomie.

A to, że przed tobą walka wieczoru, jest jakąś dodatkową presją?

Na pewno to dla mnie ogromny zaszczyt, za co bardzo dziękuję organizatorowi gali Tomkowi Makowskiemu. Co do presji czy też stresu przed walką, to bardziej uzależnione jest od mojego przygotowania. Na dziś wszystko idzie zgodnie z planem, tak że myślę, że nie będę miał czym się stresować i nie zawiodę kibiców, którzy licznie przyjadą do Nowej Soli.

Jak zaprosisz nowosolan, ale nie tylko na galę?

Zapraszam serdecznie wszystkich pasjonatów sportów uderzanych 15 grudnia do Nowej Soli. To będzie pokaz nie tylko wytrzymałości, siły czy umiejętności, ale przede wszystkim charakteru i serca do walki. Gale MFC zapewniają najwyższy poziom sportowy i tym razem na pewno nie będzie inaczej.

Bilety na MFC 15 znajdziesz na www.abilet.pl.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *