Piękny gest Pogoni Przyborów. Są wielcy!

W Boże Narodzenie pojechali do szpitala psychiatrycznego, żeby rozdać prezenty dzieciom po Turnieju Mikołajkowym im. Radka Druciaka. Teraz wrócili tam, żeby pograć z nimi w piłkę, przekazać kolejne upominki i i po prostu podzielić się ciepłem. Piłkarze Pogoni Przyborów mają wielkie serca

Pod koniec ubiegłego roku po raz 15. zorganizowaliśmy z naszymi przyjaciółmi – Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji i Markiem Grzelką – Turniej Mikołajkowy im. Radka Druciaka. Pieniądze poszły m.in. na prezenty świąteczne dla dzieci ze szpitala psychiatrycznego w Zaborze i z placówki opiekuńczo-wychowawczej w Zielonej Górze. Upominki rozdaliśmy dzieciakom w poranek Bożego Narodzenia. W mikołajowej bandzie byli wtedy m.in. Paweł Otulak i Maciej Buras, przedstawiciele Pędzących Naleśników – zespołu, który wygrał 15. edycję TM. Na co dzień panowie grają w okręgówce w Pogoni Przyborów.

– Nigdy nie miałem okazji uczestniczyć w takiej akcji charytatywnej, ale powiem bardzo szczerze: odwiedziny w tych dwóch miejscach trafiły mnie w serducho – przyznawał na łamach „Tygodnika Krąg” Otulak. – Ciężko było patrzeć na niektóre dzieciaki, ale po powrocie uśmiech z twarzy nie schodził. W głowie długo kłębiły się myśli, że pomogłem tym dzieciom chociaż na chwilę zapomnieć o ich problemach i wspólnie wywołaliśmy uśmiechy na ich twarzach. I śmiało mogę stwierdzić, że jeśli będzie kolejna okazja, chętnie pomogę.

Okazja się nadarzyła i teraz piłkarze Pogoni wrócili do dzieciaków z Zaboru. Prócz Macieja Burasa i Pawła Otulaka pojechali do nich Radosław Czerny i Mariusz Pojnar, kolejni zawodnicy Pogoni. – Kiedy Ewa Przybylska, przełożona pielęgniarek w szpitalu, w Boże Narodzenie oprowadzała nas po placówce, byliśmy też na sali sportowej. Tam zobaczyliśmy mnóstwo szalików klubowych. Wtedy zrodziła się w nas myśl, żeby wrócić tutaj jako piłkarze Pogoni Przyborów, w naszych barwach klubowych – i przekazać szalik Pogoni do kolekcji dzieciaków. Ustaliliśmy termin i w ubiegłym tygodniu pojechaliśmy do Zaboru – tłumaczą piłkarze z Przyborowa.

Oprócz szalika nasi przekazali dzieciom wór słodyczy i dwie piłki.

Pogoniści razem z dziećmi zorganizowali w szpitalu miniturniej – podzielili się na pięć drużyn po cztery osoby. Mecze trwały cztery minuty, każdy grał z każdym. Emocji i jakości piłkarskiej nie brakowało. W zmaganiach na boisku brali też udział m.in. Michał Sucharek, grający trener czwartoligowej Sprotavii Szprotawa, nauczyciel wuefu w Zaborze i Michał Rymaszewski, fizjoterapeuta pracujący na co dzień z dziećmi w szpitalu psychiatrycznym.

– Kto wie, może niedługo znowu odwiedzimy dzieciaki, już bliżej wiosny? Wtedy moglibyśmy zagrać wspólnie na orliku koło szpitala. Bardzo byśmy chcieli – zapowiadają piłkarze Pogoni Przyborów.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *