Zwarci i gotowi do wojen

Michał Gołębiowski i Adrian Tomala, podopieczni trenera Tomasza Makowskiego, ostro trenowali w Tajlandii. Pierwszy z nich trenuje zresztą nadal. – To prawdziwy raj dla zawodników sportów walki – zaznacza Tomala. W 2019 roku naszych będzie można obejrzeć np. podczas kolejnych gal MFC, ale też na ringach w Irlandii czy w Niemczech. – Jestem w formie, zdrowy, zwarty i głodny walk! – zapowiada Gołębiowski

Dwa tygodnie temu pisaliśmy na łamach „Tygodnika Krąg”, że Mistrz Tomasz Makowski pojechał kolejny raz na obóz treningowy do Tajlandii, a razem z nim jego zawodnicy. – W 2019 roku czeka ich wiele ciekawych imprez – mistrzostwa świata, Europy czy Polski. Prócz tego dalsze starty w profesjonalnych galach – mówił wtedy „Maku”.

Raj

W Tajlandii trenuje m.in. Adrian Tomala. Ostatni raz widzieliśmy go w ringu w grudniu na gali Makowski Fighting Championship 15 w Nowej Soli. Zawodnik Maku Gym, który w tym roku skończy 16 lat, pojedynkował się z łodzianinem Łukaszem Majchrzakiem. Zaprezentował się rewelacyjnie. Już w pierwszej rundzie jego rywal dwukrotnie był na deskach, ostatni, trzeci raz sędzia policzył Majchrzaka w drugiej odsłonie i to był koniec tego pojedynku. – Podczas ostatniej walki na MFC nie sądziłem, że wygrana przyjdzie w taki sposób, tak szybko. Zawsze jestem nastawiony na pełne trzy rundy walki. Po pojedynku z Łukaszem Majchrzakiem nie miałem żadnych urazów, nawet nie byłem za bardzo zmęczony, bo czułem, że mogłem walczyć dalej – mówi pewny siebie Tomala.

Tajski obóz podopiecznego „Maka” trwał cztery tygodnie, nasz zawodnik wrócił już do domu. – Podczas treningów z trenerem Tomaszem Makowskim zawsze kładziemy największy nacisk na szybkość i technikę. Nie zapominamy jednocześnie o sile i o ćwiczeniach wydolnościowych – podkreśla Adrian Tomala i dodaje: – Tajlandia to prawdziwy raj dla zawodników sportów walki. Nic tylko trenować. Trenerzy uczą nas tutaj wielu technik, które później sprawdzają się podczas walki. Na pewno każdy tutaj może polepszyć swoje umiejętności.

Wyzwania

Michał Gołębiowski z kolei do Tajlandii przyleciał 21 stycznia i do Polski wróci 13 lutego. Gołębiowskiego również widzieliśmy na MFC 15. Jednogłośnie wygrał wtedy na punkty z Jakubem Żuchowskim.

Jak Michał Gołębiowski wspomina tę walkę? – Z jednej strony jestem z niej zadowolony, z drugiej trochę mniej, bo nie słuchałem rad narożnika, a to jest bardzo duży błąd; walka mogłaby wyglądać inaczej. Ale w tym wieku (Michał skończy w tym roku 18 lat – dop. red.) ważne jest zbieranie doświadczenia. Każda następna walka to kolejny krok do przodu. Po grudniowym pojedynku nie miałem żadnych urazów, jestem zdrów jak ryba (uśmiech). Kontuzja z sierpnia została już do końca wyleczona. Jestem w formie, zdrowy, zwarty i głodny walk!

Gołębiowski w Tajlandii szlifuje rzecz jasna głównie tajski boks. – Na miejscu mamy bardzo dobry gym, trenerzy skupiają się na nas, jest bardzo miła atmosfera na treningach. W ogóle ludzie są tu miło nastawieni. W Tajlandii możemy skupić się tylko na treningach, to dużo znaczy dla zawodników – zaznacza Michał Gołębiowski.

I Gołębiowski, i Tomala wiedzą, że przed nimi kolejny ważny rok.

Adrian Tomala: – W 2019 czeka mnie wiele imprez, chociażby Mistrzostwa Świata ISKA w Irlandii, będzie mnie można zobaczyć także w ringach organizacji MFC czy na gali w Niemczech.

Michał Gołębiowski: – To będzie bardzo pracowity rok. Kończę 18 lat, więc teraz mogę ściągnąć kask i zawalczyć już bez niego. Moim celem są przede wszystkim mistrzostwa świata i Polski, chcę też pokazać się z jak najlepszej strony na prestiżowej MFC. To są priorytety.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media