Dwa centra Nowej Soli. „Park rekreacyjny to modelowa rewitalizacja” [ROZMOWA]

Jedno znacie, drugie pewnie też, ale podkreślmy: to park rekreacyjno-sportowy. – To, co stało się w parku rekreacyjnym, jest modelową rewitalizacją. Bo rewitalizacja to nie tylko odnawianie budynków, ale przyciąganie do tych miejsc ludzi, żeby mogli w nich funkcjonować – mówi Łukasz Hendel, szef Stowarzyszenia PARK. SPARK w najbliższy weekend zorganizuje beemixowy East Cup

Mateusz Pojnar: Przypomnij, jak powstawało wasze stowarzyszenie i jak się rozwijaliście.

Łukasz Hendel: Dowiedziałem się, że Jerzy Ceglarek szuka człowieka, który poprowadziłby roboty budowlane w związku z torem BMX. A ja jestem inżynierem budownictwa, akurat wróciłem z Zachodu, od zawsze siedziałem w szeroko pojętej kulturze i sporcie, więc było to dla mnie ciekawe. Ważne było wyzwanie, chcieliśmy zrobić coś, czego wcześniej u nas nie było. Tor beemixowy był bardzo źle narysowany i musieliśmy to zmienić. Zaczęliśmy współpracować.

Zapraszaliśmy ludzi z zewnątrz, podpalili się, zaangażowali w to. Zrobiliśmy np. pierwszy asfaltowy pumptrack w Polsce wraz z BTProject.

W 2014 r. po trzech-czterech latach pracy zaczęliśmy kończyć tor beemixowy, dostaliśmy atest. I wyszukałem ludzi, którzy pomagali mi na początku w działalności organizacyjnej – Grześka Żbikowskiego, Izę Skibińską, Kubę Orlińskiego. Pojechaliśmy do PZKol i mówimy: chcemy zrobić jakieś mistrzostwa Polski. A oni: nie no, na początku jakiś puchar może? Ale my twardo staliśmy przy swoim i rzeczywiście doszło do pierwszych MP w Nowej Soli. Zaczęło się tak dużo dziać, że nie nadążaliśmy za harmonogramem.

Gdybyśmy mieli wycenić całość obiektu teraz, to kosztowałby on kilka milionów złotych, a nie wydaje mi się, by koszt budowy całego parku przekroczył milion. Sam skatepark, jak nasz, kosztuje ponad bańkę, dochodzą ścianki, park linowy i cała reszta.

Nie ma takiego obiektu, z taką ilością różnych elementów składowych. Nowa Sól może być z niego dumna. Najbliższy podobny obiekt to berliński Mellowpark. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki mamy skarb. Tak naprawdę, jeśli chodzi o jakość samego toru BMX, jesteśmy monopolistą w skali kraju. Na beemixach nasi zawodnicy zdobywają trzecie, drugie, czasami pierwsze miejsca, ale jeszcze nam brakuje np. do klubów z Brandenburgii. A BMX Racing jest bardzo popularną na świecie dyscypliną, sportem olimpijskim.

Jak podsumujesz ubiegły sezon SPARK-u, co zorganizowaliście i jak to wyglądało w liczbach?

Nie jesteśmy w stanie do końca policzyć, ile osób nas odwiedziło. Co weekend to jest kilka tysięcy ludzi – albo korzystają z obiektu, albo spacerują. Mnóstwo ludzi. Pokaż mi drugą taką ulicę w mieście, gdzie chodziłoby tylu ludzi, czy drugie takie miejsce w mieście, z którego korzysta tyle dzieci i młodzieży.

Czyli przenieśliście centrum Nowej Soli?

Wiesz, w Zielonej Górze od momentu, kiedy otworzył się Focus, to tam jest najwięcej ludzi, a nie na deptaku. To, co stało się w parku rekreacyjnym, jest modelową rewitalizacją. Bo rewitalizacja to nie tylko odnawianie budynków, ale przyciąganie do tych miejsc ludzi, żeby mogli w nich funkcjonować. Tak, to jest drugie centrum miasta. Przez akcje artystyczno-sportowe robimy miasto ciekawszym dla 10-, 20-, 30-latków.

Ale wracając do imprez: zrobiliśmy w 2018 cztery. To jest maks, bo ogranicza nas liczba osób działających w stowarzyszeniu. Za nami kolejne mistrzostwa Polski, bardzo udana impreza. Uczymy się i jesteśmy coraz lepsi w organizacji. Zrobiliśmy też imprezę streetową na skateparku razem z Kacprem Zielińskim – bardzo widowiskowe zawody. Do tego wydarzenie związane z rolkami na pumptracku na początku sezonu i East Cup, gdzie współpracujemy z Niemcami, pasjonatami. Sebastien Vincent, szef East Cup, jeździ w BMX Racingu od dziewiątego roku życia, teraz jest grubo po czterdziestce i dalej jeździ.

Powiedz coś więcej o tegorocznym East Cupie, który już w najbliższy weekend 27-28 kwietnia.

Będzie połączony z pucharem Polski. Spodziewamy się dużo zawodników, myślę, że nawet ok. 100, a tak dużych zawodów nie było jeszcze w kraju. To byłby dla nas progres. Chcemy zorganizować miłe popołudnie w Nowej Soli, tak że zapraszamy kibiców, ale i zawodników do startu w formule open. Potrzebne są długie rękawy, spodnie, ochraniacze na golenie, kluczowy jest kask.

Co szykujecie na ten rok prócz East Cupu?

8 czerwca odbędzie się impreza, którą robimy od dwóch lat – Fight or Die. Łączy kulturę uliczną ze sportem. Pomysłodawcą jest nasz kolega Łukasz Karaś. Jest ciężko chory na SLA, ale fantastyczne jest to, że cały czas chce coś robić społecznie. To człowiek, który wywodzi się ze środowiska dawnych grafficiarzy, z kultury hip-hopowej. My z Łukaszem chcemy trochę wyedukować tych ludzi, którzy bazgrzą bezrozumnie po murach. Zasygnalizować im, że liczy się kontekst miejsca i to on nadaje sensu graffiti. A jak ktoś maluje kiepski technicznie tag np. na kościele albo na świeżo odnowionych ścianach, na które dopiero co złożyli się mieszkańcy, to jest to słabe z punktu widzenia właśnie kontekstu. 70-letnia kobieta składa się do remontu, a dzień później ma nabazgrane na ścianie. Nowa Sól to nie Berlin, a nawet tam nie robi się wrzutów wszędzie…

My nawet kiedyś z Łukaszem ściągnęliśmy kilku grafficiarzy do niego do domu. Trochę wzięliśmy ich pod własne skrzydła. Jeden mówi mi, że to ich „walka z systemem”… Dlatego powstały te jammy grafficiarskie w ramach Fight or Die, by pokazać kunszt i sztukę graffiti. Najpierw pomalowaliśmy budynek na Kaczej Górce i skatepark, później garaże wzdłuż torów. W tym roku będziemy chcieli przemalować garaże wzdłuż stadionu miejskiego, ale to jest jeszcze do dogrania.

Prócz jammu 8 czerwca odbędą się zawody i warsztaty sportowe na pumptracku z Szymonem Godźkiem. To światowa gwiazda w dirt’cie, w najbardziej ekstremalnej i widowiskowej jeździe na rowerze.

A dalsza część wakacji?

7 lipca zrobimy z MOSiR-em olimpiadę młodzieży w beemixach. Istnieje szansa, że połączymy to z Mistrzostwami Polski w BMX Racingu.

I 24 sierpnia zorganizujemy jeszcze zawody na skateparku i połączymy to może z koncertem, bo chciałbym, żeby w Nowej Soli akcje artystyczne żyły i łączyły się ze sportem. Robiliśmy to już w przeszłości i to się sprawdzało.

Warto zacząć swoją przygodę z beemixami?

Zdecydowanie. Od dwóch lat współpracujemy z wielokrotnym MP w BMX Racing Gustawem Dądelą, wcześniej też z Maćkiem Chmielem czy z Bartkiem Giemzą ze Śląska. On fajnie prowadzi chłopaków w naszym klubie SPARK Nowa Sól. Mamy 15 zawodników trenujących regularnie, ale łącznie jest ok. 20.

Bardzo zachęcam do tego sportu, żeby go spróbować. Możemy udostępnić rowery, szczególnie najmniejszym dzieciom. Jak ktoś ma syna czy córkę, którzy chcieliby spróbować, zapraszamy do nas.

HARMONOGRAM EAST CUP:
sobota 27 kwietnia
10.30: rejestracja
11.00: treningi
12.30: start zawodów.
Ceremonia medalowa po skończeniu ścigania.
niedziela 28 kwietnia
9.00-9.45: rejestracja
10.00-11.00: treningi

11.15: start zawodów.
Ceremonia medalowa po zakończeniu ścigania.
Cena zapisów
Zawodnicy początkujący (bez licencji) 6 euro/25 zł
Zawodnicy licencjonowani 8 euro/35 zł.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *