Wiem jedno: kocham biegać [ROZMOWA]

Do biegaczy nowosolskiej Astry dołączyła bardzo dobra sportsmenka Sandra Nowak. Już pierwsze starty w barwach naszego klubu pokazały, że ma moc i jest znakomitym długodystansowcem

Monika Owczarek: Jesteś wyjątkowo szczupła i bardzo młodziutka, dałabym ci 16 lat. A jak jest naprawdę? Opowiedz o sobie.

Sandra Nowak: (Śmiech) Wszyscy myślą, że jestem nastolatką. Kiedy rozmawiam z ludźmi u siebie w pracy, są przekonani, że jestem na stażu. W dodatku z tym dziecięcym głosem, jaki mam, to już zupełnie. Tymczasem mam 28 lat i pracuję w urzędzie pracy. Studiowałam ekonomię w Poznaniu. Biegać zaczęłam sześć lat temu, od momentu rozpoczęcia pracy zawodowej.

Pomyślałam, że nie dam rady stale siedzieć, że muszę zacząć się ruszać. Doszłam do wniosku, że ze wszystkich sportów najlepsze będzie bieganie. Zaczęłam truchtać. Robiłam to sama dla siebie. Nie dążyłam do żadnego wyniku, nie poprawiałam szczególnie swoich osiągnięć. Biegałam jak większość osób, które widzimy na ulicach.

I co się zmieniło?

Moja rodzina bardzo kocha sport, każdy w coś się angażuje. Siostra jest instruktorem narciarstwa i snowboardu, mama i brat to piłka ręczna. Brat jest nawet sędzią szczypiorniaka. Ze wszystkich stron słyszałam zachętę. Kiedy byłam już rozbiegana, siostra namówiła mnie do startu w półmaratonie w Poznaniu. Pobiegłam. Udało się. Poczułam, że żyję. Wspaniale się czułam. To niesamowita satysfakcja. Zaczęłam brać udział w innych organizowanych w okolicy biegach ulicznych. Cztery lata temu wystartowałam w Półmaratonie Solan i tam poznałam Adama Marysiaka. Zaprzyjaźniliśmy się i tak się zaczęło profesjonalne bieganie.

Adam Marysiak zaczął cię trenować?

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media