70-latek został trenerem. W piłce udziela się kilkadziesiąt lat [ROZMOWA]

Ryszard Dębski ma 70 lat i właśnie zrobił papiery trenerskie. To szanowany piłkarski społecznik, który w lokalnej piłce udziela się od kilkudziesięciu lat. Obecnie trenuje Modrzew Modrzyca. – Na pewno jest jakiś rodzaj satysfakcji – przyznaje pan Ryszard

Mateusz Pojnar: Może to niedyskretne, ale pan w maju skończył 70 lat. Chciało się panu robić te papiery trenerskie? Zaliczył pan kurs, który uprawnia pana do prowadzenia klubu B-klasy.

Ryszard Dębski: Wcześniej trenerzy w Modrzycy pracowali społecznie, ale pokończyły im się papiery trenerskie. Pomyślałem sobie: po co płacić 500-600 zł jakiemuś trenerowi, jak w Modrzewiu mamy tylko 9 tys. budżetu? I zapłaciłem za kurs z kieszeni 250 zł, dałem wszystkie potrzebne dokumenty, np. świadectwo maturalne czy zaświadczenie o tym, że nie byłem karany. Czekałem na ten kurs ponad rok, aż w końcu się doczekałem.

Ile trwał ten kurs?

To były dwa zjazdy, 32 godziny.

I na czym polegał?

Mieliśmy wykłady z kilkoma prelegentami, m.in. z trenerem Wojciechem Drożdżem. Nie byłem tylko na jednym wykładzie, bo akurat mieliśmy derbowy mecz z Amatorem Bobrowniki (uśmiech). Na derbach musiałem być!
Na drugim zjeździe musieliśmy uczestniczyć w dwugodzinnym treningu. Było bieganie, też różne zabawy z piłką, ćwiczenia dwa na dwa i cztery na cztery, gierka.

Nas było na kursie 15, podzieliliśmy się na trzy grupy i każdy musiał przygotować trening. Żeby było w nim jak najwięcej elementów, o których usłyszeliśmy na wykładach i które później można wykorzystać podczas meczu.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *