Terminus zbiera kasę, by przetrwać kryzys. Edward Gramont: Nie zamknę teatru!

To teatr, bez którego trudno wyobrazić sobie kulturę w Nowej Soli. Terminus A Quo w internecie zbiera pieniądze, by przetrwać kryzys wywołany przez pandemię. – Wielu znajomych pozamykało już swoje teatry niezależne. A ja powiedziałem: naszego nie zamknę – mówi dyrektor Terminusa Edward Gramont

Tęsknili za tym, by w końcu zagrać dla publiczności. Aktorki i aktorzy Terminusa mogli to zrobić dopiero w ub. weekend. Widzowie obejrzeli spektakl „Sysi”, premierowy „Talitha kumi” czy monodramy „Strach ma wielkie oczy” i „Noc nie jest dziewicą”.

Ale radość z tego powodu mącą problemy finansowe spowodowane koronawirusem. W marcu rząd powiedział: zamykamy wszystko. Terminus miał już wtedy zaplanowany terminarz występów.

Właśnie minęła 44. rocznica założenia teatru. 2020 r. okazuje się jednym z najtrudniejszych w jego historii.

– Wszyscy byli załamani, że nie możemy grać – wspomina Edward Gramont, szef Terminusa A Quo. – Mam zespół na wysokich obrotach. Mieliśmy plany zagrania w Niemczech, Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie, na Bałkanach… W maju miałem być na Słowacji, a jesienią w Czechach. Wszystko wzięło w łeb. Wiosna odcięła nam możliwość brania udziału w festiwalach, na których mogliśmy pozyskać pieniądze, prezentując swoje spektakle. Najwięcej zarabialiśmy zawsze w miesiącach letnich i we wrześniu.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media