Nasz news: Zawiadomienie do prokuratury w sprawie policjanta

Do nowosolskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariusza policji. To pokłosie wydarzeń pod jednym z supermarketów w mieście

Ciepła jesienna sobota, 21 października. Trwa właśnie mecz okręgówki, piłkarze Dozametu Nowa Sól grają u siebie ze Schnugiem Chociule. W kibicowskim środowisku ultrasów wynik – remis z ostatnią drużyną w tabeli – schodzi na drugi plan. Na pierwszy przesuwają się wydarzenia pod marketem Carrefour.

Na krótkim filmiku, który krąży w internecie, widać, jak jeden z ultrasów Dozametu jest legitymowany przez policjanta. Okazuje mu dowód osobisty, a za chwilę jest uderzony w dłoń. Dokument ląduje na ziemi.

Według naszych informacji w ub. piątek w Prokuraturze Rejonowej w Nowej Soli zostało złożone zawiadomienie w tej sprawie. Dotarliśmy do tego pisma.

W nim czytamy: „(…) funkcjonariusz policji przekroczył swoje uprawnienia w trakcie czynności legitymowania [tu pada nazwisko kibica], czym działał na szkodę pokrzywdzonego w ten sposób, że naruszył jego nietykalność cielesną poprzez nieuzasadnione uderzenie ręką w dłoń pokrzywdzonego i wybicie mu z niej dowodu osobistego, czym wypełnił znamiona przestępstw z art. 231 par. 1 k.k. i 217 par. 1 k.k.”.

Wyrywkowe legitymowanie

Filmik jest krótki, co działo się wcześniej? Marek [prawdziwe imię i nazwisko kibica do wiadomości redakcji] stał z innymi ultrasami pod płotem stadionu, bo Dozamet wciąż miał aktywny zakaz wejścia na mecze dla kibiców. W tych warunkach obserwował z nimi spotkanie.

W zawiadomieniu czytamy: „W trakcie meczu funkcjonariusze policji, licznie zgromadzeni w pobliżu grupy, rozpoczęli legitymowanie osób oglądających mecz. Pokrzywdzony, podobnie jak inne osoby, stwierdził, że nie chce oglądać meczu w takiej atmosferze i udał się w stronę marketu Carrefour przy ul. Staszica 10. Policjanci podążali za grupą. Na parkingu przed marketem funkcjonariusze ponownie rozpoczęli wyrywkowe legitymowanie zgromadzonych osób. W tym momencie [policjant] szarpnął za rękę [Marka]. Pokrzywdzony nie znał powodu takiego zachowania, a gdy o to spytał, usłyszał od policjanta, że ma okazać dokument tożsamości. Wówczas wyjął z kieszeni dowód osobisty i okazał go policjantowi. Trzymał go w dłoni na wysokości głowy, ok. 40 cm przed policjantem, tak aby jego dane były widoczne. Po krótkiej chwili funkcjonariusz bez żadnego uzasadnienia i ostrzeżenia wybił dokument z dłoni pokrzywdzonego, uderzając go ręką. Następnie ruszył w stronę pokrzywdzonego i zatrzymał się będąc bardzo blisko niego. Jedna z funkcjonariuszek policji podniosła dokument z ziemi”.

I dalej: „Pytany o powody takiego zachowania oraz szarpania pokrzywdzonego, nie udzielił żadnej odpowiedzi. Następnie [Marek] został wylegitymowany oraz odmówił przyjęcia mandatu za używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym, gdyż takie jego zachowanie nie miało miejsca. Przez kolejne kilkanaście do kilkudziesięciu minut trwało legitymowanie innych osób wracających z meczu piłkarskiego, po czym pokrzywdzony oddalił się z miejsca zdarzenia”.

Kibicowskie życie

Dotarliśmy do ultrasa, który złożył zawiadomienie w prokuraturze. Maluje szerszy kontekst sytuacji.

– Jestem wielkim kibicem Dozametu i co weekend chodzimy z chłopakami na mecze – mówi „Tygodnikowi Krąg”. – Nie jesteśmy jakimiś wandalami, ale od mniej więcej trzech lat, odkąd reaktywowała się grupa kibicowska, policja stara się uprzykrzać nam życie. Według mnie chcą wytępić z Nowej Soli kibiców. Wystarczy, że ktoś krzyknie „śpiewać, kur…, głośniej” i już jest mandat za przeklinanie. Albo jak nie ma kosza i ktoś rzuci na ziemię peta – oczywiście kolejny mandat. Takich akcji było mnóstwo. Nie mówiąc o tym, że nas prowokują. Czyhają tylko na moment, kiedy mogą wlepić następny mandat.

Marek: – Gdy policjanci wtedy za nami chodzili, powiedziałem im, że zachowują się jak ubecy. Po tym, jak jeden z nich wytrącił mi dowód z ręki, usłyszałem, że „taki cwany jestem tylko w grupie”. Później arogancki policjant jeszcze przez chwilę oglądał mój dowód. Mam wrażenie, że po to, by mnie zapamiętać.

Ultras dodaje, że chce nagłośnić tę sprawę. – To jest ważne, co pokazała sprawa Leszka Lachowicza. Jak trąbiły o niej media, wreszcie, po dłuższym czasie, coś się zadziało. Nie mogli tego zamieść pod dywan – zwraca uwagę.

Przypomnijmy: Lachowicz został pobity przez policjantów pod halą Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Św. Barbary w Nowej Soli. W styczniu funkcjonariusze usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków oraz pobicia. Wylecieli też ze służby.

Wyraz pogardy”

Pełnomocnikiem Marka jest mec. Krzysztof Krupa. Zajmował się już podobnymi sprawami.

– Według mnie to jest systemowe działanie wymierzone w środowisko kibicowskie – ocenia Krupa. – Taki kolejny kamyczek do ogródka, wynik frustracji policjantów, ich bezradności w sytuacji, kiedy dostają odgórny rozkaz. Taki jest ich sposób działania nie tylko w Nowej Soli: tak chcą likwidować problem ultrasów chodzących na mecze. Bo jak chodzą, z tym się wiąże często zabezpieczanie meczu ze strony policji. Wolą przez mandaty, spisywanie, nieodstępowanie na krok zniechęcać tych ludzi. To frustruje poszczególnych funkcjonariuszy, a teraz jednemu z nich puściły nerwy. Bo stres jest ogromny, zawsze w takich niekomfortowych sytuacjach są emocje. To wreszcie udało się udokumentować na nagraniu.

Mec. Krupa podkreśla, że pokrzywdzony pokazał policjantowi dowód: – Z bezpiecznej odległości, nie musi wcale go wręczać. Nie ma takiego obowiązku. A policjant nie wytrzymał ciśnienia i go uderzył. To wybicie z ręki nie zmierzało do jakiegokolwiek ułatwienia czynności legitymowania. To był wyraz pogardy, dominacji. Przekroczenia uprawnień. Od policjanta trzeba wymagać trzymania nerwów na wodzy.

Pełnomocnik Marka przypomina, że wyrywkowe spisywanie, bez żadnych konkretnych przesłanek, nie jest zgodne z prawem. – O tym orzekł już Sąd Najwyższy – zaznacza. – To jest pokaz: robię to, bo mogę – i co mi zrobisz?

Czekamy na odpowiedzi policji

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Komendą Powiatową Policji w Nowej Soli. Spytaliśmy:

– czy na co dzień funkcjonariusz z nagrania pracuje w nowosolskiej jednostce,

– czy według nowosolskiej policji nadużył swoich uprawnień, złamał prawo. I czy jego zachowanie nie odbiega od standardów,
– czy policja w Nowej Soli ma zamiar wyciągnąć konsekwencje służbowe wobec funkcjonariusza,

– czy szefostwo przeprowadziło z nim rozmowę i – jeśli tak – jak tłumaczył swoje zachowanie.

Na odpowiedzi czekamy.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content