Głowę mam pełną pomysłów

Przed Edytą Dżydżorą, nową dyrektor Gminnego Domu Kultury w Kolsku, wiele wyzwań. W rozmowie z nami opowiada o pierwszych dniach w pracy, swoich planach i spostrzeżeniach

Monika Owczarek: Od kwietnia jest pani nowym dyrektorem Gminnego Domu Kultury. Dlaczego zdecydowała się pani wystartować w konkursie?

Edyta Dżydżora: Pochodzę z gminy Kolsko. Tutaj się urodziłam, tutaj mieszkają moi rodzice, znajomi, przyjaciele. Ponad 15 lat temu wyjechałam stąd do Łodzi. Tam zaczęłam naukę, pracę, poznałam męża. Zawodowo żyłam intensywnie. Pracowałam w Warszawie w nieustającym biegu. Zawsze z sentymentem myślałam o swojej rodzinnej miejscowości. Mąż, kiedy tutaj ze mną przyjeżdżał, pytał, dlaczego my właściwie nie mieszkamy w tych stronach. Przyszedł taki czas, że postanowiliśmy zmienić swoje życie. Wróciliśmy, kupiliśmy dom, a ja ponownie jestem u siebie. Kiedy pojawił się konkurs na dyrektora domu kultury, nie miałam wątpliwości i wystartowałam. Myślę, że czynnikiem decydującym była chęć zrobienia czegoś dla ludzi z gminy. Jestem miejscowa, czuję się związana z tymi stronami, chcę zrobić coś dobrego dla innych. Mam dzieci i chcę im pokazać, że jak się czegoś chce, to można. Jeśli ma się marzenia, to trzeba je realizować. Dla mnie to przełom w karierze. Zostawiłam za sobą to, co robiłam dotychczas i zaczynam od początku.

Jakie ma pani plany na gminną kulturę?
Głowę mam pełną pomysłów. Zadań jest jednak tak wiele, że już czuję, jak brakuje mi czasu na ich wykonanie. Staram się poukładać sobie pracę tak, żeby ze wszystkim zdążyć. Pierwszy rok będzie dla mnie zbieraniem doświadczenia. Choć przez pierwsze tygodnie już się zapoznałam z zadaniami i wiem, co mam robić. A z pewnością przyjdą rzeczy, z którymi nie będę wiedziała, co mam zrobić, ale zapewniam, że taka konsternacja będzie krótkotrwała. Potrafię szybko podejmować decyzje i nigdy nie pozostawiam spraw na później.
Jestem osobą dążącą do odpowiedzi. Tak długo drążę, aż sprawę załatwię. Mam duże wsparcie kierowników i dyrektorów pozostałych gminnych instytucji oraz wójta.
Mając taką pomoc i wsparcie na pewno sobie poradzę. Z pewnością utrzymam harmonogram imprez, do których mieszkańcy do lat są przyzwyczajeni. Jednocześnie powoli będę proponować inne rzeczy. Razem z pracownikami domu kultury mam pomysły na nowe elementy.

Może uchyli nam pani rąbka tajemnicy i zdradzi, co to będzie?
Złożyliśmy pierwsze projekty o dofinansowanie wydarzeń kulturalnych. Jeżeli otrzymamy wsparcie, to we wrześniu w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa zrealizujemy cykl wydarzeń patriotycznych. Z projektami daję sobie radę i potrafię je sama pisać. Zajmowałam się tym już wcześniej. Napisałam projekt i dostałam unijne dofinansowanie, dlatego wiem, jak to działa.

Na wsi żyje się zupełnie inaczej niż w dużym mieście. Ludzie się tutaj znają, tempo życia jest mniejsze. Jak panią przyjęli mieszkańcy?
Bardzo pozytywnie. Widzą, że coś się dzieje, że się staram.
Jestem przekonana, że jest dobrze. Wprawdzie nie było mnie tutaj wiele lat, nie do końca mnie pamiętają, ale ja tego nie czuję. Czasami jak ktoś mnie widzi, to słyszę jak pyta, czy to ja jestem dyrektorem. Przez wiele lat dyrektorem domu kultury była jedna osoba. Ludzie przyzwyczaili się do innego człowieka. Jestem otwarta i komunikatywna, dlatego jestem pewna, że mnie zaakceptują. Już teraz są takie dni, że cały czas ktoś z czymś przychodzi. Cieszę się, że znajdują do mnie drogę.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *