Jelinek dostał smoczek, ale później już nie było różowo

Ostatnią sesję przed wyborami samorządowymi zdominowały niestety wzajemne inwektywy i oskarżenia. Poszło o śmierdzącą cebulę, wyzwiska i brak kultury…w Kulturze

Na początku zgodnie z niepisaną tradycją wiceprzewodniczący rady Marcin Jelinek otrzymał smoczek od przewodniczącego Ireneusza Drzewieckiego. Powodem były narodziny jego córeczki Alicji. To tyle, jeżeli chodzi o miłą atmosferę.

Wysłuchano informacji skarbnik gminy Joanny Rajewskiej -Jaworowicz o wykonaniu budżetu za pierwsze półrocze tego roku, gdyż wszystko zostało omówione wcześniej na wspólnym posiedzeniu komisji. Szczegóły dotyczące wykonania tegorocznych inwestycji przedstawił z kolei burmistrz Paweł Jagasek.

O remont świetlicy w Podbrzeziu Górnym dopytywał radny Andrzej Marek. Okazało się, że jeszcze nie ogłoszono konkursu lecz inwestycja na pewno zostanie zrealizowana. Radny Adrian Pikulski chciał wiedzieć czy w dokumentacji sali gimnastycznej, planowanej w Szkole Podstawowej w Mirocinie Dolnym, powiększona będzie jej powierzchnia, jednak burmistrz rozwiał te nadzieje. Radny Jacek Niezgodzki dowiedział się, że projekt parkingu przy ul. Kościuszki w Kożuchowie będzie wykonany dla 86 samochodów.

Podczas sprawozdania z prac burmistrza radny Marcin Jelinek wrócił do tematu nowo powstałego żłobka w budynku gimnazjum. Dzierżawca płaci miesięczny czynsz w wysokości 1500 zł brutto. Wiceprzewodniczący rady wyraził wątpliwość, że przy takiej kwocie, kiedy gmina płaci 140 tys. zł rocznie za wynajem części biurowca Zasetu, „to coś chyba jest nie tak”. Radny A. Pikulski nawiązał do konfliktu w CK Zamek w Kożuchowie, tym razem pomiędzy dyrektorem placówki a Dagmarą Kremer, oraz wyraził ubolewanie, że dyrektor Urszula Stochel–Matuszak od dłuższego czasu nie uczestniczy w obradach.

Burmistrz Jagasek stwierdził, że poczeka na rozstrzygnięcie sądu. Temat powrócił jednak jak bumerang podczas sesyjnych spraw różnych.

Radny Tomasz Jakóbczak domagał się stanowczych kroków gminy w sprawie firmy, która jego zdaniem przyczynia się do tego, że wjeżdżając do Kożuchowa czujemy smród cebuli. Dodał, że takiego wsparcia ze strony samorządu nie czuje. Radny Andrzej Marek, który wykonywał usługi w tym rejonie, dodał że nie wytrzymałby w tym fetorze dwóch godzin.

Bez historii przyjęto proponowane uchwały. W sprawach rożnych Alicja Prokopiak zadała kilka pytań burmistrzowi, ten jednak oświadczył że jest okres przedwyborczy i prosi o przekazanie pytań na piśmie. – Nie będę się wypowiadał i udzielał odpowiedzi pani, która nazywa mnie Pinokiem i kłamcą – rozeźlił się na początku burmistrz.

Teresa Trzcińska przypomniała o zaniedbaniu Kożuchowa, bezrobociu i niszczejących kamienicach. – Kożuchów umiera na stojąco, a w zamku trzeba by zrobić porządek, bo ludzie cierpią. Pracownicy chodzą do psychiatry bo nie mogą spokojnie pracować. Moje wnuki wyjeżdżają z Kożuchowa, bo na miejscu nie ma pracy. Jak tak dalej będzie, to ja także wyjadę – grzmiała podenerwowana kożuchowianka.

Dagmara Kremer, tłumaczka świadcząca do niedawna usługi dla CK Zamek w Kożuchowie, poinformowała, że konflikt z dyrektorem placówki ma charakter międzynarodowy, gdyż wpływa na stosunki Kozuchowa z niemieckim miastem partnerskim Schwepnitz i Forst. Podczas obchodów 675. rocznicy Schwepnitz, na które miała być zaproszona dyrektor wraz z animatorami i zespół „Broniszowianki”, doszło do kuriozalnej sytuacji. Nie pojawili się polscy przedstawiciele, gdy U. Stochel–Matuszak dowiedziała się, że będzie tam Dagmara Kremer , zatrudniona przez stronę niemiecką.

– Powstał wielki zamęt i skandal – mówiła tłumaczka. Zdenerwowany włodarz Kożuchowa ponownie zaapelował o poczekanie na wyrok sądu i zarzucił D. Kremer, że pewnych informacji nie powinna w związku z tym przedstawiać publicznie.

Józef Piasecki

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *