Wędkarz nie jest wyjątkiem

– Pojechałem na ryby nad Odrę na główki na odcinku od Modrzycy do Bobrownik. Żeby się tam dostać trzeba przejechać kilkaset metrów za wałem przez teren leśny. Nikt nigdy tego nie zabraniał, aż tu podczas ostatniego wypadu zatrzymał mnie strażnik leśny – opowiada Arkadiusz Bocheński. – Strażnik stwierdził, że nie ma porozumienia Nadleśnictwa z Polskim Związkiem Wędkarskim i on nic tu nie może zrobić, a za wjazd do lasu należy mi się 500 zł mandatu! Stwierdził, że powinienem zostawić samochód przed wałem i targać sprzęt na piechotę – dodaje.

Nadleśniczy: takiego prawa nie ma!

Wędkarz mandatu nie przyjął. Odjechał, a strażnik spisał numery rejestracyjne jego samochodu. – Płaci się każdego roku ponad 200 zł za zezwolenie na wędkowanie, a są takie utrudnienia. To absurd – komentuje poirytowany A. Bocheński, od którego otrzymaliśmy namiary na kolejnego rozmówcę.

– Wielu już mi kolegów i przypadkowo spotkanych wędkarzy mówiło: „nie jedź, na odcinku od 6. Stawu aż po Dąbrowę za Bobrownikami wlepiają mandaty na 500 zł”. Słyszałem, że nie pouczają, tylko karzą – mówi Bartosz Kaszycki. – To jest odbieranie nam naszego prawa do wędkowania – dodaje wędkarz.
Tereny, którymi zarządzają Nadleśnictwa Lasów Państwowych, nie odpowiadają podziałowi administracyjnemu kraju, stąd choć mówimy o gminie Otyń w powiecie nowosolskim, to strażnik leśny jest pracownikiem Nadleśnictwa Przytok, a nie Nowa Sól. Tamtejszy nadleśniczy Maciej Taborski na zarzuty wędkarzy odpowiada, że oburzający dla naszych rozmówców zakaz obowiązywał zawsze.

– To oczywiste, ale widać ktoś zaczął sobie uzurpować prawo do wjazdu do lasu, mimo że przepisy na to nie zezwalają – mówi nadleśniczy Taborski. – Wędkarze, jak każda inna osoba, ma pełne prawo poruszać się drogami publicznymi. I takich prowadzących do samej wody nie brakuje, a tam, gdzie ostatni odcinek prowadzi już drogą leśną, należy zostawić samochód wcześniej i przejść się pieszo ze sprzętem. Naszym obowiązkiem jest znać status drogi, po której się poruszamy – dodaje M. Taborski.

Porozumienie na linii PZW – LP, które miałoby złagodzić przepis, jak mówi nadleśniczy Przytoku, ma charakter incydentalny. – Rozpatrujemy to indywidualnie, np. gdy jakieś koło wędkarskie zgłosi organizację zawodów. Poza tym o żądną szerszą zgodę na wjazd do lasu dla wędkarzy PZW do nas nie występował – mówi M. Taborski. – Tylko rolnik ma możliwość dojazdu do pola przez las, o ile jest to jedyna możliwa droga; wędkarz czy myśliwy (jako osoba prywatna, nie podczas zorganizowanego przez koło polowania), takiego prawa nie ma – dodaje.
Nadleśniczy skonsultował ze strażnikiem kwestię wysokości mandatów, o której mówili nam wędkarze. – 500 zł to kwota maksymalna, a zaczynamy od zdecydowanie mniejszych i pouczeń. Co innego, gdy ktoś jest agresywny, wulgarny, na siłę próbuje udowodnić, że ma rację i zakaz go nie obowiązuje. I tak było w tych przypadkach. Za sam wjazd do lasu strażnik wypisywał mandaty na 50 zł lub pouczał – wyjaśnia M. Taborski.

Możliwe jest porozumienie

Nadleśnictwo Nowa Sól potwierdza słowa M. Taborskiego. – Wjazd na drogi leśne dozwolony jest tylko wtedy, gdy są one oznakowane, jako dopuszczające ruch. Nie dotyczy to inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb – mówi Beata Kątna.

– Dojazd do samego akwenu nie jest możliwy, chyba że jesteśmy bezpośrednimi dzierżawcami zbiornika wodnego. Natomiast jesteśmy jako nadleśnictwo na etapie konsultacji z Okręgiem PZW Zielona Góra. W ramach prowadzonych uzgodnień mają zostać wytyczone nowe miejsca postoju pojazdów, na spotkaniach poruszony został również problem śmieci pozostawianych w miejscach szczególnie preferowanych przez wędkarzy. Mamy nadzieję, że nowe porozumienie pozwoli nam ograniczyć niekontrolowane wjazdy do lasów, z czym dziś bardzo często się spotykamy. Miejsca postoju pojazdu zostaną oznaczone tak aby wędkarze nie mieli wątpliwości, że w tych miejscach należy pozostawić pojazd i dalej do samego miejsca wędkowania udać się piechotą – zapowiada B. Kątna.

– Mamy sygnały szczególnie od osób starszych, spacerowiczów, biegaczy, ale i innych wędkarzy, którzy nie potrafią zrozumieć, dlaczego tylko część z nich potrafi zostawić samochód w odpowiednim miejscu i dalej udać się spacerem, nierzadko z ciężkim ekwipunkiem. Straż Leśna nie może na to nie reagować – zaznacza pracownik Nadleśnictwa Nowa Sól. – Porozumienie musi uregulować wszystkie niejasności, sprawić aby wszyscy chętni do korzystania z darów lasu byli zadowoleni, co oczywiście nie jest łatwą sprawą. Najważniejsze, aby z tej sprawy bez szwanku wyszła przyroda, która jest naszym wspólnym dobrem. Przestrzeganie zapisów znajdujących się w powstającym porozumieniu będą pilnować wspólne patrole Straży Leśnej oraz Społecznej Straży Rybackiej – zapowiada B. Kątna.

Incydent popsuł dobre relacje

Wróćmy do punktu wyjścia i Nadleśnictwa Przytok. Rzecznik prasowa Okręgu PZW z Zielonej Góry, Beata Gacek, wyjaśnia kulisy aktualnej sytuacji.

– Z Nadleśnictwem Przytok dotychczas współpraca układała się nienagannie. Nie było problemów z przejazdami przez drogi leśne na organizowane przez koła zawody wędkarskie. Wszystkie koła w porozumieniu z leśniczym były wpuszczane na drogi należące do Nadleśnictwa Przytok. W ubiegłym roku kilku działaczy z zielonogórskiego koła, organizując sobie spotkanie wędkarskie wjechało na teren rezerwatu i zostawili samochody na terenie użytku ekologicznego. Gdy przyjechała Straż Leśna i poprosiła o przestawienie samochodów, spotkała się z odmową, co w konsekwencji skończyło się wezwaniem policji, mandatami oraz skierowaniem spraw do Sądu. Od tego incydentu, mimo naszych usilnych prób, Nadleśnictwo Przytok bardzo surowo traktuje wędkarzy, którzy wjeżdżają autami na teren użytku ekologicznego i od razu wystawiają mandaty – wyjaśnia rzecznik PZW.

– Przykra to sytuacja, że przez kilku właścicieli aut, którzy nie potrafili się dostosować do prośby Straży Leśnej, cierpią wędkarze na co dzień korzystający z wód na terenie tego Nadleśnictwa. W konsekwencji kolejnych rozmów z Nadleśnictwem umożliwiono nam przejazd przez tereny leśne na organizację zawodów przez koła będące na terenie Nadleśnictwa. W chwili obecnej dopinamy porozumienie z Nadleśnictwem Nowa Sól, które chce współpracować i efektami tej współpracy będą wyznaczone parkingi dla wędkarzy oraz przejazdy drogami leśnymi w celu rozegrania zawodów i wędkowania indywidualnego. Na podstawie tego porozumienia także chcemy zawierać porozumienia z kolejnymi Nadleśnictwami – zapowiada B. Gacek.

Artur Lawrenc

Artur Lawrenc

Tel. 508 100 130 at a.lawrenc@tygodnikkrag.pl
Aktualności, oświata
Artur Lawrenc

Latest posts by Artur Lawrenc (see all)

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *