Wielka przygoda i podium dla naszych fizyków

Nowosolsko-zielonogórska drużyna licealistów CanIntoSpace, budująca minisatelitę, w ramach polskiej edycji konkursu Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA zajęła drugie miejsce w kraju. – Przeżyliśmy niezwykłą przygodę i wielką szkołę życia – mówi Jakub Derda

Kiedy jesienią postanowili wziąć udział w prestiżowym europejskim konkursie z fizyki Cansats in Europe, nie wiedzieli, co tak naprawdę ich czeka. Drużyna składająca się z  uczniów pierwszego i trzeciego liceum z Zielonej Góry: Jakub Derda, Aleksandra Derda, Szymon Butkiewicz oraz zielonogórzanie: Dominik Zaborniak, Dawid Konarczak i Maks Kozakowski, pod kierunkiem nauczyciela fizyki Waldemara Grabowskiego, podjęła się wyzwania. Opracowali plan i przystąpili do realizacji wyznaczonych zadań. Sprawnie przechodzili przez kolejne etapy projektu. Jednocześnie cały czas budowali satelitę, której zadaniem było zbieranie danych meteorologicznych.

Zanim jednak młodzież doszła do tego etapu, sam projekt satelity i poszczególne raporty musiały przejść pozytywną weryfikację komisji konkursowej. – Spośród 25 drużyn z kraju startujących w konkursie nasze raporty zostały ocenione najwyżej. Zaprezentowaliśmy 150 stron dokumentacji technicznej po angielsku wraz z opisem naszych działań marketingowych – zaznacza Jakub Derda.

Perfekcyjnie wykonany projekt i raporty zadecydowały, że nasza drużyna w kwietniu otrzymała informację, że zakwalifikowała się do najlepszej dziesiątki w kraju. – Satelita był solidny, działało w nim wszystko jak trzeba. Zaprojektowaliśmy niekonwencjonalny sposób określania kierunku i siły wiatru za pomocą barometrów. Dodaliśmy antenę, dzięki której mieliśmy stały kontakt ze „statkiem”. Z kolei sygnał GPS sprawił, że wiedzieliśmy, gdzie nasz sprzęt jest. To rozwiązania, których inne drużyny nie miały – przyznaje Szymon Butkiewicz.

Z pozostałymi finalistami młodzież spotkała się na poligonie w Dębicy, to tam satelity zostały zrzucone. – Urządzenia innych skupiły się głównie na szukaniu życia, czyli zbierały informacje o wodzie, związkach chemicznych, zanieczyszczeniu powietrza. Miały zainstalowane kamerki i inne pomysłowe gadżety – relacjonuje J. Derda. Przyznaje, że emocje były ogromne. Każda z drużyn była skupiona na swoim projekcie, nie było czasu na integrację. Zachodnią część kraju reprezentowała ekipa nowosolsko-zielonogórska. Po przyjeździe na miejsce wszyscy skoncentrowali się na przygotowaniu satelit do lotu. Pomyślnie wypadły testowe zrzuty z drona. Minisatelita szczęśliwie przeszedł próbę, spełnił też określone parametry i został zakwalifikowany do finału. – Widziałem minisatelity pozostałych, nie wiem, co w sobie miały zainstalowane. Wiedziałem jedno, że nasz jest doskonały – podkreśla zdecydowanie Szymon.

Sądnym dniem był moment zabrania minisatelit na pokład rakiety i wyniesienie ich dwa kilometry nad ziemię. Spadając na dół miały wykonać swoje zadanie, czyli zbierać określone dane. – Uzyskane informacje musieliśmy opracować i przedstawić rano podczas konferencji. Kiedy zrobiło się późno, uznaliśmy, że już nie warto się kłaść i pracowaliśmy do rana. Referowaliśmy jako pierwsi, poszło dobrze – wspomina J. Derda.

Chwilę później zostały ogłoszone wyniki. Zespół naszej młodzieży zdobył drugie miejsce, za grupą z Dębicy.

– Miniony rok był dla nas wielką przygodą. Nauczyliśmy się pracy w grupie. Wiemy, że możemy na sobie polegać. Zdobyliśmy wiele cennych umiejętności nie tylko z fizyki, ale także marketingu i promocji – stwierdza A. Derda.

Dodaje, że w kolejnym roku szkolnym zamierzają skupić się na maturze. – Chociaż jeżeli pojawi się jakiś ciekawy konkurs, to kto wie? – zastanawia się Ola.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media