Nauczyciel i ikona „Elektryka” walczy o powrót do zdrowia. Można mu pomóc

Włodzimierz Nowicki w połowie roku ciężko zachorował. Przeżył koszmar. To, z czym się zmierzył w ostatnich miesiącach, jest też przykładem niesamowitej siły i walki o powrót do zdrowia. Teraz przechodzi wyczerpującą i kompleksową rehabilitację, jej koszty są ogromne. Nauczyciel dostał wsparcie od stowarzyszenia „Warto jest pomagać”. Ty też możesz mu pomóc

Włodzimierz Nowicki z nowosolskim „Elektrykiem” jest związany od wielu lat. Fizyki nauczył tysiące uczniów z powiatu nowosolskiego. Jest jednym z tych nauczycieli, których pamięta się latami.

– Wielu mówiło, że mieć trójkę u pana Nowickiego to tak, jakby już niemalże poznać całą fizykę i jej prawa – przyznaje Grzegorz Königsberg, dyrektor „Elektryka” i przyjaciel Włodzimierza Nowickiego.

Najpierw ceniony nauczyciel doznał udaru niedokrwiennego i trafił z nim na Szpitalny Oddział Ratunkowy nowosolskiego szpitala. Jego stan był bardzo poważny. Potem doszło jeszcze do bardzo rozległego wylewu krwi do mózgu. Rokowania były straszne. Lekarze mówili, że Włodzimierz Nowicki umrze w ciągu doby. Przekaz był taki, że nawet jeśli z tego wyjdzie, będzie całkowicie sparaliżowany i nie będzie mógł samodzielnie oddychać.

Ale on walczył. I z tego wyszedł.

Paraliż lewej strony

Później pan Włodzimierz nabawił się zapalenia płuc, z którym walczył przez miesiąc. Po jego wyleczeniu zaczął się rehabilitować. Efekty przyszły szybko. Gdy zaczynał już nawet chodzić, został zakażony koronawirusem. Czyli kolejne zapalenie płuc i znowu poważne komplikacje. Z covidu wyszedł w szpitalu w Drezdenku, ale znowu zostały zaatakowane płuca. Z Drezdenka, już jako niecovidowy pacjent, trafił do szpitala w Międzylesiu. Tam lekarze go z tego wyciągnęli. Jego stan zdrowia się ustabilizował.

Teraz Włodzimierz Nowicki jest u córki w Warszawie. – Tata okazał się trochę komiksowym X-Menem i mimo różnych przeciwności udało mu się z tego wyjść, na koniec pokonać jeszcze koronawirusa. No i teraz twardo walczy – mówi Małgorzata Nowicka.

Niestety, pan Włodzimierz wymaga bardzo kompleksowej rehabilitacji – zarówno pracy fizycznej rehabilitantów, jak i wsparcia logopedycznego i pielęgniarskiego.

– Co ważne, wiemy już, że ta rehabilitacja nigdy się nie skończy. A więc jeżeli nawet dojdziemy do sprawności wyższej niż mamy teraz, to tata cały czas będzie musiał ćwiczyć. Każdy dzień bez ćwiczeń będzie powodował cofnięcie się tego, co mamy – zaznacza pani Małgorzata.

Włodzimierz Nowicki ma porażenie lewostronne – lewa ręka i noga są w stanie spastyki. – Dlatego musimy bardzo mocno ćwiczyć lewą stronę. Tata mówi, ale to są raczej pojedyncze słowa. Nie traci swojego ironicznego podejścia do świata. Potrafi nas czasem zaskoczyć, zdarzy mu się cięta riposta – podkreśla Małgorzata Nowicka.

Miesięczny koszt leczenia i rehabilitacji to ok. 8 tys. zł.

Dziadek, dajemy radę”

Nauczyciel nie odpuszcza, ale ma już za sobą moment zwątpienia. Mówił wtedy, że nie ma już siły walczyć. – Był bardzo trudny moment poddania się w szpitalu, naprawdę bardzo ciężki. Ale tata po wyjściu ze szpitala znowu dostał dużo siły. Mocno dopinguje go wnuk, który często mówi tak: „Dziadek, dajemy radę”. I ćwiczą razem. Są sukcesy, dziś [rozmawialiśmy w piątek – red.] wyrwał kubek i powiedział, że sam sobie poradzi. To nasze małe sukcesy – mówi córka Włodzimierza Nowickiego.

Pod koniec naszej rozmowy mocno się wzruszyła. Wspomniała mszę za zdrowie taty, która została odprawiona zaraz po tym, jak trafił do nowosolskiego szpitala.

– Wcześniej usłyszałam od lekarza, że tacie została doba życia. O 8.00 była odprawiona msza, kościół się zapełnił. Po niej miałam zadzwonić do szpitala. Z duszą na ramieniu, bo nie wiedziałam, czego się dowiem, a mijała właśnie doba. Wybrałam numer, lekarz odebrał i powiedział: „Nie wiem, jak to się stało, ale tata o 8.40 otworzył oczy i podjął próbę samodzielnego oddechu”. Rozmawialiśmy wtedy w rodzinie, że musiała zadziałać siła nowosolskiej wspólnoty – wspomina pani Małgorzata.

Fizyk jest w sercach całej społeczności „Elektryka”, która przygotowała specjalny apel nawołujący do pomocy. W nim czytamy: „Dyrekcja, nauczyciele i pracownicy szkoły oraz jej uczniowie i absolwenci są głęboko poruszeni dramatyczną sytuacją, w której znalazł się niezwykle ceniony dyrektor, utalentowany nauczyciel, a wcześniej absolwent – Włodzimierz Nowicki”.

Prosimy o dar serca”

Dalej społeczność „Elektryka” pisze: „Apelujemy do wszystkich, którzy czują się związani nićmi wdzięczności, sympatii, uznania ze swoim nauczycielem, przyjacielem, kolegą, szlachetnym człowiekiem – o pomoc, wsparcie i solidarność z zatroskaną rodziną. Koszty leczenia, rehabilitacji, transportu specjalistycznego sprzętu, adaptacji mieszkania przekraczają znacznie możliwości najbliższych. Dlatego prosimy o dar serca, który ponownie ożywi nadzieje i umożliwi powrót do normalnego życia”.

Włodzimierzowi Nowickiemu można pomóc poprzez wpłatę na subkonto stowarzyszenia „Warto jest pomagać” [dane do udzielenia pomocy znajdziecie w ramce].

Wszystkich, którzy znają nauczyciela i jednocześnie ikonę „Elektryka”, do jego wsparcia zachęca dyrektor szkoły Grzegorz Königsberg: – Włodek to człowiek, który ma niesamowity talent. On czuje nauczycielstwo, potrafi docierać do młodzieży. Mimo że uczył bardzo trudnego przedmiotu, to jednak do niego uczniowie zawsze garnęli. Był wymagający, to prawda, nieraz nastawiał jedynek, ale potrafił wytłumaczyć ten przedmiot. Teraz bardzo ciężka choroba spowodowała, że trzeba walczyć, by mógł do nas powrócić. I o to właśnie chcielibyśmy prosić.

Przyłączamy się do tych słów. Pomóżmy Włodzimierzowi Nowickiemu wrócić do zdrowia.

– Tata ostatnio wspominał, że musi zacząć głośniej mówić, bo trzeba poprowadzić lekcje, a uczniowie muszą go przecież słyszeć. Mówił też, że marzy o spacerze po Nowej Soli – mówi Małgorzata Nowicka.

Panie Włodku, czekamy na pana.

Stowarzyszenie „Warto jest pomagać”:

– nr subkonta do wpłat: 16 1140 1850 0000 2096 6400 1191,

– dane do przekazania 1 procenta podatku:

KRS 0000318521.

Cel szczegółowy: Włodzimierz Nowicki.

Możliwość wpłacania pieniędzy na stronie „Warto jest pomagać”.

***

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skip to content