Reus wygrywa Bitwę o Polskę. „Dopiero się rozpędzamy”

Marcin Reus z CNS zwyciężył swoją kategorię na Battle of Poland we Wrocławiu. To oczywiście zawody crossfitowe. – Dałem z siebie ponad sto procent – podkreśla nowosolanin. I zapowiada więcej

Crossfit z roku na rok rozwija się w Polsce i na świecie w dużym tempie. Dlaczego? – To bardzo skuteczny system treningowy, pozwala podnieść nasze możliwości niemalże w każdej dziedzinie cech motorycznych – mam na myśli wytrzymałość, siłę, koordynację ruchową czy ogólną poprawę sylwetki charakteryzującą zdrowe, sprawne ciało. Najbardziej prestiżowe zawody z 2017 r. są już standardem w 2018. O ich randze najczęściej decyduje ilość zawodników chętnych do startu. Kiedyś, żeby dostać się na zawody, wystarczyło wysłać do organizatora esemesa albo mejla. Na dzisiaj, żeby w nich wystartować, trzeba pokonać w drodze eliminacji setki chętnych. I tak też było tym razem – mówi Marcin Reus z klubu CNS.

Battle of Poland Reus zapamięta bardzo dobrze. Wygrał swoją kategorię masters 35+. – Wyszło idealnie. Mogłem liczyć na dużą grupę wsparcia znajomych z klubu i to mnie najbardziej cieszy. Byłem zmotywowany, dałem z siebie ponad sto procent – zaznacza nasz zawodnik.

I opowiada, co trzeba było wykonać w poszczególnych konkurencjach: – Pierwszy był test siły, trzeba było podnieść jak największy ciężar na sztandze nad głowę. Zaliczyłem ten trening z wynikiem 117 kg. Drugi test – gimnastyka na drążku z przeskokami przez skrzynie. To sprawdzało naszą wytrzymałość i koordynację. Wygrałem z mocną przewagą nad innymi zawodnikami. Trzecim testem był bieg na bieżni przeplatany z pracą na sztandze i podciąganiem na drążku, który – nie ukrywam – udało mi się rozegrać strategicznie, zdobyłem pierwsze miejsce. Później przyszedł czas na przepłynięcie na wioślarzu odpowiedniego dystansu. Wymagający trening bardzo mocno dał nam popalić, jeszcze długo po nim nie mogliśmy się pozbierać do finału. Następnie był test finałowy, zestaw ćwiczeń: jazda na rowerze, unoszenie dwóch hantli i praca ze sztangą.

Kiedy sędziowie zliczyli wyniki pięciu testów, okazało się, że w ogólnej klasyfikacji w swojej kategorii nowosolanin zatryumfował.

Marcin Reus podkreśla, że do każdych zawodów przygotowuje się tak samo: – Mocno, sumiennie, z zaangażowaniem. Wszystkie starty mają podobny mianownik – nie wiadomo, co nas czeka, naprawdę jedziemy w jedną wielką niewiadomą. Musisz być gotowy na wszystko. Dlatego dużo biegam, jeżdżę rowerem, pracuję nad siłą przy ciężarach, zdobywam wydolność na kettlach, dopracowuję gimnastykę, poprawiam koordynację. Jeśli wszystko jest ułożone w odpowiedni, optymalny system treningowy, to pozwala mi być kompletnym zawodnikiem. Właśnie to jest pięknem crossfitu – wszechstronność.

Po komentarzach na Facebooku widać, że Reus stał się inspiracją dla wielu osób. Jaka jest recepta na sukces? – Crossfit jest moją pasją i codziennie staram się poszerzać swoją wiedzę na ten temat. Bardzo dużo czytam i jeszcze więcej obserwuję – co dzieje się w tym temacie zarówno w Polsce, jak i na świecie. Moje wnioski i spostrzeżenia wprowadzam w życie na sali treningowej CNS przy ul. Długiej. Wszystko robię naturalnie, do niczego się nie zmuszam. Prowadzenie zajęć, ale i moje treningi sprawiają mi olbrzymią radość – i to jest najlepsza recepta na sukces.

Marcin Reus deklaruje, że CNS – jeśli tylko pojawiają się możliwości startu – godnie reprezentuje Nową Sól w Polsce i za granicą: – Na widnokręgu mamy póki co w najbliższym miesiącu zawody w Gostyniu, gdzie będą nas reprezentować Paweł Kowalewski i Jakub Janik. Pod koniec miesiąca w Warszawie największe w kraju zmagania ligowe, dostało się na nie z czołowych miejsc aż trzech naszych zawodników – Marek Jankowiak, Adam Skowron i ja. Do końca roku jeszcze mnóstwo czasu, a my dopiero się rozpędzamy.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media