Turniej z rodzinną atmosferą… W ruch pójdą miecze! [ROZMOWA]

– Warto do nas przyjechać ze względu na ludzi, rodzinną, gościnną, rewelacyjną atmosferę. Też warto ze względu na rywalizację, dobry sportowy poziom – mówi przed sobotnimi Mistrzostwami Polski Ju Jitsu Robert Pałka, trener Washi Konotop. Impreza tej rangi jest dużym wyróżnieniem dla miejscowości

Mateusz Pojnar: Jak wspominasz początki działalności klubu? Skąd pomysł na zawiązanie Washi Konotop?

Robert Pałka: Tak naprawdę to mój mistrz Eugeniusz Sikora 10 dan w ju jitsu – wysoki level, jeśli chodzi o świat – namówił mnie, żebym otworzył swoją sekcję. Zrobiłem papiery instruktorskie w Akademii Mistrzostwa Sportowego we Wrocławiu i powiedziałem sobie: trzeba zrobić kolejny krok.

To było siedem lat temu.

Rozmawiałem wtedy z Andrzejem Ziarkiem, ówczesnym dyrektorem szkoły w Lubięcinie i nie widział przeszkód, żeby założyć tam sekcję.

Już wtedy zaczęło przyjeżdżać tam dużo dzieciaków z Konotopu i tak naprawdę rodzice namówili mnie, żebym właśnie tam przeniósł tę sekcję. Powiedzieli wprost: oni wszystkim się zajmą, tylko żeby treningi odbywały się tam. Rodzice przeprowadzili najpierw rozmowę z panią dyrektor szkoły w Konotopie i wszystko na dzień dobry zostało załatwione, później rozmawialiśmy z wójtem Henrykiem Matysikiem i Iwoną Brzozowską, dyrektorką Gminnego Domu Kultury w Kolsku – oni do dzisiaj bardzo nam pomagają.

Podciągnęliśmy tę sekcję pod Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Gminy Kolsko, nie tworzyliśmy osobnego UKS-u. I jako sekcja sportowa tego stowarzyszenia działamy do dzisiaj. Po to np., żeby mieć możliwości ubiegania się o dofinansowania. Od trzech lat dostajemy choćby pieniądze z programu „Klub”, dzięki niemu dzieciaki jeżdżą na obozy sportowe.

Przez lata Washi się rozwijał, zdobywaliście medale na godnych imprezach w Polsce. Ilu masz teraz podopiecznych?

Z tego co pamiętam, na pierwsze zajęcia przyszło ok. 25 dzieci. Jak na wioskę to naprawdę dobry wynik. W tej chwili jest ok. 30 osób. Myślałem też nad otwarciem sekcji w Kolsku, bo tam są lepsze warunki socjalno-bytowe, ale ze względu na ludzi zdecydowanie Konotop!

Chodzi o atmosferę?

Tak, tutaj ludzie są ze sobą bardzo zgrani. Jest specjalny klimat, możesz zresztą zapytać kogokolwiek, kto tam mieszka. Ludzie są bardzo otwarci, uczynni, jeśli potrzebujemy pomocy – natychmiast się organizują. Na Facebooku mamy grupę, gdzie rzucają kolejnymi nowymi pomysłami. Cały czas działamy, robimy coś dla dzieciaków i to jest najważniejsze.

A jakie to są dzieci? Przeważnie z biedniejszych rodzin, czy niekoniecznie?

Powiem tak: część z nich rzeczywiście żyje biedniej, ale generalnie mam w sekcji, że tak powiem, dzieci z całego przekroju społeczeństwa. I te żyjące dostatniej, i te z biedniejszych rodzin.

W sobotę 6 października organizujecie Mistrzostwa Polski. To dla was na pewno duży prestiż.

W ubiegłym roku wszedłem do władz Polskiej Akademii Ju Jitsu, jestem członkiem zarządu. Na jednym z zebrań zarządu padło pytanie: gdzie w tym roku organizujemy Mistrzostwa Polski.

W przeszłości robiliśmy mikołajkowy turniej dla dzieci i on się fajnie wkomponował w kalendarz imprez. Prezydent akademii stwierdził, że jestem dobrym organizatorem, że u nas jest dobry klimat, nasi rodzice pomagają, więc dlaczego nie zrobić turnieju w Konotopie? Decyzja została podjęta i już nie ma wybacz (śmiech).

A jak przekazałeś tę decyzję dzieciakom i rodzicom, jaka była reakcja?

Wiedzieli od początku, że to wyróżnienie, ale i dużo obowiązków. Pora jest sportowo dość wczesna, początek października. Ale okej, rodzice przyjęli do wiadomości i powiedzieli: działamy. I w zasadzie już dzisiaj (rozmawialiśmy w piątek 28 września – dop. red.) już wszystko mamy dopięte. Czekamy tylko na medale.

Gdzie odbędzie się turniej i ile osób weźmie w nim udział?

W sali szkoły w Konotopie, ruszamy o godz. 8.30. Ode mnie będą startowali wszyscy. Myślę, że przyjedzie do nas ok. 10 klubów, zawodnicy będą startować we wszystkich kategoriach wiekowych – od najmniejszych dzieciaczków po seniorów. Zrobiliśmy limit 150 uczestników.

Im wszystkim zapewniamy medale, bez względu na to czy zdobędą miejsca na podium, czy nie. To od nas taki dodatkowy bonus. Prócz tego każdy dostanie upominek i dyplom. Ci najlepsi otrzymają też puchary.

To będą Mistrzostwa Polski w bardzo pokazową odmianę – kata, jedyna tak impreza, jaka odbywa się w kraju.

Na dwóch matach rozegrane zostaną trzy dyscypliny związane z ju jitsu – grappling (lokalni judocy na pewno wezmą w nim udział), kata (pełen zakres technik, również z narzędziami – kije czy noże) i kenjutsu – walka na miecze, tym razem piankowe. To megafun dla dzieciaków, one to uwielbiają (śmiech). W końcu starzy samuraje potrafili doskonale walczyć na miecze.

Gdybyś miał wytłumaczyć laikom: czym różni się ju jitsu od judo? Niektórzy mylą te dyscypliny.

Przede wszystkim judo wywodzi się z ju jitsu. Jigorō Kanō na przełomie XIX i XX wieku stworzył judo z ju jitsu, wymyślił taką sportową odmianę. Wyeliminował wszystkie niebezpiecznie techniki z ju jitsu, czyli wszelkie możliwe dźwignie – poza tymi na łokieć i bark. Usunął kopnięcia i uderzenia.

U nas dopuszczalne są dźwignie na wszystkie stawy, no i oczywiście kopnięcia z uderzeniami też. To najważniejsze różnice.

To w takim razie parę zdań zaproszenia dla kibiców, dlaczego warto w sobotę wybrać się do Konotopu?

Bo to jest coś innego, po drugie – ze względu na ludzi, rodzinną, gościnną, rewelacyjną atmosferę. Też warto ze względu na rywalizację, dobry sportowy poziom. Nie ma w pobliżu ju jitsu, chyba że w Zielonej Górze. Czyli można do nas przyjechać i zobaczyć, co to jest, z czym to się je.

Zapraszam serdecznie do kibicowania. Po prostu warto.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *