Maciej Zembik: Lekka walka? Wręcz przeciwnie! [MFC 15]

Nowosolska gala MFC 15 już w połowie grudnia. – Samuel Hadzima to solidny zawodnik K-1, obejrzałem parę walk z jego udziałem i nie spodziewam się lekkiej walki, wręcz przeciwnie – mówi o swoim rywalu Maciej Zembik, Mistrz MFC w tajskim boksie

„Zembol” jak mało kto zasłużył na tytuł mistrza. Walkę o pas w muaythai stoczył w Zielonej Górze z Lukasem Mandinecem. Zawodnik Żarskiego Klubu Sportów Walki pokonał Słowaka przez RSC w trzeciej rundzie. To było wydarzenie historyczne, bowiem po raz pierwszy organizacja Tomasza Makowskiego przyznała pas w tajskim boksie.

Teraz Maciej Zembik zawalczy jednak na zasadach K-1. Jego przeciwnikiem w grudniu w Nowej Soli będzie Samuel Hadzima ze słowackiego Body Gym. – Tak naprawdę proces przygotowań trwa u mnie od maja. Po MFC 14 we wrześniu zrobiłem sobie tylko tydzień luzu i wróciłem na salę treningową. Obyło się bez kontuzji o tej walce, więc mogłem wejść od razu na pełne obroty – mówi Zembik.

Co sądzi o swoim najbliższym rywalu? – W mojej opinii Samuel to solidny zawodnik K-1, obejrzałem parę walk z jego udziałem i nie spodziewam się lekkiej walki, wręcz przeciwnie. Mój rywal walczy na bardzo prestiżowych galach, to musi o nim świadczyć jako o zawodniku.

Planów na przygotowania mistrz nie zmienił, teraz pracuje nad dynamiką i wytrzymałością, w przyszłym tygodniu rozpocznie okres sparingowy. Dlaczego tym razem „Zembol” zawalczy w K-1, a nie w muaythai? – Chcę spróbować swoich sił w tej dyscyplinie. Tak naprawdę większość czasu na treningu trenuję pod K-1, moimi sparingpartnerami są fighterzy z K-1. Sparuję z nimi nie używając klinczu i łokci, co w ostatniej walce było widoczne. Do walki na zasadach K-1 jestem w stanie przygotować się w 120 procentach. Czy zrobi mi to różnicę, że będziemy się bić na innych zasadach? Na pewno, ale czy pozytywną, czy negatywną okaże się na MFC 15. Jestem dobrej myśli – zaznacza zawodnik ŻKSW.

Zielonogórska odsłona gal „Maka” była dla „Zembola” wyjątkowa, spełnił swoje marzenie – zdobył tytuł. Czuje jednak duży niedosyt po swoim występie. Teraz będzie chciał zawalczyć lepiej. – Zapraszam wszystkich kibiców do Nowej Soli, razem z moim przeciwnikiem postaramy się dać dobrą walkę. Trenuję ciężko, czuję, że forma z tygodnia na tydzień jest coraz lepsza, więc mam nadzieję, że nie zawiodę!

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *