Jak świry robią Facebooka [TRÓJKA W NECIE]

Szczypiorniści Trójki brawurowo prowadzą swojego Facebooka. Są kreatywni, dowcipni i niesztampowi. – Obawiałem się, że jak będziemy na FB trochę kozaczyć i nam się na boisku potknie noga, to ujawni się polska mentalność: niektórzy tylko będą czekać, aż nam wbić kosę, nieprzychylnie skomentować. Ale powiem szczerze, że miło się zaskoczyłem. Jak przegraliśmy z liderem, mnóstwo osób napisało nam: nic się nie stało, chłopaki, dobry mecz, za tydzień się odkujecie – mówi Dawid Biazik z Trójki

Na jednym z filmików Jupi, pies Jarosława Paszkiewicza, zawodnika Trójki, obstawia zwycięzcę meczu Trójka – Lider Swarzędz. Wybiera rzecz jasna miskę z jedzeniem przy herbie Trójki, choć ponoć niełatwo było go do tego nakłonić.

Kolejny wpis: na zdjęciu Kamil Kowalski na treningu dusi po przyjacielsku swojego kolegę. Zamiast twarzy ten kolega ma herb Śląska Wrocław. Innymi słowy Kowalski dusi Śląsk.

Na innym filmiku król internetu mówi: – Siemaneczko, wariaty, Bonus BGC z tej strony – Łazarski Gladiator. Chciałbym zaprosić was na sobotni mecz szczypiornistów UKS Trójka Nowa Sól. W obronie przewidujemy ostre luje i kołowrotki, a w ataku widowiskowe podania i rzuty z całej epy. Bądź częścią tego wydarzenia. Pozdro 600 na rejonie!

To tylko kilka internetowych wrzutek zawodników Trójki, którzy swój fanpejdż prowadzą nietuzinkowo, z humorem. Dzięki temu mają już ponad 2,5 tys. lajków.

Coco Jambo Nowa Sól

Na Facebooku istnieje fanpejdż Coco Jambo Warszawa. Jest hitem, piłkarze prowadzą go bez pompy, z żartem w roli głównej. Ktoś z Trójki rzucił, że można byłoby prowadzić konto klubu właśnie w tym stylu. – Mamy drużynową konferencję na Messendżerze i jak ktoś ma pomysł, dzieli się nim. I później o nim rozmawiamy i go realizujemy. Ja zajmuję się prowadzeniem fanpejdża, tzn. redaguję jakieś rzeczy i one wychodzą na światło dzienne. Zdajemy sobie sprawę, że my też reprezentujemy klub i firmy, które za nim stoją, więc w tych wpisach musimy trzymać poziom, mamy mocno postawioną granicą dobrego smaku. Nie przesadzamy – mówi Dawid Biazik.

Często pomysły rzuca Kamil Kowalski, kolejny zawodnik Trójki. – Myślę, że ten fanpejdż pokazuje, że u nas grają zawodnicy, którzy mają do siebie dystans – ocenia Kowalski. – Na początku mieliśmy taki zamysł, że nagrywamy jakieś filmiki w drużynie dla siebie, a później „Biaziu” to skręci i to będzie dla nas na koniec sezonu. Ale zaczęliśmy wrzucać te filmiki na fanpejdż, stąd powstał np. teledysk do piosenki disco polo. Chcemy pokazywać, jacy jesteśmy – nie tylko od strony sportowej. Nie udajemy niczego, robimy to spontanicznie.

Na początku szczypiorniści chcieli po prostu dobrze się bawić na swoim fanpejdżu. Nie sądzili, że to się tak dobrze przyjmie. Ludzie potrafią zahaczyć ich teraz na mieście i rzucić: fajnie to prowadzicie, jest kupa śmiechu. – To jest ciekawe z tego względu, że czasem pojawi się jakaś kontrowersja, a przede wszystkim to zawsze jest coś innego niż sztampa. Wykorzystujemy to też w celach marketingowych, bo odbiór jest dość duży. Zaglądają do nas nie tylko ludzie z Nowej Soli – zdradza Biazik.

Kowalski: – Nawet klub Gwardia Opole, superligowy zespół, śledzi nasz fanpejdż. Chłopaki z Gniezna czy Wolsztyna też nam się przypatrują.

Inspiracje odnośnie do wpisów biorą zewsząd: z internetu, z rozmów, podpowiedzi, z codzienności.

Obaj podkreślają, że ich działania na Fejsie później mają odbicie we frekwencji na trybunach. Na meczach Trójki ostatnimi czasy jest zawsze pełna hala.

Jak na ich profil na FB reaguje trener Bronisław Maly? – Szybko zaaklimatyzował się w tym, trener to w ogóle jest mistrz świata. Udostępnia, lajkuje, komentuje. Trener sam nam mówił, że internet musi huczeć, żeby zwrócić uwagę na Trójkę. Fanpejdż dużo mówi o nas, bo jesteśmy grupą kolegów, grupą świrów. Powiem ci więcej: od 20 lat, bo tyle mniej więcej jesteśmy w nowosolskiej piłce ręcznej, w żadnej drużynie nie mieliśmy aż tak dobrej atmosfery – cieszy się Dawid Biazik.

– Później żyjecie tymi wpisami na treningach? Rozmawiacie o tym, co się ukazało na FB?

Kowalski: – Tak, zdecydowanie. Niedawno rozmawialiśmy z trenerem np. o tym, jak załatwiliśmy filmik z zapowiedzią meczu od Iwony Niedźwiedź.

To reprezentantka Polski w piłkę ręczną.

Facebook a atmosfera

I Biazik, i Kowalski podkreślają, że to, co dzieje się na FB, może też przekładać się na atmosferę w zespole. – Jest dużo śmiechu. Ostatnio spontanicznie wrzuciłem zdjęcie chłopaków, jak pokazują brzuchy. Potem przychodzę na trening i już są brechty, że mogłem mówić, że to wrzucę, to wciągnęliby brzuchy. A trener dodaje: dzisiaj macie ostry trening, bo jesteście za grubi (śmiech). To skleja szatnie, robi atmosferę i to jest kolejny plus. Jesteśmy grupą przyjaciół. Na to, że u nas w tym roku tak wszystko fajnie wygląda, ma na pewno również wpływ prowadzenie fanpejdża – zaznacza Dawid Biazik.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media