W szkole ciągle wrze

Na mocy decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Wanda Trzeciak opuściła gabinet dyrektora szkoły w Lubieszowie. Na jej miejsce ponownie weszła powołana przez wójt Izabelę Bojko Beata Artwińska. I wyglądało na to, że sytuacja tuż przed końcem roku szkolnego zacznie się uspoka09jać. Nic z tych rzeczy.

Kto tu jest na prawie?

– Naszym zdaniem, a mówię nie tylko w swoim imieniu, ale i pozostałych nauczycieli, pani Artwińska nie ma uprawnień do pełnienia obowiązków dyrektora. W związku z marcowymi sytuacjami, kiedy musiała tutaj interweniować policja, ale też przez oddanie dziecka osobie, która nie była jego rodzicem, toczą się wobec niej dwa postępowania dyscyplinarne – poinformowała nas w środę rano jedna z nauczycielek. – Co więcej, na dziś zaplanowano radę pedagogiczną, podczas której dyrektorka ma zamiar przeprowadzić głosowanie nad nowym arkuszem organizacyjnym na rok szkolny 2017/18. To nielegalne! Zgodnie z prawem taki dokument został już przegłosowany 20 kwietnia oraz zatwierdzony przez kuratorium oświaty, związki zawodowe – Solidarność i ZNP. Za ponowne głosowanie, a wiemy to po rozmowach z kuratorium, grozi nauczycielom postępowanie dyscyplinarne.

W tym nowym są też zmiany w wymiarze naszych godzin pracy – dodawała nauczycielka.
Jej zdaniem p. o. dyrektora powinien zostać ktoś trzeci. – W Ministerstwie Edukacji Narodowej nasza placówka ma obecnie status szkoły bez dyrektora. Ktoś z nas, ktoś uprawniony, czyli ani pani Artwińska, ani pani Wanda Trzeciak, nie może pełnić tej roli. To zamieszanie musi się wreszcie skończyć. Chcemy tylko, żeby dało się tu wreszcie spokojnie pracować – komentowała nauczycielka.

Pojechaliśmy na miejsce wypytać o sytuację B. Artwińską. – Postępowania wobec mnie zostały uchylone, więc mogę tutaj pracować – odpowiedziała p. o. dyrektora na wstępie.
– Nowy arkusz jest potrzebny, ponieważ wychodzę z założenia, że jeśli WSA uznał, iż pani Trzeciak nieprawnie zajmowała to stanowisko, to dokument przez nią przygotowany też nie ma mocy prawnej – wyjaśniała B. Artwińska. – To nieprawda, że nauczyciele są innego zdania. Tu chodzi tylko o jedną panią, która podgrzewa atmosferę. Rozmawiałam ze swoją kadrą i poza nią nikt nie wniósł sprzeciwu do zaproponowanego arkusza. Ona, owszem, ponieważ zgodnie z pokontrolnym zaleceniem kuratorium musiałam jej odebrać godziny z nauczania: fizyki, chemii, geografii i wychowania przedszkolnego, ponieważ ona nie ma do tego uprawnień. W ten sposób na rok 2017/18 zostały jej tylko cztery godziny biologii – dodała.

Zdaniem p. o. dyrektora sytuacja w szkole zaczyna się poprawiać. – Jest trochę tak, jakby coś wisiało w powietrzu, ale jest to odczucie coraz słabsze. Po tych emocjach, po przekroczeniu pewnych granic przez panią Trzeciak, zaczyna być wreszcie normalnie – mówiła B. Artwińska, która nie uwzględniła w nowym arkuszu godzin dla W. Trzeciak. – Przyniosła zwolnienie lekarskie, ale ja uznaję zwolnienie dyscyplinarne, które za pośrednictwem gminy zostało jej wręczone, gdy wiosną mój stan zdrowia na to nie pozwalał – zaznacza p. o. dyrektora.
Choć pani dyrektor zapewniała, że cytowana przez nas nauczycielka, to jedyna osoba mająca odmienne zdanie, już pierwszy spotkany na terenie szkoły nauczyciel powiedział, że pedagodzy nie wiedzą na czym stoją, kto ma rację, kto jest tu na prawie. Drugi, niemal słowo w słowo, powtórzył zarzuty cytowanej nauczycielki. – Stan prawny szkoły jest nieznany. Nie wiemy kto jest dyrektorem, a sprawa arkusza, za którą grożą nam dyscyplinarki, jest kuriozalna. Przecież mamy już ważny arkusz – dziwił się mężczyzna.

Wójt apeluje do nauczycieli

Na drugi dzień, w czwartek, okazało się, że rada pedagogiczna trwała krótko, a żadnego głosowania nie było. – To było dokładnie 9 minut, podczas których pani Artwińska zdążyła zapomnieć o kilku procedurach. Nie głosowaliśmy nad arkuszem, panie dyrektor nie odpowiedziała też na nasze pytania dotyczące legalności tego pomysłu. Zaprzeczyła tylko informacjom o swoim zawieszeniu i przeszła do spraw bieżących. Tyle – relacjonowała nam nauczycielka, która skontaktowała się z nami w środę.

Pani B. Artwińska potwierdziła tylko, że faktycznie, głosowania nie było i zapowiedziała spotkanie grona pedagogicznego z wójtową. – Co do arkusza, to ważny jest mój. Wszystko wyjaśni nauczycielom wójt Izabela Bojko na kolejnej radzie, pewnie w ciągu kilku najbliższych dni – powiedziała.

Wójt I. Bojko zrobiła to jeszcze tego samego dnia publikując swoje stanowisko na stronie internetowej urzędu gminy. – Arkusze organizacyjne Zespołu Szkół w Lubieszowie na rok szkolny 2017/2018 podpisane przez Wandę Trzeciak, jak i wszystkie inne dokumenty przez nią podpisane w okresie od jej odwołania do dnia dzisiejszego, są nieważne i nieobowiązujące. Pełniącą obowiązki dyrektora Zespołu Szkół Zespołu w Lubieszowie jest Beata Artwińska powołana przeze mnie stosownym Zarządzeniem. Dlatego Rada Pedagogiczna Zespołu Szkół w Lubieszowie powinna zaopiniować arkusze organizacyjne na rok szkolny 2017/2018 opracowane przez p.o. dyrektora Beatę Artwińską – czytamy w oświadczeniu.

– W związku z tym, że na posiedzeniu Rady Pedagogicznej Zespołu Szkół w Lubieszowie w dniu 31 maja 2017 r. wszyscy jej członkowie uchylili się od udziału w głosowaniu nad opinią w sprawie arkuszy organizacyjnych, mimo tego, iż zapoznali się wcześniej z ich treścią, zmuszona jestem podpisać przedłożone przez Beatą Artwińską arkusze organizacyjne bez opinii Rady Pedagogicznej, która odmówiła jej wydania. Proszę nauczycieli i pracowników o respektowanie wszystkich decyzji p.o. dyrektora Zespołu Szkół w Lubieszowie Beaty Artwińskiej i przestrzeganie ich pod rygorem odpowiedzialności służbowej – napisała I. Bojko.

W rozmowie z nami wójt uzupełniła swoje stanowisko. – WSA zakończyło sprawę pani Trzeciak, ale czekamy jeszcze na wyrok WSA ws. powołania na p. o. dyrektora pani Artwińskiej. Do tego czasu możemy jedynie czekać na rozstrzygnięcie sądu. Sprawa odbędzie się 14 czerwca – powiedziała wójt. – Jednocześnie proszę grono nauczycielskie o spokój, gdyż w tej sprawie najważniejsze jest nauczanie dzieci i dobro szkoły – dodała.

Mimo wykonanych w poprzednim tygodniu telefonów i wysłania pytań e-mailem nie poznaliśmy, jakie stanowisko w tej sprawie faktycznie ma kuratorium oświaty.

Artur Lawrenc

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media