Agata Pałka i pierwszy krok w tangu na światowych matach

Zawodniczka Olimpu startowała na otwartym pucharze Europy, czyli de facto pucharze świata. Turniej w Zagrzebiu był jej pierwszym krokiem w międzynarodowej rywalizacji seniorek. – Mam nadzieję, że pandemia już się kończy i ruszę w tango po światowych tatami – uśmiecha się tegoroczna maturzystka

– Sam start w tej imprezie jest już wyzwaniem – podkreśla Dariusz Giedziun, trener Olimpu Nowa Sól. – Przygotowania, udział w obozie w Zakopanem, dojazd do Zagrzebia – to były składowe, które miały znaczący wpływ na wynik.

Agata Pałka w pierwszej walce trafiła na Chorwatkę, z którą walczyła już na mistrzostwach Europy kadetek w Warszawie. – Walka przebiegała dobrze. Agata robiła to, co ustalaliśmy – wspomina Giedziun. – Chorwatka była niższa, ale silna jak dorosły facet. Agata przeprowadziła kilka ataków, rozkojarzyła się, a przeciwniczka to wykorzystała i ją rzuciła. Rzut był nie na ippon, ale gospodyni dali wygraną, która wyeliminowała Agatę z dalszej rywalizacji. Na takich turniejach repasaż jest krótki. Wchodzą do niego zawodnicy, którzy walczą o mistrza ćwiartki. Zebrane doświadczenie, analiza walki i przeciwniczek na pewno zaowocuje w przyszłości. Przed nami przygotowania do mistrzostw Polski juniorek i na tym się skupiamy.

Ściany gospodarzy

Jak turniej w Chorwacji wspomina sama zawodniczka? Agata: – W pierwszej rundzie miałam wolny los, dlatego zaczynałam od drugiej. Tutaj wylosowałam doskonale mi znaną Katarinę Kristo, z którą walczyłam już kilka razy. Katarina jest niższa ode mnie o głowę, za to potężnie umięśniona i niesamowicie silna. Wiedziałam, jakie techniki wykonuje, byłam dobrze pod nie przygotowana ale… No właśnie – nie widziałam jej w akcji od dwóch lat i tutaj wszystkich zaskoczyła wykonując technikę w tył, czego nigdy wcześniej nie robiła. Upadłam na tyłek, podparłam się rękoma, a – jak wiadomo – „gospodarzom pomagają ściany”. I pomogły – oceniono tę technikę na ippon, co oznaczało dla mnie koniec turnieju. Czego zabrakło? Na pewno międzynarodowych campów i rywalizacji na poziomie chociaż europejskim. Mam nadzieję, że pandemia już się kończy i ruszę w tango po światowych tatami [uśmiech]. Stres w ostatniej chwili, który był związany z zamieszaniem z testami, też zrobił swoje.

Testy i supertata

Żeby wystartować w European Open w Zagrzebiu, Agata Pałka musiała przejść przez gęste sito testów na COVID-19. Tegoroczna maturzystka opowiada, jak to wyglądało krok po kroku. To wszystko obrazuje, z jakimi problemami borykają się sportowcy w czasach zarazy.

– Pierwszy test był jeszcze w Nowej Soli, przed wyjazdem na zgrupowanie kadry narodowej w Zakopanem, skąd po wykonaniu dwóch testów PCR miałam wyruszyć z pozostałymi kadrowiczami do Zagrzebia – wspomina nowosolanka. – Niestety, drugi test – ten robiony tuż przed wyjazdem – pokazał wynik niejednoznaczny. W tym momencie musiałam wykonać trzeci test, już w Krakowie. Ale wynik dostałam po wyjeździe kadry z Zakopanego do Zagrzebia. Po konsultacji z trenerem Giedziunem i rodzicami zdecydowaliśmy, że mój tata zawiezie mnie autem do Zagrzebia, gdzie dołączę do kadry i wystartuję w turnieju. Po przyjeździe na miejsce, przed wejściem do hotelu, miałam wykonany kolejny test PCR i musiałam czekać w pokoju aż do otrzymania wyniku, bez możliwości poruszania się po hotelu. Taka procedura dotyczyła wszystkich startujących. Po negatywnym wyniku można było już poruszać się w wyznaczonych strefach w hotelu, ale nie można było z niego wychodzić. Organizatorzy stworzyli tzw. bańki, czyli bezpieczne strefy, gdzie mogli chodzić wszyscy zawodnicy. Dotyczy to również przejazdów z hotelu do hali specjalnymi autokarami i samej hali sportowej, na którą wstęp mieli tylko zawodnicy, trenerzy i sędziowie, którzy mieli negatywny wynik testu. Jakiekolwiek opuszczenie bańki wiązało się z automatyczną dyskwalifikacją i nakazem natychmiastowego opuszczenia hotelu.

Ostatecznie Agata dotarła do Zagrzebia i zawalczyła, ale stresu rzeczywiście było sporo. Trener Dariusz Giedziun dziękuje Robertowi Pałce, tacie Agaty, który uratował sytuację: – Zawsze w takich sytuacjach jest niezastąpiony.

Ważny krok

Dla Agaty Pałki start w Zagrzebiu był pierwszym krokiem w międzynarodowej rywalizacji seniorek. Agata jest teraz drugim rocznikiem juniorki.

– Ktoś powie, że ma jeszcze czas, ale zdobywanie doświadczenia w starszej grupie wiekowej było jednym z głównych elementów naszego szkolenia, które przynosiło efekty i sukcesy. Agata jako młodziczka wywalczyła złoty medal w mistrzostwach Polski juniorek młodszych, a na jesieni przypieczętowała to złotem w MP młodziczek – przypomina Giedziun. – W kolejnych dwóch latach stawała na najwyższym stopniu podium tej grupy wiekowej. Jako dziecko, młodziczka czy juniorka młodsza startowała prawie co tydzień. Nabierała doświadczenia w kraju i za granicą.

Celem Agaty i jej trenera nie są teraz zawody krajowe. – Zawsze powtarzam, że jeżeli chcesz odnosić sukcesy w Polsce, to walcz w Polsce, ale jeżeli chcesz coś znaczyć na arenie międzynarodowej, to walcz za granicą. Wtedy i tak zdobyte doświadczenie pozwoli ci znaleźć się w czołówce krajowej – podkreśla trener Pomarańczowych.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content