Jan Tatarynowicz, nowosolanin w Szkocji. Jest rewelacją brazylijskiego jiu jitsu [ROZMOWA]

Urodził się w Nowej Soli, mieszka w Edynburgu i zdobywa medale na międzynarodowych turniejach brazylijskiego jiu jitsu. W najlepszym okresie był drugi na świecie w swojej kategorii. Kim jest Jan Tatarynowicz?

Mateusz Pojnar: Z urodzenia jesteś nowosolaninem, ale wyemigrowaliście z rodziną na Wyspy. Dlaczego?

Jan Tatarynowicz: Mieszkaliśmy przy Sienkiewicza, ale jak miałem 11 lat, mama postanowiła zabrać mnie i młodszą siostrę do Szkocji. Uważała, że za morzem będziemy mieli lepsze perspektywy na przyszłość. I teraz mieszkamy w Edynburgu.

Jak przyjęła cię Szkocja? Na początku nie znałeś angielskiego, wszystko było dla ciebie nowe. Szybko się zaaklimatyzowałeś?

Rzeczywiście na samym początku nie znałem ani jednego słowa po angielsku. To mogło by się wydawać dość sporym problemem, ale byłem młodziutkim chłopakiem, z rówieśnikami dało radę porozumiewać się bez wymieniania słów.

Zacząłem tam od szkoły katolickiej, do której chodziło dużo dzieci różnych narodowości, w tym mnóstwo właśnie polskich dzieciaków. Języka nauczyłem się dość szybko, po roku mówiłem już biegle i ludzie bez problemu mnie rozumieli. Dzisiaj zresztą często dziwi ich, jak rozmawiamy, że jestem Polakiem i mam prawdziwie szkocki akcent.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content