Izolacja z Beksińskim, czyli artystyczna kwarantanna aktorki Terminusa [ZDJĘCIA]

– Wiele osób pisze mi, że moja kwarantanna artystyczna jest dla nich jedną z niewielu miłych odskoczni od tej burej codzienności. Czekają na kolejne dzieła. I jak ja mam nie wrzucić następnego? Czuję się zobowiązana! – mówi Magdalena Budzyniak, aktorka Terminusa, która szturmuje Facebooka swoją „Sztuką w czasach zarazy”

Magdalena Budzyniak z teatru Terminus A Quo regularnie publikuje na Facebooku obrazy lub wizerunki postaci z popkultury, a obok nich swoje przeróbki – zabawne i luźne interpretacje. Tak oswaja kwarantannę z powodu epidemii koronawirusa. Pomysł chwycił, jej znajomi czekają na kolejne części cyklu „Sztuka w czasach zarazy”.

***

Mateusz Pojnar: Bardzo ci się nudziło i to był sposób na zabicie tej nudy?

Magdalena Budzyniak: Pomysł urodził się nagle. Siedziałam na kanapie i przyglądałam się synowi bawiącemu się koniem na biegunach, a kilka dni wcześniej oglądałam album z obrazami Zdzisława Beksińskiego. Z natury jestem śmieszkiem i moje powołanie to prawdopodobnie robienie sobie jaj, więc od razu zobaczyłam na tym koniu siebie z włosami zasłaniającymi twarz i z przytuloną do siebie lalką. Tak powstała pierwsza przeróbka. Wtedy jeszcze nie myślałam, że będziemy tak odizolowani, więc po prostu to było kolejne zdjęcie z serii: a macie, pośmiejcie się ze mnie, przecież wiem, że lubicie.

Zainteresowanie tymi przeróbkami było i jest duże, lajki się sypią. Od dawna interesujesz się sztuką?

Zależy co masz na myśli mówiąc „sztuka”, bo sztuka jako teatr jest w moim życiu już od pierwszej klasy podstawówki, kiedy to nasza wychowawczyni założyła szkolny teatrzyk Pinezka.

Malarstwo też dość szybko u mnie zagościło, bo okazało się, że mam talent plastyczny – uwielbiałam rysować. Obrazami innych artystów zaczęłam interesować się dopiero w liceum. Najpierw moją wielką miłością był Salvador Dali. Beksińskiego poznałam niedługo potem i do tej pory to mój malarz-mistrz. A szczególnym uczuciem darzę też Fridę Kahlo, meksykańską malarkę, której większość twórczości to autoportrety. Nie wiem dlaczego, ale w jej obrazach oglądam się jak w lustrze.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content