Pomóżcie przetrwać ten koszmar. Pani Beata walczy o życie

55-letnia Beata Ludwig choruje na białaczkę. Możliwości jej leczenia w Polsce powoli się wyczerpują. Potrzebne są duże pieniądze. Jest zbiórka na Siepomaga.pl, dobrzy ludzie już w najbliższą niedzielę zrobią również kiermasz charytatywny w Gminnym Domu Kultury

2020 r., tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Pani Beata zaczyna odczuwać silne bóle brzucha. Tak silne, że nie jest w stanie ani jeść, ani spać. Po świętach dzwoni do lekarza rodzinnego. Dostaje skierowanie na morfologię. Tego samego dnia telefon z laboratorium: wyniki są złe, trzeba się szybko zgłosić do hematologa.

– Lekarz oznajmił, że mam białaczkę – wspomina Beata Ludwig. – Mój świat na chwilę się zawalił. Diagnoza zwaliła mnie z nóg, ale rokowania były bardzo dobre, to najłagodniejsza z białaczek – przewlekła białaczka szpikowa. W standardowym trybie leczenia dostaje się doustny lek i żyje z nim przez lata, będąc pod kontrolą lekarza. W moim wypadku wszystko było dużo bardziej skomplikowane. Zawiodły trzy podstawowe linie leczenia. Musiałam iść na zwolnienie, bo stan zdrowia i kompletny brak odporności uniemożliwił mi dotychczasową pracę.

Złe okoliczności

Mieszkanka gminy Kolsko została zakwalifikowana do przeszczepu szpiku od niespokrewnionego dawcy. Bardzo się ucieszyła, w marcu 2022 została przyjęta na oddział, by przygotować się do przeszczepu. – To była moja szansa na normalne życie – podkreśla. – Ale będąc już na transplantologii, zaraziłam się bakterią, która wywołała tak ciężkie zapalenie płuc, a potem sepsę, że rodzina dostała telefon, że nie wiadomo, jak to się skończy. Nie poddawałam się, lekarze walczyli o moje życie i udało się.

Niestety, konieczne było odstawienie leków na białaczkę i komórki namnożyły się na nowo. Potrzebna była chemioterapia. – I to spowodowało, że moje wyniki szorowały po dnie – wspomina Beata Ludwig. – Mój organizm długo nie mógł się pozbierać po chemii, dostałam kolejnego zapalenia płuc, które zagrażało życiu. Znów je zwalczyłam, choć rodzina ponownie otrzymała telefon o moim krytycznym stanie.

Komórki białaczkowe znów się namnożyły. Od października przyjmowała lek ostatniej szansy. Na początku przynosił bardzo dobre efekty, ale po trzech tygodniach dostała wysokiej gorączki, która utrzymywała się dwa tygodnie. Lek w tym czasie musiał być odstawiony. Komórki namnożyły się w szaleńczym tempie, krew była zajęta w 48 proc. przez białaczkę. Choroba przeszła w fazę ostrej białaczki wtórnej.

Pani Beata: – Zdecydowano o zaprzestaniu leczenia z powodu wyczerpanych możliwości. Wszystko zawiodło, leczenie w Polsce dobiegło końca. Miałam wyjść do domu w celu leczenia paliatywnego i spędzenia z bliskimi czasu, który mi pozostał. To oznaczałoby dla mnie powolne umieranie.

Wielka miłość

Rodzina pani Beaty poruszyła niebo i ziemię w walce o ukochaną osobę. – Po wielu konsultacjach udało się podjąć kolejną próbę leczenia w Polsce. Jeżeli się powiedzie, będę miała szansę na przeszczep szpiku i normalne życie – kreśli najpiękniejszy scenariusz Beata Ludwig. – Jeśli nie, prawdopodobnie będzie czekało mnie leczenie za granicą, bardzo kosztowne. Mam kochającego męża, dwie córki i czworo wnuków. Nie widziałam ich przez wiele miesięcy. Nie wiem, co mnie czeka, ale wiem, że chcę żyć i nie poddam się bez walki.

Pani Beata apeluje: – Proszę, pomóżcie mi w walce z chorobą.

– Błagam o pomoc dla mojej mamy – wtóruje jej córka Edyta. – Choroba jest agresywna, oporna na leczenie, możliwości w Polsce już się wyczerpują. Potrzebujemy uzbierać milion złotych na ratunek mamy za granicą. Nie mamy jeszcze dokładnego kosztorysu z Izraela. Już raz usłyszeliśmy, że nic nie da się zrobić i zostało mamie kilka tygodni życia. Proszę nam pomóc przetrwać ten koszmar i wyleczyć naszą ukochaną mamę.

Kiermasz

Uwaga! 18 grudnia w Gminnym Domu Kultury w Kolsku odbędzie się kiermasz charytatywny dla Beaty Ludwig. Start o godz. 15.00, a od 16.00 czekają nas licytacje, m.in. tony pelletu.

Co jeszcze przed nami? Mnóstwo atrakcji: stoiska z pysznościami (pierogi, paszteciki, krokiety, barszcz, ciasto, pierniczki) czy możliwość kupienia stroików świątecznych i innych niepowtarzalnych prezentów pod choinkę. Będzie też stanowisko DKMS do rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku. Rzecz jasna przyfrunie do Kolska św. Mikołaj. Reszta atrakcji póki co niech będzie owiana aurą tajemniczości!

Na stronie internetowej Siepomaga.pl jest też zbiórka dla pani Beaty. Znajdziecie ją TUTAJ.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content