Pożar w kamienicy przy ul. Grobla

Tym razem skończyło się na strachu, ale straż pożarna apeluje o regularne korzystanie z usług kominiarza. Jedna jego wizyta na kwartał znacznie minimalizuje zagrożenie

W sobotni wieczór, kiedy większość szykowała się do snu, w kamienicy przy ul. Grobla 20 wybuchł pożar. Straż pożarna została zaalarmowana tuż po godzinie 22.00.

– Dostaliśmy zgłoszenie związane z pożarem sadzy w kominie. Udaliśmy się na miejsce, gdzie strażacy zlikwidowali źródło ognia. Później sprawdzili przewód kominowy przy użyciu kamery termowizyjnej, a pomieszczenia domu przy pomocy detektora poziomu tlenku węgla. Z tym było wszystko w porządku i zgłaszająca zdarzenie mogła wrócić do domu – opowiada o okolicznościach zdarzenia kpt. Sławomir Ozgowicz, z-ca komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nowej Soli.

Tym razem skończyło się na strachu, ale Ozgowicz przyznaje, że pożary podobne do tego sobotniego to w sezonie grzewczym prawdziwa plaga. Niestety, nie zawsze kończą się szczęśliwie.

– Tego typu pożary zawsze niosą ze sobą duże zagrożenie. Od pożaru komina może zapalić się cały budynek. Strażacy często muszą używać drabin lub podnośników, żeby dostać się do płonącego komina. Są groźne, wybuchają często w nocy, gdy domownicy śpią. W tym konkretnym przypadku wszystko zakończyło się dobrze, ale niestety bywa różnie – mówi z-ca komendanta nowosolskich strażaków.

Przed tego typu pożarami naprawdę można się uchronić lub przynajmniej zminimalizować zagrożenie. Jak? Wystarczy regularnie korzystać z usług kominiarza. – Podczas takiego pożaru zapaleniu ulega zgromadzona w kominie warstwa sadz. Gaszenie w takich przypadkach polega na wybraniu z pieca żaru, zasypaniu paleniska i oczyszczeniu przewodu kominowego specjalną szczotką z obciążeniem. Czyli tak naprawdę robimy wtedy to, co wcześniej powinien zrobić wezwany przez właściciela budynku kominiarz. Naprawdę wystarczy jedna taka wizyta na kwartał i tych zagrożeń pożarowych byłoby dużo mniej – przekonuje Ozgowicz, który dodaje: – Sezon grzewczy w pełni. Tak się składa, że teraz mamy bardzo niskie temperatury i dużo ludzi grzeje w domach przy użyciu pieców. Dlatego apelujemy, żeby po nie odpowiednio zadbać, bo skutki naprawdę mogą być tragiczne.

Dodajmy, że od jesieni poprzez zimę i wczesną wiosnę jednym z naszych największych wrogów jest cichy zabójca, czyli czad. Dlatego należy uzmysłowić sobie, że to bardzo poważny wróg, który atakuje nagle. – 6-7 minut przebywania w pomieszczeniu, w którym stężenie CO wynosi ok. 70 procent, doprowadza do nieodwracalnych zmian w organizmie, a po 20 minutach następuje zgon – przypomina z-ca komendanta nowosolskiej straży pożarnej.

Dlatego w trosce o własne bezpieczeństwo warto rozważyć zakup czujek dymu i gazu. Koszt wyposażenia mieszkania w takie czujki jest niewspółmiernie niski do korzyści, jakie daje ich zastosowanie.

– Pamiętaj – czujka może uratować tobie i twoim bliskim życie – podkreśla kpt. Ozgowicz.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *