Szpital w sprawie kanapek: nie ma zakazu, ale są ograniczenia

– Kiedy zadzwoniliśmy w zeszłym tygodniu, żeby zamówić jedzenie, dostaliśmy odpowiedź odmowną. Pani oznajmiła, że nie będzie cateringu, ponieważ ona nie jest wpuszczana na teren szpitala. Proszę, wyjaśnijcie ten temat – apelował do nas pracownik nowosolskiej lecznicy

Nasze źródło relacjonuje, że od dłuższego czasu na teren szpitala przyjeżdżała kobieta ze świeżymi kanapkami i sałatkami.

– Można było do niej zadzwonić, zamówić i świeże jedzenie dojeżdżało raz-dwa – opowiada pracownik szpitala, z którym rozmawiałem.
Z jego relacji wynika, że ta kobieta bez problemu mogła wchodzić na teren lecznicy, a nawet na oddziały. – Ale z czasem zgoda na wejście na oddziały została cofnięta – relacjonuje mój rozmówca.

– To jestem w stanie pojąć – sytuacja epidemiologiczna, grypa itd, więc wychodziliśmy odebrać jedzenie do głównego wejścia. Natomiast kiedy zadzwoniliśmy w zeszłym tygodniu, żeby zamówić jedzenie, dostaliśmy odpowiedź odmowną. Ta pani oznajmiła, że nie będzie cateringu, ponieważ już w ogóle nie jest wpuszczana na teren szpitala – dodaje pracownik lecznicy.

Inny członek personelu dodaje, że „od czasu zlikwidowania sklepiku i baru jest naprawdę marnie”.

– Możesz kupić w automacie, co ani nie jest zdrowe, ani takie proste, bo automaty regularnie się psują, a produkty zawieszają się i nie można ich w ogóle odebrać. Jest jeden automat z ciepłymi posiłkami, nawet dość jadalnymi, ale nie każdy chce z tych obiadów korzystać. Do tej pory rozwiązaniem było zamawianie jedzenia z dowozem. Jeśli jeszcze to się ma skończyć, to będzie bardzo nieciekawie. Proszę, wyjaśnijcie ten temat – dodał mój rozmówca.

Wysłałem pytania w tej kwestii do szpitala chcąc dowiedzieć się m.in., kiedy wprowadzono zakaz wejścia na teren szpitala firm cateringowych. Zapytałem także, czy ta sprawa była konsultowana szerzej wewnątrz szpitala oraz czy zdaniem pani dyrektor to nie wiąże się z ograniczaniem praw pracowniczych, ale także gości odwiedzających szpital, którzy przychodzą do swoich bliskich i są z nimi czasem niemalże całymi dniami.

W WSSP ZOZ w Nowej Soli przekonują, że nie wprowadzono zakazu zakupu posiłków od firm zewnętrznych. Szpital w swojej odpowiedzi powołuje się na konkretne zapisy ustawy o działalności leczniczej, prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta i przypomina o obowiązujących ograniczeniach w swobodnym poruszaniu się osób z zewnątrz, jak również prowadzenia działalności gospodarczej na terenie lecznicy.

– Niestety dochodziło do sytuacji, w których pracownicy firm cateringowych ustawiali się ze swoimi produktami obok Centralnej Izby Przyjęć, w sąsiedztwie OIOM lub innych oddziałów szpitalnych i prowadzili otwartą sprzedaż swoich produktów z użyciem kasy fiskalnej. Te same osoby dostarczają tę żywność do innych miejsc w Nowej Soli. Docierają do urzędów, szkół, przedszkoli innych instytucji publicznych. Mogą w ten sposób przenosić groźne wirusy i bakterie do szpitala (np. salmonella), czym mogą zagrozić naszym pacjentom, jak również osobom na zewnątrz odbierającym posiłki od sprzedawcy, który wcześniej prowadził działalność gospodarczą na terenie szpitala – mówi Bożena Osińska, dyrektor lecznicy.

Podkreśla, że „zadaniem szpitala jest przestrzeganie względów epidemiologicznych oraz zasad sanitarnych, a wprowadzonym ograniczeniem wyrażamy troskę o bezpieczeństwo naszych pacjentów oraz mieszkańców całego regionu”.

– Pracownicy, którzy w trakcie trwania swoich dyżurów chcą skorzystać z posiłku dostarczonego przez firmę zewnętrzną, mogą to nadal robić, ale odbioru posiłku mają dokonać przy wejściu do budynku – zaznacza dyrektor Osińska.

Szefowa lecznicy przypomina, że istnieje zasada zabezpieczenia sobie posiłków śniadaniowych według własnej filozofii, upodobań i zasad żywieniowych, co reguluje kodeks pracy.

– Jednocześnie zwracamy uwagę, że w szpitalu, poza małym pomieszczeniem barowym, funkcjonuje duża stołówka pracownicza, z której korzysta bardzo wiele zatrudnionych w WSSP ZOZ osób. W stołówce poza posiłkami obiadowymi można też zamówić kanapki. Zasada dotyczy ograniczeń związanych nie tylko ze sprzedażą produktów gastronomicznych, ale także szeroko pojętego handlu obwoźnego – podkreśla B. Osińska.

Mariusz Pojnar

Mariusz Pojnar

Tel. 502 433 019 at m.pojnar@tygodnikkrag.pl
Aktualności, kronika
Mariusz Pojnar

Latest posts by Mariusz Pojnar (see all)

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

One thought on “Szpital w sprawie kanapek: nie ma zakazu, ale są ograniczenia

  • 2 marca 2019 at 03:37
    Permalink

    Trzeba dokarmiać rodzinę pacjentów bo by z głodu padli lepiej jedzą w więzieniu więc nie wiem w czym problem czy ja przyniosę to samo jedzenie czy catering dowiezie

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *