Święto plonów w Otyniu – wielkie powiatowe dożynki

Zachwycające dożynkowe wieńce, witacze, wystrojone domy, kolorowy korowód, tradycyjne łamanie się chlebem – Powiatowe Dożynki w Otyniu przyciągnęły tłumy mieszkańców regionu.

Na boisku przy otyńskim zespole szkół ruch zaczął się skoro świt. Miniona sobota, 27 sierpnia, była dla gminy wyjątkowym świętem, odbywały się tam bowiem Powiatowe Dożynki.

– Mieszkam w gminie od 40 lat i takiego ruchu nie pamiętam. Pierwszy raz miejscowość jest tak pięknie wystrojona a przecież dożynki już się u nas odbywały. To zasługa naszej wójtowej, ma podejście do ludzi – chwali Stanisław Grzesiowski. Wspólnota Belfer, w której mieszka, wystroiła cały swój teren. Znalazł się tam nawet owinięty sianem rower. Podobnie dom naprzeciwko. – Żona wcześnie rano mnie obudziła mówiąc „wstawaj Edek, wstawaj, trzeba podwórko stroić” – mówi ze śmiechem Edward Rusin.

Teresa Chabiniak dodaje, że zależało im, żeby na trasie korowodu dożynkowego było pięknie i kolorowo. Dożynkowymi ozdobami został też wystrojony zaparkowany na podwórku samochód. – Wszystkie warzywa są z naszych ogródków – zaznacza T. Chabiniak. Otynianie przekonują, że miejscowość wygląda tak pięknie, bo wójtowa i sołtysowa potrafiły zjednoczyć ludzi. Dożynki rozpoczęła uroczysta msza święta, w uroczystości uczestniczył biskup Paweł Socha. Obecni byli starosta Waldemar Wrześniak, gospodyni dożynek wójt Barbara Wróblewska, wicewojewoda Robert Paluch, włodarze gmin powiatu nowosolskiego, radni powiatowi oraz gminni, a także sołtysi z całego regionu. W wyjątkowym, bo kolorowym i rozśpiewanym dożynkowym korowodzie niesiono wieńce i chleb. Starostą dożynek był Marek Strzelczyk z Zakęcia i Agata Magiera-Szlaska z Wrociszowa. Pod adresem rolników popłynęło bardzo wiele ciepłych słów. Najczęściej powtarzane słowo „dziękuję” wyrażało wdzięczność za ciężką pracę.

– Mamy w Ługach 47-hektarowe gospodarstwo. Pracy jest bardzo dużo, ale to coś zupełnie innego niż przed lat. Kiedyś idąc do siana byłam załamana. Robota trwała cały dzień, wszystko rękami. Dzisiaj mamy maszyny, sprzęt, jest prościej. Teraz martwimy się, żeby się plony udały – opowiadają rolnicy Grażyna i Piotr Borzym.
Na Powiatowych Dożynkach bawili się też ci wszyscy, którzy rolnicze święto obchodzili już w swoich miejscowościach. Ze wszystkich gmin zjechały najpiękniejsze wieńce, z jednym z nich były osobiście kobiety z Lipin: Zofia Skomorowska, Helena Szymczak, Irena Kwiecień i Barbara Kusa. – W Lipinach wieniec wydawał nam się taki duży, a tutaj, kiedy stoi pod sceną obok pozostałych, wygląda skromnie – zauważają z uśmiechem lipinianki.

Po części oficjalnej rozpoczęła się dożynkowa zabawa. Jako pierwsi zagrali członkowie kapeli Bajer. Kolejne występy artystyczne należały do zespołów śpiewaczych: Jarzębinki, Wierzbniczanki, Stypułowianie i zespół country Starzy Przyjaciele. Gwoździem programu był natomiast występ Happy End. Pomiędzy poszczególnymi koncertami nie zabrakło tradycyjnego konkursu na najlepszy dożynkowy wieniec. Komisja zdecydowała, że najpiękniejszy wieniec należy do mieszkańców Borowa Wielkiego w gminie Nowe Miasteczko, drugie miejsce zajął wieniec ze Stypułowa w gminie Kożuchów, a trzecie z Nowego Żabna w gminie wiejskiej Nowa Sól.

Wśród atrakcji znalazły się też: kiermasz rękodzielniczy i warsztaty rękodzieła artystycznego, miasteczko zabaw dla dzieci, zagroda wiejska, wystawy fotografii pod hasłem „Najpiękniejsze miejsca w gminie Otyń” oraz „Gminy powiatu nowosolskiego”. Lubuska Izba Rolnicza przygotowała degustację potraw i wędlin z mięsa wieprzowego oraz konkursy dla dzieci i dorosłych. Swoje miejsce na dożynkach miały również szkoły ponadgimnazjalne, które przygotowały ciekawe warsztaty.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *