Od ziarenka do bochenka

Mieszkańcy podkreślają, że zarówno zboża, jak i upieczony z nich chleb mają wyjątkowy smak. Dożynki to czas, gdy dziękują swoim rolnikom za to, że nie brakuje świeżych kromek na stole

W gminie Siedlisko coroczne dożynki to jedno z najważniejszych wydarzeń. Tak było i tym razem. W minioną sobotę boisko wypełniło się stoiskami przygotowanymi przez sołectwa, stołami z pysznym jedzeniem. Zadbano o atrakcje dla dzieci, które miały na ten czas własnych animatorów.

W tym czasie dorośli śpiewali ludowe przyśpiewki. Jak zawsze symbolicznie połamano się chlebem. Zespół Stypułowianie przygotował przedstawienie „Od ziarenka do bochenka”. Na chwilę mieszkańcy cofnęli się w czasie co najmniej o sto lat.

– Praca rolnika przed laty była bardzo trudna i brudna. Żniwa były wyjątkowo ciężkie, wciąż pamiętam to przestawianie snopków. Ogrom pracy był na łąkach i przy lnie. Dzisiaj rolnicy mają sprzęt i dzięki temu jest lżej. Doczekali się też szacunku – uważa Barbara Maj.

Krystyna Marcinkowska zwraca uwagę, że w rolnictwie niewiele zależy od rolnika. – Można się bardzo napracować i starać z całych sił, a pogoda i tak może wszystko pokrzyżować – stwierdza pani Krystyna.

Zbigniew Łuźwiak zauważa, że gdyby w tym roku nie podlewał ogródka, to nic by nie urosło. – Papryczki chili mają jednak potężną moc – oznajmia ze śmiechem pan Zbyszek.

Jak zawsze bardzo dużo uwagi przyciągały wiece dożynkowe. Każdy wyplatany przez kilka tygodni. – Zrobienie wieńca i stoiska to zawsze wydarzenie. Staramy się zaprezentować jak najlepiej – mówi Grażyna Nietopiel.

Z dożynek nikt nie wyszedł głodny. Nie brakowało tradycyjnych polskich dań: bigosu, ogórków, chleba ze smalcem, nalewek. W zabawie wzięło udział wielu gości z sąsiednich gmin oraz zaprzyjaźnionych samorządowców.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *