W NALS zaczął się bój o podium

W Nowosolskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki, której rozgrywki prowadzi MOSiR, zaczęły się mecze o miejsca na podium

Aby zamknięciu rundy rewanżowej stało się zadość, trzeba było najpierw rozegrać zaległy mecz pomiędzy elektrykiem a kibicami Astry. Poniedziałkowy mecz Elektrycy wygrali ten 3:0 (25:10,25:20,25:18), zajęli w ten sposób czwarte miejsce w tabeli po sezonie zasadniczym, co pozwoliło im wskoczyć do „top four” tegorocznych zmagań, czyli elity bijącej się o podium NALS.

W środę 15 marca odbyły się dwa mecze w grupie bijącej się o miejsca 1-4.

„Stracone Talenty” Nowa Sól – „Elektryk”  Nowa Sól 2:1 (25:13, 21:25, 25:17)

„Stracone Talenty”: Łukasz Wawer, Jakub Czarnecki, Marek Dubeltówka, Rafał Popiołek, Robert Gondyk, Nowak Mariusz, Michał Rybarczyk,
„Elektryk”: Jakub Pleśnierowicz,  Adrian Zakrzewski, Adrian Kępiński, Tomasz Panasiuk,  Mateusz Karowski, Maciej Greń.
Ojcowie chrzestni nowosolskiej siatkówki w pierwszym secie elektryczną młodzież pozbawili prądu. Lali jak zły ojciec za słabe oceny. Albo dłonie od tego bicia spierzchły, albo rozprężenie przyszło z tej gładkości zwycięstwa, fakt, że w secie drugim niespodziewanie zespół trenera Edwarda Szweca wyrównał, a oczy „Straconych” przypominały faktycznie oczy straceńców – wielkie, okrągłe, zdziwione, z niemym pytaniem skierowanym w niebiosa „o Matko Bosko, co to się stanęło”. W secie trzecim nie mogli sobie pozwolić na nonszalancję, zagrali skoncentrowani i konsekwentnie. Mecz w przód.

„Ares”  Nowa Sól – „Gwoździe Zagłady”  Głogów 2:1 (25:18, 25:17, 16:25)

„Ares”: Piotr Kuzemczak, Grzegorz Kuzemczak,  Rafał Dudziński,  Paweł Tyrakowski,  Dawid Rewus. Rafał Snoch, Nikolas Sarnowski
„Gwoździe Zagłady”: Marek Czaczyk, Filip Urbanowicz, Aleksandra Czaczyk, Michał Piwek, Mariusz Wierzbicki, Justyna Tylutki, Bartosz Rybak
Równy przez większość gry mecz. Ares prowadził nieznacznie, ale kontrolował dystans. Dwa sety się udało wygrać ze sporą przewagą, ale w trzecim odkuli się goście z Głogowa.
Powiem szczerze: w NALS zaczęła się gra o stawkę i następuje ewidentne spięcie na wynik, bo to już ostatnie rozdania kart i trzeba dać z siebie wszystko, żeby trafić w podium. Cieszy, że te mecze są równe, zacięte. Jest co oglądać. I jeszcze może się wszystko wydarzyć.
W grupie walczącej o miejsca 7-9 nie odbył się żaden mecz.
Marek Grzelka

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *