Trójka nie ma się czego wstydzić. Jak mawia „Pudzian”, tanio skóry nie sprzedała

Porażka Trójki z jednym z pretendentów do awansu nie przynosi jej ujmy na honorze. Tym bardziej że graliśmy osłabieni. – Tanio skóry nie sprzedaliśmy – mówi, cytując sentencję „Pudziana”, zawodnik Trójki Jarosław Paszkiewicz

Trójka Nowa Sól – Tęcza Kościan 25:27 (10:13)

Trójka: Rapiejko, Ostrowski (1 bramka), Stelmasik (1), Orliński (9), Kowalski (5), Jaskółka, Raczkowiak (1), Kujawa, Kwiatkowski (1), Paszkiewicz (7), Hajnysz, Jaskulski, Hutnik, Kiciński, G. Lisiewicz

Zaległy mecz Trójka – Tęcza odbył się w piątkowy wieczór. Goście szybko nas podłapali, zdobyli pięciobramkowe prowadzenie. Już w pierwszej połowie zbliżyliśmy się do Tęczy na krok, ale właśnie tej kropki nad „i” brakowało już do końca meczu.

– Podeszliśmy do tego spotkania mocno zmobilizowani. Chyba każdy miał w głowie to, że zbliżało się Wszystkich Świętych, dlatego zagraliśmy dla zmarłego w tym roku trenera Bronka [Malego] – podkreśla Jarosław Paszkiewicz, zawodnik Trójki. – Chcieliśmy zaskoczyć, pokazać wszystkim, na co nas naprawdę stać, co potrafimy.

Paszkiewicz ocenia, że ten mecz był jednym wielkim horrorem. – Praktycznie bez chwili wytchnienia. Po 60 minutach walki przegraliśmy, ale oddaliśmy na boisku serce i byliśmy z siebie zadowoleni, bo jak mawia Pudzianowski „tanio skóry nie sprzedaliśmy” – uśmiecha się szczypiornista Trójki.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content