Odnaleziony brat Stanisławy Wałukiewiczowej. „Ze śmiercią na skrzydle”

Badania historyczne niekiedy przypominają pracę detektywa. Z pozoru mało istotna informacja, uzyskana od świadka wydarzeń, pozwala dokonać niezwykłego odkrycia. Tak było w przypadku sierż. Emila Wałukiewicza, obrońcy Warszawy w 1939 r., radiooperatora 304. Dywizjonu Bombowego Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii

Początkowo nie tylko nie wiedzieliśmy, że żona Emila miała braci, ale nawet nie znaliśmy jej rodowego nazwiska. Wszystko zmieniło się po jednym telefonie od Brzeżańczyka, Sybiraka – Alfreda Tomaszewskiego. Odnalazł nas poprzez internet i zadzwonił, aby porozmawiać o naszej książce „Żołnierz i lekarz. Płk dr med. Władysław Morasiewicz i jego czasy”. Znana mu była postać Doktora-Legionisty z Brzeżan. Po rozmowie skontaktował nas z Jadwigą Frońską, u rodziców której mieszkała w czasie okupacji Stanisława – jak się okazało – z domu Sołtysiak.

Stanisława (1912-1981), jedna z pionierek bytomskiej oświaty, o której pisaliśmy już na łamach „TK”, miała dwóch braci: Jana Edwarda (1914-1997) i Bronisława (1916-1987). Rodzeństwo dość wcześnie straciło rodziców: najpierw ojca, a ok. 1935 r. matkę, która opiekę nad córką powierzyła przyjaciołom – Marii i Władysławowi Kukurudzom.

Bronisław, przyjaciel Emila, a później jego szwagier, od 5 listopada 1934 r. szkolił się na pilota, a następnie służył w 6. Pułku Lotniczym we Lwowie. Wojskowym był także jego brat – Jan Edward.

Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari

Przed wojną Emil i Stanisława Wałukiewiczowie z synkiem Jerzym (późniejszym kościelnym w Bytomiu Odrzańskim) mieszkali w Brzeżanach przy ul. Rohatyńskiej 37. Gdy jednak mąż Stanisławy i jej bracia nie powrócili po kampanii wrześniowej 1939 r., Kukurudzowie przygarnęli osamotnioną matkę, która była nauczycielką. Przez całą okupację mieszkała w ich domu przy ul. Zielonej 36, rzekomo jako służąca, a w rzeczywistości prowadziła tajne komplety. Nie wiadomo, gdzie bracia Stanisławy walczyli w 1939 r. Trwają poszukiwania ich akt w Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie.

Zdjęcie ślubne: Mildred Lillian i Bronisław Sołtysiakowie, 12 września 1942 (ze zbiorów Malcolma Soltysiaka)

W Wielkiej Brytanii zachowały się natomiast dokumenty świadczące o tym, że Bronisław, mimo że był pilotem, trafił w Rumunii do miasta Krajowa, gdyż pod fałszywym nazwiskiem (Bohdan Sołtycki) uchodził za cywila (z zawodu drukarza).

W Wielkiej Brytanii był już 2 marca 1940 r., a po przeszkoleniu służył w 305. DB. Swój pierwszy lot bojowy odbył 23 lipca 1941 r. (Emden), a ostatni 19 maja 1942 r. (Mannheim). 21 razy bombowiec Sołtysiaka wylatywał na akcje bojowe – jak się mówiło – „ze śmiercią na skrzydle”. Latał zwykle jako drugi pilot z załogą: kpt. pilot Stefan Sznidel, kpt. obserwator Kazimierz Joszt, plut. radiotelegrafista Wacław Szmidt, kpr. strzelec Bronisław Władysław Sędzimir i plut. radiotelegrafista/strzelec Kazimierz Pasich. Poza sierż. Bronisławem Sołtysiakiem wojnę przeżył jedynie Wacław Szmidt.

Wiosną 1942 r., po rocznym szkoleniu, w charakterze radiotelegrafisty latał już i mąż Stanisławy. Emil Wałukiewicz (1916-2002) przydzielony do 304. DB w swój pierwszy lot poleciał 13 lutego 1942 r. (Hawr), w ostatni – 27 kwietnia 1943 r. Obaj przyjaciele byli uhonorowani m.in. Orderem Virtuti Militari V klasy i trzykrotnie Krzyżem Walecznych.

Bronisław był przy tym szczególnie wyróżniony, gdyż 25 kwietnia 1942 r. na lotnisku w Lindholme dekorował go Krzyżem Virtuti Militari naczelny wódz gen. Władysław Sikorski.

„Poles, go home!”

Osławiony bohaterską postawą i powszechnie lubiany Bronisław ożenił się jeszcze w czasie wojny – 12 września 1942 r. Jego wybranką została Angielka Mildred Lillian Litte (1923-2016). Od 15 kwietnia 1941 r. pracowała jako kelnerka w żeńskiej służbie pomocniczej RAF. Służbę zakończyła 6 czerwca 1944 r. w stopniu „corporal” (polski odpowiednik to plutonowy). Spodziewała się wówczas dziecka. Zwolniono ją ze służby z powodu nagłej tragicznej śmierci matki.

8 sierpnia 1944 r. urodziła Bronisławowi syna – Malcolma. Gdy 8 maja 1945 r. skończyła się wojna w Europie, Polacy nie mieli powodów do radości – ich ojczyzna pozostała w strefie sowieckich wpływów, a gdy 8 czerwca 1946 r. w brytyjskiej stolicy odbywała się parada zwycięstwa, nie było na niej Polaków. Dopiero w 2003 r. przeprosił za to brytyjski premier Tony Blair. A było za co przepraszać, bo w niespełna dwa miesiące od końca działań wojennych Wielka Brytania cofnęła poparcie polskiemu rządowi emigracyjnemu w Londynie, a Brytyjczycy starali się pozbyć dawnych sprzymierzeńców mówiąc: „Poles, go home!”.

Ci, którzy wrócili do ojczyzny, trafiali często do ubeckich katowni pod fałszywym zarzutem szpiegostwa. Taki los spotkał m.in. asa myśliwskiego Stanisława Skalskigo, aresztowanego w czerwcu 1948 r., torturowanego w śledztwie i skazanego w kwietniu 1950 r. na karę śmierci (na prośbę jego matki zamienioną na dożywocie). Dopiero po „odwilży” 1956 r. został zwolniony i zrehabilitowany.

Kontakt z Malcolmem

Z 200 tysięcy polskich żołnierzy do ojczyzny powróciło po wojnie tylko ok. 30 tys. (z 14 tys. pełniących służbę w Polskich Siłach Powietrznych – ok. 3 tys.), ok. 90 tys. pozostało na Wyspach, a pozostali rozproszyli się po świecie.

Polscy żołnierze mieli trudne życie i na obczyźnie – ich obecność była jak wyrzut sumienia. Wszak w czasie wojny stanowili trzecią siłę antyhitlerowską (po USA i Wielkiej Brytanii). Po wojnie jednak nawet polscy generałowie musieli zarabiać na życie pracą fizyczną, np. gen. Stanisław Maczek pracował w knajpie w Edynburgu jako barman.

Obaj bracia Stanisławy Wałukiewiczowej pozostali w Wielkiej Brytanii. Bronisław do 22 maja 1947 służył jeszcze w RAF, ale żona bała się, że zginie. Zarabiał więc na utrzymanie rodziny pracując ciężko w budownictwie. Po wojnie raz tylko spotkał się ze swoją siostrą Stanisławą, której na początku lat 60. władze PRL pozwoliły odwiedzić braci w Wielkiej Brytanii.

Dokument nadania Virtuti Militari plut. pil. Bronisławowi Sołtysiakowi, 21 kwietnia 1942 r. (ze zbiorów Malcolma Soltysiaka)

Dzięki wysiłkowi wielu osób, m.in. Adriana Hołobowicza i pasjonata historii 304. DB Neville Bougourda z Wielkiej Brytanii, udało się odnaleźć Malcolma i nawiązać z nim bliski kontakt. Wśród cennych pamiątek Malcolm przechowuje m.in. zdjęcie swego stryja – Jana Edwarda. Ta fotografia pozwoliła odkryć i jego historię, ale to już inna opowieść.

Stanisława Wałukiewiczowa z synem po wojnie zamieszkała w Bytomiu Odrzańskim. Dopiero tutaj dowiedziała się, z jakim oddaniem służyli ojczyźnie zarówno jej mąż, jak i obaj bracia, z którymi już na zawsze rozdzieliła ją wojną. Z Wielkiej Brytanii powrócił do żony i syna sierż. Emil Wałukiewicz. W PRL nie czekały go jednak należne mu zaszczyty, wręcz przeciwnie – praca poniżej kwalifikacji i prześladowania UB.

Andrzej i Maria Perlakowie

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content