Czy wójt gminy wiejskiej gra na zwłokę?

– Jestem daleka od kategorycznej oceny, czy wójt wykorzystuje dziecko jako tarczę przed przyjściem do sądu, ale patrząc na te fakty z boku, może u niektórych budzić to takie właśnie skojarzenia. Tym bardziej że na co dzień wielokrotnie widzę, że właśnie ta karmiąca matka stawia się normalnie w gminie bez zachowania jakichkolwiek środków ostrożności – komentuje radna Monika Ostrowska. Mamy nagranie, które to potwierdza

Pod koniec 2020 r. przed nowosolskim sądem miała ruszyć sprawa przeciwko wójt gminy wiejskiej. Dotyczy znieważenia radnej Moniki Ostrowskiej. Wójt pod koniec 2019 r. miała wykrzyczeć do Ostrowskiej podczas komisji wspólnej w ramach działalności rady gminy Nowa Sól: „Nie drzyj się kobieto na mnie, bo mam dosyć twojej niewyparzonej mordy” i „ma pani niewyparzoną mordę”.

Pismo pełnomocnika

Sprawą zajęła się prokuratura, która ostatecznie postawiła jej zarzut z art. 226 par. 1 kk. Dotyczy znieważenia funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia. Ale sprawa nie ruszyła, bo do sądu wpłynęło pismo adwokata wójt o odroczenie pierwszej rozprawy.

Mec. Łukasz Cieślak, pełnomocnik wójt, napisał w nim: „Powyższy wniosek motywuję tym, że oskarżona w dniu 11 września urodziła dziecko. Syn jest wcześniakiem, w związku z czym jak wskazano w karcie informacyjnej leczenia szpitalnego z dnia 14 września 2020 roku oraz aktualnych zaświadczeniach lekarskich z dnia 4 grudnia 2020 roku z poradni lekarza rodzinnego oraz z 8 grudnia 2020 roku z poradni neonatologicznej, dziecko wymaga opieki neontologicznej i alergicznej oraz leczenia specjalistycznego, a ponadto dla prawidłowego rozwoju wymaga on w chwili obecnej karmienia piersią na żądanie, w związku z czym oskarżona nie może stawić się w sądzie w dniu 11 grudnia 2020 roku”.

Mec. Cieślak dodał: „Z uwagi na to, że organizm wcześniaka (…) jest znacznie osłabiony, oskarżona obawia się narażenia na zakażenie koronawirusem podczas wizyty w sądzie”.

Tyle pełnomocnik. Jak jest faktycznie?

Szefowa bez maseczki

Dotarliśmy do nagrania, które przeczy tezom z tego pisma. Był 21 grudnia 2020 r., czyli zaledwie 10 dni po terminie, który został przesunięty przez sąd na prośbę obrońcy wójt. Godz. 14.24. Pod urząd gminy srebrnym nissanem navarrą podjeżdża wójt. Parkuje w poprzek na dwóch miejscach, w tym wyznaczonym dla osób niepełnosprawnych. Jest szefową gminy, więc jej wolno więcej.

Oficjalnie jest na urlopie macierzyńskim. Zresztą pod urzędem gminy jest widywana bardzo często, nawet kilka razy w tygodniu. Mamy zdjęcia, które to potwierdzają.

Wróćmy do nagrania. Do samochodu wójt wsiada skarbniczka gminy. Po ponad 10 minutach wójt wychodzi z samochodu i podchodzi do drzwi urzędu. Dzwoni dzwonkiem, żeby ktoś otworzył jej drzwi. Wchodzi do środka. Po kilku minutach wychodzi na zewnątrz ze swoim zastępcą Łukaszem Kopijem. Gestykuluje, pokazuje na żółtą kartkę powieszoną na drzwiach urzędu. Rozmawiają.

Szefowa gminy jest bez maseczki. Kopij także, do tego marznie w samej koszuli.

Po kilku minutach wracają do środka.

Niedługo później wójt wraca do samochodu. Chwilę rozmawia ze skarbniczką. Odjeżdża po niecałych 30 minutach od przyjazdu.

To jak to jest z tym zagrożeniem koronawirusem? I z tym karmieniem piersią na żądanie?

Kiedy wójt jest matką karmiącą?

– Czy pani zdaniem wójt wykorzystuje dziecko jako tarczę przed przyjściem do sądu i wzięciem odpowiedzialności za to, co powiedziała podczas sesji? – zapytałem Monikę Ostrowską, która cierpliwie czeka na nowy termin rozprawy. Został wyznaczony na 12 marca.

Ostrowska: – Jestem daleka od kategorycznej oceny, czy wójt wykorzystuje dziecko jako tarczę przed przyjściem do sądu, ale patrząc na te fakty z boku, może u niektórych budzić to takie właśnie skojarzenia. Tym bardziej że na co dzień wielokrotnie widzę, że właśnie ta karmiąca matka stawia się normalnie w gminie bez zachowania jakichkolwiek środków ostrożności

Radna z Lubieszowa pracuje w starostwie powiatowym, vis-à-vis urzędu gminy wiejskiej.

W jej ocenie takie działanie może być próbą odwleczenia terminu rozpoczęcia rozprawy. – W taki sposób zachowują się osoby, które próbują rozciągnąć postępowanie do granic możliwości. Tym bardziej że, jak wcześniej wspominałam, postępowanie wójt jest niekonsekwentne. Bo skoro próbuje chronić małe dziecko, to powinna przebywać poza skupiskami zbiorowości, jakim jest niewątpliwie budynek urzędu, w którym wielokrotnie się pojawia – mówi Monika Ostrowska.

W styczniu odbyła się inna rozprawa, na którą szefowa gminy wiejskiej z tego samego powodu się nie stawiła. Chodziło o sprawę diet sołtysów, którym gmina chciała uciąć stawki. Z tym nie zgodził się sołtys Lubieszowa Kazimierz Krawczyk i poszedł do sądu.

Świadkiem w tej sprawie była Marzena Ryżów, radna poprzedniej kadencji. Wtedy radni przegłosowali wspomniane podwyżki.

– Kiedy sędzia dowiedziała się, że nie ma na sali wójt, zapytała jej pełnomocnika o jej nieobecność. Ten tłumaczył, że to dlatego, iż jest matką karmiącą. I wtedy sędzia skwitowała to słowami, że wójt w sądzie pojawia się jako osoba fizyczna, ale jako wójt jest matką karmiącą… – wspomina Marzena Ryżów.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia: czy rozmawianie ze współpracownikami bez maseczki i zachowania dystansu społecznego jest zachowaniem odpowiedzialnym, skoro – jak zwraca uwagę pełnomocnik wójt – ta jest matką karmiącą?

Szefowa gminy wiejskiej nie rozmawia z „Tygodnikiem Krąg”.

***

KOMENTARZ:

O karmieniu sztuczkami i unikach

Znając metody wójt, jest wielce prawdopodobne, drodzy Czytelnicy, że jeszcze dziś lub jutro na stronie gminy wiejskiej zostanie opublikowane oświadczenie. Niewykluczone, że w stosunku do naszej publikacji padnie jedno z najbardziej ulubionych słów szefowej gminy wiejskiej, która przebywa na zwolnieniu: że to manipulacja. I być może również, że „Tygodnik Krąg” atakuje jej rodzinę i tabloidowo uderza w dziecko.

Takie kontrataki już przerabialiśmy w przeszłości. Dlatego wyprzedzając ten ruch – żeby jeszcze jaśniej zobrazować to, o czym jest tekst – chcę jasno napisać: nie my wykorzystujemy tego, co jest świętością, tylko robi to wójt, by uniknąć odpowiedzialności za swoje słowa.

Stosuje uniki, żeby nie przyjść do sądu, ale praktycznie w tym samym czasie przyjeżdża do urzędu i wydaje polecenia pracownikom. Osobną kwestią jest to, że w trakcie rozmowy zarejestrowanej kamerą wójt jest bez maseczki. Twierdzi, że boi się zakażenia w sądzie. Ale nie boi się już zakażenia rozmawiając z urzędnikami?

Nie tylko radna Ostrowska widzi to, że wójt w urzędzie gminy jest kilka razy w tygodniu, a czasem nawet po kilka razy dziennie. Widzą ją też mieszkańcy gminy wiejskiej, którzy do nas w tej sprawie dzwonią.

To jak to jest z tym karmieniem? Chyba że o karmienie sztuczkami i unikami tutaj chodzi.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content