Gymstick, czyli siłownia na kijku

SPORT W WIEKU ŚREDNIM – To bardzo fajna forma aktywności. Już po jakimś niedługim okresie treningowym zauważyłam, że poprawiła mi się kondycja. Czułam się silniejsza i tak jest do dnia dzisiejszego – mówi Krystyna Bryłka, uczestniczka zajęć z gymstick

W kolejnym odcinku cyklu o ludziach w wieku średnim uprawiających różne formy aktywności ruchowej piszemy o gymstick. O ile opisywane do tej pory dyscypliny, a więc squash, bieganie, siatkówka czy koszykówka, uprawiają na naszym terenie przedstawiciele obu płci, o tyle gymstick jest formą skierowaną głównie do pań. To forma rekreacji, która bazuje na wykorzystaniu dwóch przyborów: laski gimnastycznej oraz gumowych pasów do ćwiczeń fizycznych. Z tego połączenia powstał przyrząd wykonany z włókna szklanego, do którego przymocowane są dwie elastyczne gumy. One mają na obu końcach pętle, które podczas większości ćwiczeń są zaczepione o stopy. W ten sposób otrzymujemy np. sztangę lub hantle ważące zaledwie 30 dag. Dodatkowo możemy zwiększać obciążenie w biegu, w trakcie wykonywania ćwiczeń, nawijając gumy na drążek. Pozwala to znacznie zwiększyć efektywność ćwiczeń i dopasować je do możliwości ćwiczącego.
I właśnie na tym przyrządzie dwa razy w tygodniu pod okiem instruktorki Agnieszki Ławniczek, na sali gimnastycznej LO, ćwiczy ok. 20, a nawet 30 pań.

Naprawdę można się zmęczyć

– Na czym polega gymstick? – zapytałem A. Ławniczek, która zajęcia z tej formy aktywności prowadzi od 2010 roku, a oprócz tego jest także instruktorką aerobiku i nordic walking.

– Gymstick to najkrócej rzecz ujmując trening siłowy, który poprawnie buduje mięśnie, sprawność i wytrzymałość sercowo-
-naczyniową, a także równowagę, gibkość i koordynację ruchową – wylicza zalety tej formy aktywności A. Ławniczek, której z aparatem towarzyszyliśmy także podczas pierwszych zajęć w 2010 roku, wówczas jeszcze w sali przy Placu Floriana.

W tamtych debiutanckich dla gimstick w Nowej Soli zajęciach wzięła udział m.in. Joanna Pawlak. – Pamiętam, że był pan na tamtym treningu – uśmiecha się moja rozmówczyni.

– Nigdy nie uprawniałam sportu, ale właśnie z powodu upływającego czasu stwierdziłam w którymś momencie, że coś trzeba zrobić, żeby po prostu lepiej wyglądać. Wiadomo, lata lecą, czas mija i pewnych rzeczy się nie zatrzyma, a dla zdrowej sylwetki warto od czasu do czasu poćwiczyć – opowiadała o początkach swojej aktywności ruchowej 42-latka.

– Dlaczego akurat to, a nie coś innego? – zapytałem J. Pawlak. Okazuje się, że dla niej wybór akurat tej dyscypliny był zupełnie przypadkowy. – Jakieś 10, 15 lat temu chodziłam na aerobik, też do Agnieszki, ale na tamtych zajęciach, jak dla mnie, było za dużo skakania. W gymstick mi bardzo odpowiada to, że nie trzeba tyle skakać, że troszkę jest to bardziej siłowe. Powiedziałabym, że jest to taka siłownia na kijku – mówi nowosolanka. Uważa, że dla bardziej sprężystego ciała to bardzo dobra forma aktywności. – Na tych zajęciach naprawdę można się zmęczyć, czasem aż tak, że na drugi dzień nie można się podnieść z łóżka, bo jest człowiek taki zakwaszony, tak wszystko boli. Może z boku to nie wygląda na aż tak męczące, ale naprawdę – jeśli się do tego mocno przykłada, to efekt jest gwarantowany – podsumowała swoje uczestnictwo w tych zajęciach J. Pawlak

Wzmacnia nogi i ręce

Od trzech lat w zajęciach gymstick uczestniczy Krystyna Bryłka. – Mnie zmobilizowała koleżanka. Na tyle mi się to spodobało, że po pierwszym treningu zostałam. Po jakimś niedługim stosunkowo czasie zauważyłam, że poprawiła mi się kondycja, czułam się silniejsza i tak też jest do dnia dzisiejszego – mówi moja kolejna rozmówczyni, która w przeszłości chodziła również na step, a do dziś korzysta także z zajęć nordic walking.
To, co udało się wytrenować podczas zajęć gymstick, wykorzystała w swojej codzienności czysto zawodowej. – Wykonuję zawód geodety i zdarza mi się, choć kiedyś miało to miejsce częściej, że trzeba wyjeżdżać w teren i nosić na plecach ten instrument pomiarowy na trzech nogach. Na pewno większość kojarzy, jak to wygląda. Był czas, że już nie miałam siły tego robić. A teraz nie mam problemu z dźwiganiem, a nawet podbieganiem z tym instrumentem na plecach. Ręce mi się wzmocniły, nogi również – opowiada K. Bryłka, które zajęcia gymstisck poleca wszystkim paniom, nie tylko w wieku średnim.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content