Wciąż walczą o kasę na szkołę muzyczną

Miasto nie rezygnuje z adaptacji willi Gruschwitza na nową siedzibę szkoły muzycznej. We wtorek przed tygodniem w Nowej Soli gościł Jarosław Wartak, dyrektor Departamentu Szkolnictwa Artystycznego w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. – W trakcie rozmowy usłyszeliśmy deklarację poparcia naszych planów –  mówi prezydent Jacek Milewski

Dyrektor Wartak przyjechał na zaproszenie prezydenta. Nowa siedziba Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Grażyny Bacewicz w Nowej Soli mieściłaby się w parku Odry przy ulicy Muzealnej. To zabytkowa willa wpisana do rejestru zabytków. Obiekt powstał około 1850 r. i był własnością właściciela fabryki nici. Jeszcze kilka lat temu działały tu Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i Środowiskowy Dom Samopomocy. Obie instytucje zostały jednak przeniesione: MOPS do budynku byłej szkoły SP nr 2 przy ulicy Staszica, a ŚDS do Centrum Aktywności Społecznej, które powstało w dawnym gimnazjum nr 3.

Poprawić warunki do nauki

Nowosolska szkoła muzyczna jest w czołówce tego typu lubuskich placówek, jej uczniowie wielokrotnie przywozili nagrody z konkursów ogólnopolskich i wojewódzkich. Problem w tym, że obecnie młodzi z talentem muzycznym nie uczą się w komfortowych warunkach. Zajęcia mają w dwóch budynkach: A przy ul. Zjednoczenia oraz B przy ul. Kołłątaja, oddalonych od siebie o ponad kilometr. A to duży problem dla umuzykalnionych maluchów i ich rodziców. Zawsze są obawy, że któremuś dziecku może coś się stać podczas przemieszczania się pomiędzy dwoma siedzibami szkoły.

Ponadto obie od dawna nie spełniają warunków prawa budowlanego. Korytarze są zbyt wąskie, sporo do życzenia pozostawiają schody „zabiegowe” (kręcone) w budynku A. Do listy „usterek” na pewno trzeba dodać zawilgocenie.

Dyrekcja szkoły jednak się stara poprawić warunki do nauki. W ostatnich latach wymieniono między innymi instalacje elektryczne i grzewcze i wyremontowano dach – dzięki temu uczniom i nauczycielom już nie kapie na głowę.

– Wspólnie z moimi współpracownikami: architekt miejską Iwoną Kubacką-Kazieczko, naczelnikami Beatą Kulczycką i Andrzejem Drozdkiem i dyrektorem naszej szkoły muzycznej Jerzym Szynderem pokazaliśmy dyrektorowi Wartakowi willę, park Odry i wieżę na terenie dawnej fabryki – mówi prezydent Jacek Milewski. I dodaje: – W trakcie rozmowy usłyszeliśmy deklarację poparcia naszych planów. W samorządowej pracy zawsze warto rozmawiać. Cały czas zabiegamy o to, aby uczniowie szkoły muzycznej uczyli się w godnych warunkach. Zajęcia w dwóch budynkach stwarzają problemy logistyczne z ułożeniem planu lekcji. Chodzi też nam o bezpieczeństwo dzieci. Kilka lat temu, po rozmowach z dyrektorem Szynderem i otrzymaniu dofinasowania na rewitalizację terenu po byłej Odrze, stwierdziliśmy, że dawna willa Gruschwitza jest idealnym miejscem na nową siedzibę szkoły muzycznej.

Ministerstwo: brakuje pieniędzy na szkołę

Milewski nie ukrywa, że obecnie trwają poszukiwania źródeł finansowania tego ambitnego projektu. I nie jest to łatwe, bo na rynku materiałów i usług budowlanych z miesiąca na miesiąc jest drożej. Pierwotny kosztorys mówił, że inwestycja pochłonie 10-12 mln zł, teraz prawdopodobnie wycena przekracza 40 mln zł.

– Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało nas, że w związku z drastycznym wzrostem cen nie są w stanie wygospodarować takiej kwoty z własnego budżetu – zdradza prezydent Nowej Soli. – W związku z tym szukamy innych rozwiązań. Spotkania z przedstawicielami ministerstwa służą zrobieniu jeszcze lepszego klimatu wokół szkoły, choć w Departamencie Szkolnictwa Artystycznego nie mają najmniejszych wątpliwości, że Nowa Sól zasługuje na nową siedzibę szkoły muzycznej. Miasto wywiązało się z porozumienia z ministerstwem – willa jest gotowa do adaptacji. Szkoła muzyczna jest elementem większej całości – rewitalizacji terenu po fabryce nici. A przypomnę, że na potrzeby szkoły powstała już muszla koncertowa – kończy Jacek Milewski.

Będzie kasa na zabytki?

Prezydent liczy, że pieniądze na zabytki znajdą się w rządowym Programie Inwestycji Strategicznych. A jeśli z jakichś powodów to się nie uda, pozostaje czekać na pieniądze z Unii Europejskiej.

Przypomnijmy. Kilka lat temu opracowano koncepcję przebudowy i zmiany sposobu użytkowania dawnej willi Gruschwitza na potrzeby Państwowej Szkoły Muzycznej. Na parterze przewidywana jest aula koncertowa z widownią na 142 miejsca. W 2020 r. uzyskano nawet pozwolenie na budowę. Inwestycja w całości ma być realizowana przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W ramach porozumienia z ministerstwem miasto sfinansowało dokumentację projektową i przekazało w ręce państwa dawną siedzibę MOPS.

Rafał Krzymiński

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content