Spaceruje i sprząta. Pani Marta dba o okolicę nad Odrą

Taka społeczniczka to skarb. Marta Kuszewska regularnie spaceruje nad Odrą z workiem i zbiera śmieci. Dlaczego? – To moje miasto, tak po prostu trzeba – uśmiecha się. I apeluje, by nie zaśmiecać Nowej Soli. Nie tylko nad rzeką

Do redakcji przyszła ze swoimi dwoma psami kilka dni po Święcie Solan. Chodzi z nimi często nad Odrę na krótsze i dłuższe spacery. Marta Kuszewska chce nagłośnić problem śmiecenia bezpośrednio nad rzeką i w szeroko pojętej odrzańskiej okolicy. Zwrócić uwagę ludzi na to, by dbali o środowisko.

Mówi, że po dniach miasta było mnóstwo śmieci, szczególnie na placu plenerowym – one zostały już dawno uprzątnięte. Ale dodaje, że ten problem jest nagminny, powtarza się regularnie w innych miejscach nad Odrą. Chwali w tym kontekście właścicieli 7 Życzeń, którzy często na własną rękę, podobnie jak ona, sprzątają najbliższą okolicę restauracji.

fot. mat. prywatne

– Musimy pamiętać, że jak te śmieci trafią do rzeki, to popłyną Odrą i jej zaszkodzą – podkreśla pani Marta.

– Dlaczego chodzę z workami na śmieci i sprzątam? Podpisywałam petycję w obronie Odry, żeby przedsiębiorstwa nie wpuszczały do niej ścieków, więc nie potrafię być obojętna – tłumaczy. – To moje miasto, tak po prostu trzeba. A zwykle tak jest, że większość ludzi ma klapki na oczach i nie zwraca na śmieci uwagi. Brakuje edukacji. W roku szkolnym nauczyciele mogliby z dziećmi organizować akcje sprzątania. Takie lekcje uczulałyby, że jak gdzieś naśmiecimy, to musimy po sobie posprzątać. Często ludzie piją nad Odrą i zostawiają tam małpki i inne butelki.

Walczę

Po kilku dniach od wizyty w redakcji pani Marta wysłała nam kolejną wiadomość. „Lewa strona od kładki w większości posprzątana. Teraz już tylko z małym workiem na śmieci mogę chodzić na spacery” – napisała żartobliwie.

– Nagłaśniam sprawę śmiecenia wśród wędkarzy, znajomych, w policji i w straży miejskiej. Większość śmieci wysprzątałam, są jeszcze tylko w okolicy kładki i w miejscach, których sama nie dam rady posprzątać. Ciężko dźwiga się worek, ale walczę – uśmiecha się.

fot. mat. prywatne

Pani Marta rozmawiała też z pracownikami firmy budującej dalszą część wału nad rzeką. Nasłuchała się o aktach wandalizmu, których dopuszczają się ludzie: poza śmieceniem w grę wchodzi zamalowywanie tablic, wyrywanie słupków, nagminne niszczenie płotu wokół budowy.

Społeczniczka mówi, że w okolicy kładki potrzeba dodatkowych koszy na śmieci. – Brakuje ich – rozkłada ręce.

Wody Polskie

Jednocześnie zwraca uwagę, że tereny za wałami przeciwpowodziowymi należą do Wód Polskich. – Potwierdzamy: tak właśnie jest – słyszymy w nowosolskim urzędzie miasta. – Służby miejskie akcyjnie lub w reakcji na zgłoszoną uwagę ze strony mieszkańców sprzątają tereny Odry (kładka, port). Z reguły kilka razy w ciągu roku – przed i po uroczystościach w okolicy tego terenu.

– Wszelkie uwagi dotyczące zaśmieceń naszego miasta można zgłaszać zarówno do straży miejskiej, jak i do Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska – podkreślają urzędnicy.

fot. mat. prywatne

O temat śmiecenia nad Odrą zapytaliśmy też nowosolską policję. Spytaliśmy, ile w ciągu ostatnich trzech miesięcy miała zgłoszeń o takich incydentach nad Odrą, jak picie w miejscu publicznym – to po libacjach zwykle zostają potłuczone butelki. I czy nadodrzańska okolica według policjantów jest bezpieczna, czy wręcz przeciwnie.

– W tym okresie nie mieliśmy żadnych zgłoszeń dotyczących interwencji nad Odrą: w porcie czy w okolicach kładki – mówi „Tygodnikowi Krąg” mł. asp. Justyna Sęczkowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli.

Ważne jest to, że niektórzy mieszkańcy nie dzwonią na 112 z prośbą o interwencję, tylko zgłaszają problem poprzez aplikację Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa. – Ale jeśli chodzi o mapę, w rejonie Odry, portu, mariny i wałów przeciwpowodziowych także nie było żadnego zgłoszenia – dodaje mł. asp. Sęczkowska.

Sprawdziła też interwencje przy Portowej, Korzeniowskiego, Żwirki i Wigury – od marca nie było żadnych tego typu sygnałów.

– Dlatego nowosolska policja uważa, że nad Odrą jest bezpiecznie – deklaruje jej rzeczniczka. – Jeżeli ktoś uważa inaczej: że dochodzi tam do niepokojących zdarzeń, wykroczeń, to zachęcamy do odwiedzenia aplikacji KMZB.

Jednocześnie policja przyznaje, że latem generalnie najczęściej zgłaszane zagrożenia to te związane m.in. z piciem nad wodą i zaśmiecaniem okolic akwenów. – Jeśli chodzi o zaśmiecanie, takie sprawy można zgłaszać straży miejskiej, ale i złożyć na policji zawiadomienie o wykroczeniu – zaznacza Justyna Sęczkowska.

Wróćmy do aplikacji KMZB, która gwarantuje anonimowość. – Każde zgłoszenie zostanie poważnie potraktowane i sumiennie sprawdzone przez policjantów – zapewnia rzeczniczka policji.

Jeśli ktoś chce skorzystać z mapy zagrożeń bezpieczeństwa, musi:

– wejść na stronę internetową Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa,

– zaakceptować regulamin,

– wybrać na mapie obszar, który go interesuje,

– a potem za pomocą czerwonej ikony „dodaj zagrożenie” dodać do mapy konkretne niebezpieczeństwo, wybierając je z katalogu ponad 20 pozycji – należy wskazać konkretny punkt na mapie i datę zdarzenia.

– Dzięki temu policja będzie mogła przeanalizować pojawiające się potencjalnie niebezpieczne sytuacje i zaplanować działania prewencyjne – dodaje mł. asp. Sęczkowska.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content