Judo. Fantastyczny Solanin Cup 2021 [ZDJĘCIA]

Turniej Olimpu Nowa Sól, jeden z największych w regionie, jest zawsze nie lada gratką dla młodych judoków. Podobnie było w tej edycji. Międzynarodowe grono, dobra atmosfera, świetne walki – to wszystko obejrzeliśmy w sobotę i niedzielę. Kto wie, może właśnie widzieliśmy przyszłych mistrzów olimpijskich?

Zawody Solanin Cup 2021 Young Europe w hali „Elektryka” zaczęły się w sobotni poranek, ale oficjalne otwarcie odbyło się punktualnie o godz. 13.00. – Życzę wam wspaniałej sportowej rywalizacji. Bawcie się dobrze i dobrze czujcie się w Nowej Soli – mówiła starosta powiatu nowosolskiego Iwona Brzozowska.

– Ósmy już raz witamy państwa na gościnnej nowosolskiej ziemi, po roku przerwy z powodu pandemii – przypomniał prezydent Nowej Soli Jacek Milewski. – Ze swojej strony chciałbym się nisko pokłonić panu Dariuszowi Giedziunowi za wytrwałość i za to, że ta impreza wpisała się w tradycję naszego miasta.

Prezydent życzył trenerowi Olimpu Nowa Sól owocnej organizacji, a zawodnikom, żeby odnieśli żadnej kontuzji i mocno rywalizowali. – Niech wygrają najlepsi, jak to w sporcie – powiedział Milewski.

Szef rady miasta Andrzej Petreczko i prezydent Nowej Soli wręczyli też dyplom trenerowi Olimpu, ale nie tylko. Nagrodzeni przez miasto zostali również Agata Pałka, która niedawno została mistrzynią Polski juniorek, Zuzanna Pietrzak i Jakub Kubicki – oboje zajęli na turnieju MP piąte miejsce.

Senator Wadim Tyszkiewicz podkreślił, że kolejny raz do Nowej Soli zawitał międzynarodowy skład judoków. – Mam nadzieję, że wszyscy wyjadą od nas z dobrymi wspomnieniami. Wszystkim życzę zwycięstwa – dodał Tyszkiewicz.

– Jest mi niezmiernie miło, że doszło do tego turnieju – zaznaczała Aneta Szczepańska, srebrna medalistka olimpijska z Atlanty. – Ogromne gratulacje dla Darka Giedziuna i wszystkich zaangażowanych osób. Bardzo się cieszę, że tyle państw uczestniczy w naszym turnieju. Mam nadzieję, że wyłonią się tutaj nasi przyszli medaliści olimpijscy.

Prawie 550 zawodników

W Solanin Cup uczestniczyło 547 zawodników z 12 państw: Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Czech, Estonii, Holandii, Kazachstanu, Litwy, Łotwy, Niemiec, Rosji, Słowacji, Serbii, Ukrainy i Polski.

– Oceniając poziom startujących, uważam, że jakościowo nie odbiegali od corocznego poziomu – mówi „Tygodnikowi Krąg” Dariusz Giedziun. – Widać było głód startowy. To był pierwszy od dłuższego czasu tak duży turniej judo, o takim zasięgu międzynarodowym – w Polsce, ale i zapewne w Europie. W tym roku wszystko zagrało. Przeprowadziliśmy symulację startu poszczególnych grup wiekowych i wyszło, że turniej powinien zakończyć się najpóźniej o godz. 17.30. Zakończył się o 17.25.

Film od wicemistrza z Londynu

Drugi dzień Solanin Cup upłynął pod znakiem sesji treningowych z olimpijczykami. Tradycyjnie odwiedzili Nową Sól goście honorowi: wspomniana wcześniej Aneta Szczepańska i Paweł Zagrodnik, piąty zawodnik igrzysk w Londynie.

Gościem specjalnym miał być też Alexander Mikhaylin, wicemistrz olimpijski z Londynu. – Jego przyjazd dopieszczaliśmy dwa lata, a ostatecznie nie doszedł do skutku przez pandemię i sytuację polityczną – żałuje Giedziun. – Ubolewamy nad tym, że polityka dalej może krzyżować plany. Alexander nagrał film, w którym przeprasza za swoją nieobecność i obiecuje, że jeszcze przyjedzie do Nowej Soli.

Camp był podzielony na dwie sesje. Pierwszą poprowadził Zagrodnik, drugą – Aneta Szczepańska. Oboje pokazali swoje techniki, zawodnicy stoczyli łącznie po 14 walk sparingowych.

Dlaczego w hali „Elektryka”?

– Po roku przerwy wróciliśmy do normalności – cieszy się Dariusz Giedziun. – Ostatni Solanin Cup odbył się w 2019. Wystartowało wtedy 860 zawodników z 30 państw Europy i Azji. 2020 to pandemia, przekładaliśmy turniej z czerwca na listopad, ale obostrzenia nie pozwoliły na realizację Solanina.

Trener Olimpu podkreśla, że edycja w tym roku też była pod znakiem zapytania: – W marcu ruszyły puchary Polski w reżimie sanitarnym. Zapaliło się zielone światło. Turnieje towarzyskie odbywały się, ale nie w wielkości jak przed dwoma laty. Trzeba było podjąć decyzję. Terminy dotacji były wiążące. Zaczęła się gorączka z projektowaniem medali, koszulek, dyplomów, banerów itd. W tym roku miałem nie podejmować się organizacji noclegów i wyżywienia na skalę całego turnieju. Ale ugiąłem się i trzeba było załatwić noclegi dla około stu osób. Z pomocą przyszli Aleksandra Grządko, dyrektorka „Ogólniaka” i Jarosław Suski, dyrektor Zespołu Szkół w Otyniu – udostępnili swoje sale gimnastyczne dla przyjezdnych.

Dlaczego turniej odbył się w hali „Elektryka”, a nie jak zawsze w sali przy ul. Botanicznej? – Pierwotnie miał się odbyć przy Botanicznej, ale tydzień przed turniejem podjąłem rozmowy z dyrektorem „Elektryka” Grzegorzem Königsbergiem, by ta edycja Solanina działa się jednak przy ul. Piłsudskiego – tłumaczy trener Giedziun. – Tutaj odbył się Solanin w 2015 r. Mając na uwadze obostrzenia pandemiczne i możliwość wystąpienia upałów, które w 2019 bardzo nam doskwierały, hala „Elektryka” była najdogodniejszym miejscem.

Solanin a pandemia

– COVID mocno pokrzyżował plany w związku z tą edycją? – pytamy trenera Olimpu.

Giedziun: – Pandemia i związane z nią ograniczenia przykryły swoim płaszczem dotychczas występujące problemy. Powstała platforma do zgłoszeń, w ciągu kilku dni pojawiły się pierwsze kluby – i to zagraniczne. Pojawiło się kilka nowych państw, ale i nowe pandemiczne przeszkody. Przyjazd zagranicznych judoków jest wpisany w Solanina, jednak teraz mógł się pojawić problem z ich przyjazdem. Obcokrajowcy oprócz oświadczeń covidowych musieli robić testy, które umożliwiły im powrót bez kwarantanny do swoich krajów. Łotysze, by wrócić, musieli dodatkowo zrobić test na miejscu. Ekipa zabezpieczająca turniej od strony medycznej była na to przygotowana. Turniej – mimo zniesienia obostrzeń – odbywał się w reżimie sanitarnym, bez publiczności. Hala „Elektryka” była doskonałym miejscem do przeprowadzenia turnieju. Sala do rozgrzewki, na której ułożyliśmy matę rozgrzewkową, dodatkowo była miejscem dekoracji. Przebywać mogły na niej osoby ze starszej grupy wiekowej, którzy po akredytacji i ważeniu mogli oczekiwać na swoją kolej. Żołnierze z Sulechowa weryfikowali wchodzących na teren obiektu. Przebywać na turnieju mogły osoby z identyfikatorami i opaskami na rękę. Po zakończonej rywalizacji w poszczególnych kategoriach wagowych następowała dekoracja i zawodnicy proszeni byli o opuszczenie obiektu.

Ogromna robota

Dariusz Giedziun zaznacza, że dużą robotę zrobili rodzice z Olimpu i starsi zawodnicy. Większość z nich jest z Solaninem od pierwszej edycji w 2013 r.

– To sprawdzona ekipa, która wie, co należy robić, odnajdująca się doskonale w każdej sytuacji i na każdym miejscu – uśmiecha się dyrygent Solanin Cup. – Tworzenie turnieju z takimi ludźmi jest wielką przyjemnością. Są profesjonalni i niezawodni.

Nadszedł czas na podziękowania. Dariusz Giedziun: – Dziękujemy za wsparcie finansowe prezydentowi Nowej Soli, staroście powiatu nowosolskiego, marszałkowi województwa lubuskiego. Podziękowania dla Aleksandry Grządko i Jarosława Suskiego za udostępnienie sal gimnastycznych w ich szkołach. Podziękowania dla Grzegorza Königsberga, dyrektora „Elektryka”, za udostępnienie hali. Dziękujemy też ekipie, która się nią opiekuje. Podziękowania dla Grzegorza Roguli, szefa MOSiR, za alternatywne zabezpieczenie hali przy ul. Botanicznej. Dziękujemy 5. Lubuskiemu Pułkowi Artylerii z Sulechowa za oddelegowanie swoich żołnierzy do pomocy przy organizacji turnieju. Podziękowania dla ratowników ze Stowarzyszenia Medyk za profesjonalizm w działaniach. Dziękuję rodzicom i zawodnikom oraz Grześkowi Bączykowskiemu za pomoc w organizacji turnieju.

Kolejną edycję Solanina Olimp planuje przeprowadzić w czerwcu przyszłego roku.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content