Karatecy i piraci na niespokojnym morzu. NKKK wrócił z obozu

Nowosolski Klub Karate Kyokushin był na dziewięciodniowym obozie w Darłowie. Prócz treningów były również inne atrakcje…

– Razem z zaprzyjaźnionymi klubami z Lipna i Leszna stworzyliśmy zgrany, ponad 90-osobowy zespół – mówi Andrzej Czarnecki, prezes Nowosolskiego Klubu Karate Kyokushin. – Zawodnicy zawiązali nowe przyjaźnie i nikt nie chciał wracać do domu.

Ale przede wszystkim to był obóz sportowy. Codziennie nasi mieli po kilka treningów.

Nie zabrakło też wycieczek czy dyskotek. – Uczestnicy przezwyciężali swoje lęki w profesjonalnym parku linowym – opowiada Andrzej Czarnecki. – Na statku pirackim wszyscy zmierzyli się ze wzburzonym morzem. Bardzo ważnym wydarzeniem był obozowy turniej karate, podczas którego wyłoniliśmy najlepszych zawodników zgrupowania w swoich kategoriach. Dodatkowym urozmaiceniem turnieju był sportowy konkurs o tytuł mistrza deski plank. Tutaj bezkonkurencyjni byli zawodnicy z Leszczyńskiego Klubu Karate. Wizyta w wesołym miasteczku dostarczyła również wszystkim dzieciom mnóstwo emocji i zabawy.

Nie mogło się obyć bez uroczystego przyjęcia nowych karateków i pasowania ich na samurajów. – Trudną „ścieżkę zdrowia” na plaży, a po drodze różnego rodzaju zadania pokonywali ci, którzy chcieli ponad wszystko zostać prawdziwymi samurajami. Uroczystego pasowania dokonywał sensei Paweł Olszewski (4 dan) – opowiada prezes Czarnecki. – Do tego rozdaliśmy mnóstwo nagród dla najlepszych zawodników w najróżniejszych konkursach w poszczególnych kategoriach wiekowych. Obóz zakończył się rozdaniem dyplomów dla każdego uczestnika. Ostatnią atrakcją były wcześniej przygotowane przez uczestników występy grup kabaretowych.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content