Michał Pawlisz: Cel? Obronić jak najwięcej rzutów [ROZMOWA]

– Zespół jest niesamowity, więc myślę, że stać nas na bardzo dużo. Forma dopisuje i sądzę, że dobra passa będzie nam sprzyjała – myśli o przyszłości nowy bramkarz Trójki Nowa Sól Michał Pawlisz

Mateusz Pojnar: Jaka była twoja dotychczasowa droga w piłce ręcznej? Kiedy zacząłeś trenować i jak to się rozwijało?

Michał Pawlisz: Jako młody chłopak próbowałem różnych dyscyplin: grałem w piłkę nożną, tenisa stołowego czy w unihokeja. Ale zauroczyła mnie piłka ręczna.

Gdy miałem 10-11 lat, zacząłem grać w Żaganiu w UKS Czarni pod okiem trenera Dariusza Kudły. Trenowałem tam do końca gimnazjum, a później, już w szkole średniej, reprezentowałem barwy Zagłębia Lubin, gdzie trenerem był Jarosław Hipner.

Potem AZS Zielona Góra, gdzie grałem pod okiem trenerów Ireneusza Łuczaka i Łukasza Jacykowskiego. I UKS Bachus Zielona Góra pod wodzą trenera Tomasza Kościuchy. Z Bachusa poszedłem do Trójki.

No właśnie – ten transfer w trakcie sezonu był dla niektórych kibiców zaskoczeniem.

Historia mojego przyjścia do Trójki jest dość zabawna. Spotkałem w Żaganiu Samuela Chomenko i w luźnej rozmowie dowiedziałem się, że mogę spróbować skontaktować się z trenerem Alanem Raczkowiakiem w sprawie transferu do Nowej Soli. Zadzwoniłem i później wszystko już bardzo szybko się potoczyło. Aż sam byłem zaskoczony.

Jak zostałeś przyjęty?

Bardzo miło. Od wielu osób słyszałem same pozytywne opinie na temat Trójeczki i nie zawiodłem się. Czuję się tu jak w rodzinie [uśmiech].

Co rodzina może osiągnąć w tym sezonie?

Zespół jest niesamowity, więc myślę, że stać nas na bardzo dużo. Forma dopisuje i myślę, że dobra passa będzie nam sprzyjała.

Zdążyłeś już pokazać, że potrafisz temu zespołowi pomóc. Choćby w meczu z Poznaniem, w którym zamurowałeś naszą bramkę. Było dużo radości po tym spotkaniu?

Radość była ogromna, choć do tej pory żałuję, że nie udało się obronić tego decydującego rzutu na remis [Trójka wygrała potem w karnych – red.]. Mamy po tej potyczce dwa punkty i z tego trzeba się cieszyć. Udało nam się z nimi wygrać pierwszy raz w historii.

Twoje cele na ten sezon?

Obronić jak najwięcej rzutów, zająć jak najwyższe miejsce w tabeli. I mieć jak najmniej kontuzji.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content