Widoki warte kryzysu. Nasi wbiegali na Śnieżkę

Biegaczki i biegacze z powiatu nowosolskiego wzięli udział w hardkorowej imprezie „3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc”. – Jako rodzina od dawna już jesteśmy związani ze sportem – uśmiecha się Paweł Kałużny, który w zawodach pobiegł z córką Olą

„Niektórzy w wakacje jadą w Karkonosze, by pospacerować na szczyt Śnieżki, ale nasi klubowicze woleli na nią wbiegać” – żartują w nowosolskim Klubie Biegowym Wikon. W ultramaratonie górskim dla hardkorowców „3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc” wzięli udział reprezentanci Wikonu, ale nie tylko. Szczegółowe wyniki znajdziecie w ramce.

Sami widzicie, że zawodniczki i zawodnicy z powiatu nowosolskiego wybierali przede wszystkim dystans mini – 18 km. Mini, ale i tak katorżniczy!

Wśród nich byli Paweł Kałużny i jego córka Aleksandra. Paweł pobiegł w roli zająca dla Oli i Karoliny Cieślik z KB Wikon.

– My jako rodzina od dawna już jesteśmy związani ze sportem – mówi nam Paweł Kałużny.

Ola dodaje: – Trenuję kajakarstwo od ośmiu lat, a tata biega też od około tylu. Z czasem było coraz więcej wyjazdów na zawody, również te dalsze, aż w końcu trafiliśmy na bieg w Karpaczu na Śnieżkę.

– Rok temu wziąłem udział z moją żoną – wspomina Paweł. – Wydawał się być bardzo fajnie zorganizowany i stwierdziliśmy, że znowu się na niego zapiszemy i pobiegniemy. Sam bieg był dosyć przyjemny. Mówiąc „dosyć”, mam na myśli momenty zbiegania z górki. Pod samą górkę córka miała parę kryzysów, ale nie były jakieś duże. Przy zbieganiu dało się już poczuć zmęczenie w nogach i Ola miała już częściej kryzysy, na szczęście zaczęły pojawiać się w samej końcówce biegu. Natomiast te widoki były warte każdego, małego i większego kryzysu.

Na chwilę przed startem Ola powiedziała do taty: „Żeby tylko pobić czas mamy!”. Udało jej się – i to z dużym zapasem. – Była bardzo zadowolona z biegu, ja z niej też, bo biegłem z nią jako jej wsparcie na górskich ścieżkach – uśmiecha się Paweł Kałużny. – Potem stwierdziła, że nawet lepiej biegnie się z kimś niż samemu. Jest więcej motywacji. Bieg odbywał się w bardzo wymagających warunkach: bezchmurne niebo, słońce cały czas grzało. Wyszliśmy jednak bez żadnej szkody, więc myślę, że to był w naszym wykonaniu bardzo udany bieg.

Co dalej z rodzinnymi biegowymi wyjazdami? – Na pewno wybieram się na Chojnik Maraton we wrześniu i UltraKotlinę – w tym roku spróbuję 80 km, żeby zdrowie dopisało – podkreśla Paweł. Tego życzymy!

Z dystansem mini zmierzył się też Paweł Kowalewski z Kowalewski Team i CNS Nowa Sól. Na co dzień trenuje crossfit. Bieganie też jest jego pasją? – To właśnie dzięki treningom crossfitu można powiedzieć, że czuję się w ciągłej formie, a wraz z wiekiem chyba potrzebuję coraz to większych bodźców, wyzwań, które mnie samego motywują i udowadniają, że wciąż jestem coś wart – śmieje się nowosolanin. – M.in. stąd wziął się pomysł uczestnictwa w tym biegu.

– Niby człowiek wiedział, czego się spodziewać i trenował różne interwały, jednak dziewięć kilometrów typowo pod górę i dziewięć typowo w dół to zupełnie coś innego – przyznaje Kowalewski. – Na całe szczęście widoki rekompensowały wszelkie wątpliwości, zwątpienia „czy dam radę”.

To był jego pierwszy tego typu bieg. – Dlatego przed startem powtarzałem sobie, że wszystko poniżej trzech godzin biorę w ciemno, bo nie wiedziałem, czego się spodziewać – wspomina Paweł Kowalewski. – Jak się okazało, podbieg poszedł mi bardzo dobrze, dość szybko. Co mnie zdziwiło, chwilami miałem większe problemy podczas zbiegania w dół, nad czym definitywnie muszę tak samo popracować, jak pracowałem nad podbiegami. Od kolegów z większym doświadczeniem usłyszałem, że biegi górskie wygrywa się właśnie nie na podbiegach, a na zbieganiu w dół.

Najbliższe starty reprezentanta CNS? Dwie imprezy crossfitowe w sierpniu i dwa biegi górskie we wrześniu, w tym Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej – zapisał się z bratem i razem ruszą w 76-kilometrową walkę.

***

Wyniki naszych biegaczy

Dystans mini:

112. Paweł Kowalewski, Kowalewski Team/CNS Nowa Sól, 02:31:17,

116. Paweł Wojtczak, Bytom Odrzański, 02:32:46,

117. Karolina Cieślik, Nowa Sól, Klub Biegowy Wikon, 02:32:53,

175. Krzysztof Światłowski, Nowa Sól, 02:47:50,

176. Ewa Jusis, Nowa Sól, 02:47:53,

243. Aleksandra Kałużna, AZS AWF Poznań i KB Wikon, 03:07:45,

293. Marek Kurpas, Kożuchów, Świat maratończyka Kożuchów, 03:38:07,

295. Marcin Sochacki, Nowa Sól, 03:40:22,

332. Monika Sawicka, Kożuchów, 04:31:34,

333. Krzysztof Sawicki, Kożuchów, 04:31:34.

Dystans ultra:

40. Andrzej Bordych, Kożuchów, Borel Marathon Team, 07:55:48,

47. Paweł Bartkiewicz, Nowa Sól, Team Draczyński, 08:01:20,

161. Dariusz Sobolewski, Kożuchów, Borel Marathon, Team 10:15:30,

DNF Wojciech Jusis, Nowa Sól.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content