Wirtualna fabryka w telefonie, czyli przemysł 4.0 i Interior [ROZMOWA]

Kilkadziesiąt firm tworzy projekt unikatowy w skali regionu. Jego liderem jest nowosolski Park Interior. – Chcemy współpracować, by zwiększyć ich zaawansowanie technologiczne – tłumaczy Łukasz Rut z Interioru

Mateusz Pojnar: Będziemy rozmawiać o biznesowym projekcie, jakiego jeszcze u nas nie było.

Łukasz Rut: Zdecydowanie. Lubuskie firmy – głównie przemysłowo-produkcyjne, ale nie tylko – stworzyły nowe partnerstwo. Chcą współpracować, by zwiększyć swoje zaawansowanie technologiczne poprzez wdrożenie zasad przemysłu 4.0.

Na czym one polegają?

Na włączeniu w działalność gospodarczą bardzo skomplikowanych technologii, które pozwalają robotyzować pewne procesy i je wirtualizować w internecie.

Przykład?

Jest linia produkcyjna i właściciel firmy chciałby się dowiedzieć, ile w ciągu ostatniej doby poszczególne maszyny wyprodukowały myszek komputerowych czy czegokolwiek. Taki właściciel siedzi w swoim biurze, bierze do ręki telefon, uruchamia kamerę i w niej widzi konkretne liczby. Żeby to zobrazować: jak są piłkarskie turnieje, przy wizerunkach zawodników pojawia się na ekranie choćby liczba przebiegniętych kilometrów w danym meczu, liczba wykonanych podań.

To jest taka wirtualna fabryka w telefonie. Chodzi też o stworzenie systemu, w którym poszczególne maszyny komunikują się ze sobą bez pośrednictwa człowieka. To tzw. internet rzeczy, bez potrzeby klikania „połącz się”.

Chcemy to poszerzać na wiele obszarów, żeby maszyny jeszcze bardziej pomagały człowiekowi w jego pracy.

Przykładem są też sklepy – kiedyś człowiek musiał być przy kasie, by skasować produkt, a dziś jest mnóstwo kas samoobsługowych. To również jest przemysł 4.0.

Dzięki temu ludzie będą mieli nowe kompetencje i umiejętności. Mają być bardziej kreatorem pracy maszyn niż guzikowym, który stoi i wklepuje konkretne polecenia.

Też chodzi nam o poszukiwanie takich rozwiązań i materiałów, które będą przyjazne środowisku. Przemysł 4.0 musi być ekologiczny i energooszczędny. Produkcja zero waste – jak najmniejsze straty w materiale, jak najmniej odpadów. Zero marnowania.

Mówienie o maszynach, które mają zastąpić ludzką pracę, brzmi trochę niepokojąco. One w przyszłości całkowicie wyprą człowieka w zakładach produkcyjnych i innych miejscach?

Nie. Po prostu człowiek będzie robił inne rzeczy. Pewne usługi pozostaną ludzkie – fryzjer, lekarz itd.

Są trzy składowe gospodarki: usługi, produkcja i rolnictwo. W różnych gospodarkach rozkład tych trzech elementów jest inny. Np. w poradzieckich gospodarkach jest dużo udziału rolnictwa, sporo przemysłu i mało usług. Ludzie sobie sami ścinają włosy, robią manicure i pedicure. A to rolnictwo polega na tym, że hodowcy hodują zwierzęta dla siebie – mają parę kur, krowę i sami sobie produkują żywność.

Z kolei im bardziej gospodarka jest rozwinięta, tym mniej jest rolnictwa, a więcej usług i przemysłu.

W najbardziej rozwiniętych rolnictwo jest już bardzo wyspecjalizowane, zajmują się nim duży właściciele, którzy przemysłowo produkują jedzenie. Niekoniecznie zdrowe, ale taka jest struktura. Przemysłu też jest wtedy coraz mniej, bo wypycha się go choćby do Chin, a w kraju robi się centra badawczo-rozwojowe, patentuje się pewne idee. Przemysł się będzie specjalizował. Silna gospodarka oznacza też, że ludzie więcej zarabiają, dlatego rośnie sektor usług turystycznych, rekreacyjnych.

Firmy, które założyły się w Interiorze, potwierdzają, że rośnie sektor usług?

Zdecydowanie. U nich nie ma dużo produkcji, to jest głównie segment usługowy, badania, rozwój, nowe technologie, wyspecjalizowane działania. W przyszłości zmieni się praca – ludzie nie będą już tak często stać na maszynie, tylko będą sterować robotami, pilnować, nadzorować ich pracę. Będą poszerzać swoje kompetencje i staną się bardziej inżynierami.

Nowosolscy i lubuscy przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, jak szybko zmieniają się trendy i chcą się dzięki temu projektowi do tego przygotować?

Dokładnie. Dlatego powstało porozumienie kilkudziesięciu firm, a wśród nich jest wiele nowosolskich. One tworzą taki klaster, współpracują. Liderem partnerstwa w całym województwie jest nasz Park Interior, z czego jesteśmy dumni. Dla nas to jest wielka sprawa.
To partnerstwo jest dostrzeżone przez władze Lubuskiego. Projekty, które będą w klasterze zgłaszane przez nasze firmy, mają mieć zapewnione przychylne, preferencyjne traktowanie przy okazji unijnych dofinansowań w ciągu najbliższych kilku lat.

Można jeszcze dołączyć do tego partnerstwa?

Pewnie. Jeżeli są firmy, które chcą się w tym odnaleźć, dla których wirtualizacja pewnych procesów jest ważna – zapraszamy do współpracy. Zachęcamy do kontaktu z Interiorem. Jak znajdziemy wspólną płaszczyznę, zaczniemy razem działać.

W skali kraju ta współpraca jest pionierska?

Nie mogę tak powiedzieć, bo tego nie wiem. Ale bez wątpienia jest pionierska w skali regionu.

Wymień kilka firm, które weszły w ten projekt.

Łącznie jest już ich prawie 50. Jeśli chodzi o Nową Sól, to choćby AB Foods, BKW Szymon Krystkowiak, firma konsultingowa Kingi Chilińskiej, Gedia, Mazel, MPLAB, IdeaPro, Wodel, Sinersio czy Toptech. Kilka zielonogórskich: Ziel Bruk, Akson Elektro, AssemTec Europe, ale i Centrum Badań Kosmicznych w Zielonej Górze, które funkcjonuje pod Polską Akademią Nauk, Uniwersytet Zielonogórski czy Solar Safety Solutions.

Zapraszamy kolejne lubuskie firmy. To jest ten moment.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content