Konradowo czeka na obwodnicę. Inwestycja była zagrożona

Miejscowość zyska obwodnicę z wiaduktem nad linią kolejową. Inwestycja była zagrożona z uwagi na wyższe koszty. Tym bardziej że kolej odmówiła dofinansowania

Projekt zakłada likwidację uciążliwych dla mieszkańców przejazdów kolejowych, budowę wiaduktu i wyprowadzenie sporego ruchu samochodowego z sołectwa. Inwestycja ma być realizowana dzięki trójstronnej umowie, którą w 2019 r. zawarły powiat nowosolski, gmina Otyń i spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Do tej pory powiat i kolej zapłacili 340 tys. zł za dokumentację projektową. Jej wykonanie pokazało jednak, z jakimi kosztami faktycznie przyjdzie się zmierzyć. Wcześniej opierano się na szacunkach, które były dużo niższe.

Okazało się też, że PKP zdecydowały się podnieść wiadukt, co znacznie podwyższyło koszt  budowy najazdów, a za te nie zapłacą PKP. Nad projektem zebrały się czarne chmury. Ogłoszono jednak przetarg, aby ostatecznie rynek pokazał cenę inwestycji. W tym samym czasie powiat zgodnie z planem złożył wniosek do Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg.

Walka z czasem

Pierwszy przetarg trzeba było unieważnić. Wciąż czekano na oficjalne wyniki rządowego programu drogowego. W drugim złożono cztery oferty, najdroższa opiewała na blisko 20 mln zł. Najkorzystniejsza propozycja, na kwotę 16 mln 240 zł, złożona przez warszawską firmę Budimex, pokazała, że na realizację długo oczekiwanej przez mieszkańców Konradowa obwodnicy brakuje ponad 2 mln zł. I zaczęły się schody. W roli posłańca złych wiadomości podczas lutowej sesji rady powiatu wystąpił Wiesław Staruch, kierownik Powiatowego Zarządu Dróg w Nowej Soli, który alarmował, że koszt drogi i wiaduktu wzrósł z szacowanych pierwotnie 10,5 mln zł na 16 mln zł. Za tę sytuację odpowiada mocny wzrost cen materiałów budowlanych, ale i zmiany w konstrukcji wiaduktu narzucone przez PKP.

W tzw. międzyczasie ogłoszono wyniki rządowego programu dróg, gdzie powiat otrzymał 70 procent dofinansowania zadania, kwota ta wynosić będzie 7 mln 263 tys. 976 zł.

Zarząd powiatu nie mógł sobie pozwolić na utratę tych pieniędzy. Samorządowcy wiedzieli, jak ważna dla mieszkańców jest ta inwestycja. O pomoc zwrócili się do kolei. Mimo że wzrost kosztów spowodowany był zmianą wysokości wiaduktu, spółka nie zgodziła się zwiększyć wkładu własnego. W piśmie do starosty Iwony Brzozowskiej napisano: „PKP Polskie Linie Kolejowe S.A informuje, że nie może przychylić się do prośby dotyczącej zwiększenia zakresu robót finansowanych przez PKP PLK S.A. W związku z realizacją projektu Poprawa bezpieczeństwa na skrzyżowaniach linii kolejowych z drogami – etap III założone zostały ramy współpracy z jednostkami samorządowymi, w tym również zakres robót finansowanych przez Spółkę. Wspomniane wcześniej założenia zostały zaakceptowane przez instytucje unijne, usankcjonowane pozyskaniem zgód korporacyjnych Spółki oraz znalazło odzwierciedlenie w opracowanym przez Departament Kolejnictwa Ministerstwa Infrastruktury wzorze umowy o wzajemnej współpracy pomiędzy PKP PLK S.A. a jednostkami samorządowymi. Realizując wyżej wskazany projekt PKP PLK S.A. posiada ograniczone prawa finansowania zadania inwestycyjnego do finansowania określonego zakresu w ramach opracowania dokumentacji projektowej i robót budowlanych”.

Władze kolejowej spółki poinformowały też, że na likwidację przejazdów kolejowych, wiaduktu i usunięcia kolizji z infrastrukturą kolejową zostanie przeznaczone 6 mln 765 tys. brutto (5,5 mln netto). Zdaniem PKP PLK ten wkład finansowy kolei jest wystarczający, aby bez żadnego problemu sfinansować planowaną inwestycję w Konradowie.

Burmistrz Otynia zmienia zdanie

Powiat zwrócił się do gminy Otyń o zwiększenie dofinansowania budowy obwodnicy odwołując się do zapisów trójstronnej umowy, w której Otyń zobowiązał się do pokrycia ewentualnych niedoborów. Burmistrz Barbara Wróblewska odmówiła. Przypomniała jedynie, że zapewni dojazdy do posesji po likwidacji przejazdów kolejowych i wypłaci odszkodowania za wykup gruntów i nieruchomości. Rozpoczął się wyścig z czasem. Inwestycja mogła przepaść. Do 23 kwietnia powiat musi poinformować kolej, czy ostatecznie rozpoczyna budowę. Po tym okresie umowa rozwiązuje się, a powiat musi oddać PKP koszty, które spółka dołożyła do projektu. Starosta Iwona Brzozowska w rozmowie z „Tygodnikiem Krąg” tak tłumaczy całą sprawę. – O porozumieniu z koleją i gminą Otyń w sprawie budowy obwodnicy Konradowa i likwidacji kolizyjnych przejazdów rozmawiano już w poprzedniej kadencji powiatu – tłumaczyła Brzozowska. – Szkopuł w tym, że cena szacunkowa od ostatecznej znacznie się różnią. Oferta złożona przez firmę Budimex nie odbiega już znacząco od naszego kosztorysu wykonanego po realizacji dokumentacji. Powiat miał sfinansować drogę dojazdową (ulica Ogrodowa) do wiaduktu, miało to nas kosztować 3 mln 635 tys. zł (brutto). Kolej zadeklarowała sfinansowanie wiaduktu nad obwodnicą na kwotę 6 mln 675 tys. zł, a gmina Otyń wypłatę odszkodowań za wykup gruntów i zwiększenie dofinansowania, kiedy powstaną różnice między kosztorysem a rzeczywistymi kosztami inwestycji – podkreśla I. Brzozowska i dodaje: – Powiat zadeklarował, że pozyska rządowe pieniądze na tę inwestycję i zabezpieczy na nią 800 tysięcy wkładu własnego, zapłaci też za dokumentację. My dotrzymaliśmy słowa. Czekamy na ruch ze strony naszych partnerów, którzy zgodnie z umową powinni pokryć niedobory.

W środę 13 kwietnia odbyło się posiedzenie zarządu powiatu, na który zaproszono włodarza Otynia. Głównym tematem rozmów była rzecz jasna obwodnica. Okazało się, że burmistrz Barbara Wróblewska jednak zmieniła zadanie, gmina Otyń dołoży do obwodnicy 2 mln 313 tys. zł, do tego trzeba doliczyć 570 tys. za wykup gruntów (to stanowi 25 proc. całej kwoty inwestycji, poza częścią finansowaną przez PKP).

– Po naszej stronie jest nie tylko pokrycie kosztów wywłaszczeń, które od zawarcia z powiatem wzrosły blisko trzykrotnie do 570 tys. zł, ale i sfinansowanie budowy powiązanych z tą inwestycją i przyszłym zamknięciem przejazdów dróg dojazdowych dla mieszkańców, co wyniesie ok. 1,8 mln zł – mówi Wróblewska i dodaje:  – Łączny koszt gminy Otyń to prawie 4,7 mln zł, w tym brakujące po przetargu 2,3 mln zł, oczywiście zakładając, że taką uchwałę podejmą nasi radni.

Nie było dialogu?

Burmistrz Barbara Wróblewska ma inne spojrzenie na sprawę dofinansowania budowy obwodnicy. – Porozumienie nie mówi o różnicach między kosztorysem a kosztami inwestycji, ponieważ już kosztorys na przestrzeni czterech lat urósł do ponad 11 mln zł. Nigdy nie staliśmy na stanowisku, że nie dopłacimy do tego zadania – podkreśla Wróblewska. – Zarówno 30 marca, jak i 13 kwietnia spotykaliśmy się z zarządem powiatu właśnie dlatego, żeby rozmawiać o zwiększeniu naszego udziału. Liczyliśmy na wspólne szukanie rozwiązania, ale nie było żadnego dialogu. Mimo tak wielkiego znaczenia tej inwestycji dla regionu i mimo ponad 13 mln zł z dofinansowań, to zarząd powiatu był gotowy całkowicie zrezygnować z realizacji tego zadania, ponieważ jego deklarowany wkład – 800 tys. zł, mimo zmian na rynku i wzrostu cen od 2018 roku, pozostaje na dokładnie takim samym poziomie. To, co powiat do tej pory zmieniał, to tylko wydłużanie terminu realizacji inwestycji, przez które koszty ciągle rosną – mówi burmistrz Otynia.
I dodaje: – Zrezygnowanie z dofinansowań byłoby niegospodarnością, a przez najbliższe 15 lat nie byłoby już szansy, żeby wrócić do tematu obwodnicy i wiaduktu. Naszym celem był i jest dynamiczny rozwój gminy i to nie my mamy się z czego tłumaczyć.

Burmistrz Otynia przekonuje, że dla gminy to bardzo ważna inwestycja, bo jej oddziaływanie będzie zdecydowanie regionalne. – Dokończenie ul. Ogrodowej i budowa wiaduktu to: wyprowadzenie ruchu z Zakęcia i Konradowa, uaktywnienie terenów pod budownictwo mieszkaniowe po obu stronach S3, zdecydowane poprawienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym i kolejowym (zamknięcie trzech przejazdów), utworzenie alternatywnej trasy w kierunku Zielonej Góry, ale też spełnienie warunków Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, czyli umożliwienie szybkiego dojazdu na miejsce zdarzenia straży pożarnej czy karetki pogotowia – wylicza Barbara Wróblewska.

Powiat wraz z rządowym wsparciem przekaże na obwodnicę 8 mln 201 tys. 622 zł – co stanowi 75 procent inwestycji poza częścią PKP. Po podpisaniu umowy firma ma rok na realizację zadania. Łącznie całe zadanie wraz z wykupem gruntów pochłonie 16 mln 844 tys. zł.

Rafał Krzymiński

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content