Kościół pełen dźwięku. Fermata ma 20 lat

Koncert galowy z okazji 20-lecia Fermaty przyciągnął tłumy ludzi. Kościół pw. św. Józefa Rzemieślnika wypełnił się po brzegi. Janusz Gabryelski, założyciel orkiestry, został uhonorowany odznaką Zasłużony dla Kultury Polskiej

– Podczas pandemii covidowej ludzie pytali nas, czy i kiedy wrócimy do koncertowania. To był czas, kiedy zawiesiliśmy działalność. W momentach, na które ludzie najbardziej czekali, żeby orkiestra zagrała, orkiestry nie było – mówił na wstępie niedzielnego wydarzenia Hubert Gajewski, dyrygent Fermaty Band i prezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej Chorał, przy którym ona działa.

Na szczęście po pandemii orkiestra wróciła do koncertowania i tym samym znów jest słyszalna w kościele pw. św. Józefa Rzemieślnika, czyli w świątyni, z której się wywodzi. W tym roku z okazji 20-lecia można było ją usłyszeć szerzej dzięki trzem plenerowym koncertom. W niedzielę odbył się koncert galowy, a muzycy z instrumentami wrócili do kościoła, który stał się ich sceną.

Przypomnijmy, że na pomysł utworzenia zespołu wpadli wspólnie Janusz Gabryelski, który wówczas przeszedł na emeryturę po 30 latach prowadzenia Młodzieżowej Orkiestry Dętej w „Elektryku” oraz ks. prałat Józef Kocoł, nieżyjący już wieloletni proboszcz parafii na Zatorzu.

Podczas koncertu wielokrotnie wymieniano jego nazwisko. Najważniejszym punktem tego muzycznego wydarzenia było wyróżnienie dla Janusza Gabryelskiego, który został uhonorowany odznaką Zasłużony dla Kultury Polskiej. Odznakę nadaje się osobom wyróżniającym się w tworzeniu, upowszechnianiu i ochronie kultury. Nadaje ją minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego z własnej inicjatywy albo na wniosek m.in. ministrów lub kierowników urzędów centralnych, wojewodów, podmiotów prowadzących statutową działalność kulturalną, w tym organizacji społecznych, stowarzyszeń i fundacji działających w sferze kultury.

Gabryelski, znany z wielkiej skromności, dziękując za odznaczenie nie mówił o sobie, a o swoim następcy Hubercie Gajewskim. – Hubert to właściwie mój uczeń, a on taki wyrośnięty, a ja taki malutki – zażartował Janusz Gabryelski. – Ale po prostu to, co robi, robi znakomicie. To nie jest łatwe i chcę, żeby to kontynuował. Całej orkiestry słucha się fantastycznie. Chciałbym, żeby ten wysoki poziom był przez was utrzymywany – zwrócił się do muzyków Gabryelski, który odebrał kwiaty od członków orkiestry, a także Solne Serce od prezydenta Nowej Soli Jacka Milewskiego, list gratulacyjny od radnych oraz słowne gratulacje od senatora Wadima Tyszkiewicza.

Sami muzycy po niedzielnym wydarzeniu są niemalże wniebowzięci: „Było pięknie”, „To była prawdziwa uczta muzyczna”, „Przepiękny koncert pod każdym względem” – takich komentarzy, takich recenzji dostajemy od państwa całe mnóstwo. W mediach społecznościowych, w prasie, w relacjach bezpośrednich” – czytamy we wpisie na Facebooku.

„To dla nas ogromny zaszczyt i radość, ponieważ odbiór publiczności jest dla muzyków równie ważny jak własna satysfakcja z tego, co się robi. A musimy przyznać, że właśnie frekwencja publiki była wczoraj dla nas bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Nasz kościół, w którym każdy jest zawsze mile widziany, nasz duży kościół był pełen ludzi. To Państwo – wszyscy zaproszeni goście, wszyscy sympatycy orkiestry, miłośnicy muzyki – byliście dobrym duchem tego wydarzenia. Naszą rolą było dopełnienie tego ducha muzyką”. Mówiąc za Arystotelesem: Muzyka wpływa na uszlachetnienie obyczajów – mamy nadzieję, że nasz koncert właśnie tak zostanie zapamiętany” – czytamy we wpisie na profilu Fermaty Band.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content