Depresja. Kiedy „weź się w garść” nie pomaga [ROZMOWA]

– Zastąpmy rady troskliwą rozmową, w której warto zaznaczyć, że jesteśmy dostępni dla tej osoby i będziemy ją wspierać – mówi o kontaktach z ludźmi chorującymi na depresję psycholożka Joanna Jaśkiewicz

Mateusz Pojnar: Psycholog ma coraz więcej pracy w dzisiejszych czasach.

Joanna Jaśkiewicz: Zdecydowanie. Myślę, że nie tylko psycholog, ale zgodzi się z tym większość osób, które świadczą szeroko rozumiane wsparcie społeczne.

Na przestrzeni kilku ostatnich lat, w zasadzie od czasów pandemii, znacznie wzrosło zapotrzebowanie na pomoc z zakresu zdrowia psychicznego, a sam zawód psychologa zyskał na znaczeniu. Ostatnie wydarzenia – izolacja społeczna, trwająca wojna i ciągłe zmiany z tym związane, ale także szybkie tempo życia – sprawiają, że coraz więcej osób zmaga się z silnym stresem i różnymi życiowymi trudnościami.

Właściwie powinniśmy się cieszyć, że wzrasta świadomość Polaków na temat własnych stanów emocjonalnych i potrzeb, a samo sięganie po pomoc psychologiczną czy psychiatryczną przestaje być tematem tabu – staje się codziennością.

Można powiedzieć, że depresja w Polsce jest teraz plagą?

Nie bez powodu Światowa Organizacja Zdrowia zwraca uwagę na fakt, że depresja będzie niebawem najpoważniejszym i najczęściej występującym problemem społecznym na świecie.

Według samych statystyk w Polsce z depresją zmaga się ok. 1,5 mln osób. Szacuje się, że w naszym kraju co 10. osoba cierpi na tego rodzaju zaburzenie. Z roku na rok mamy do czynienia niestety ze wzrastającym wskaźnikiem zachorowalności. Dziś to jest problem poważny i narastający.

Z czego to wynika?

Pytanie o powód depresji wciąż pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi. Przyczyn rozwoju zaburzeń nastroju upatruje się w przeważającej mierze w czynnikach biologicznych, jak zaburzenia wydzielania i przekazu neuroprzekaźników, stan hormonalny lub uwarunkowania genetyczne.

Natomiast do czynników, które również mogłyby się przyczynić do wystąpienia lub przyspieszenia rozwoju depresji, zalicza się występowanie trudnych sytuacji życiowych, chorób somatycznych, nieustającego stresu, do tego życie w pośpiechu i ciągła presja czasu.

W Polsce jest odpowiednia systemowa opieka, która pomaga osobom chorym na depresję, z myślami samobójczymi? Czy raczej ci ludzie pozostają często sami ze sobą?

Każda pomoc i wsparcie jest najczęściej bardzo skuteczne pod warunkiem, że jest udzielane. Mówię o tym dlatego, że z jednej strony coraz więcej mówi się, jak ważnym problemem jest depresja w skali światowej, a z drugiej strony do tej pory dużo ludzi z niewiedzy, obawy lub poczucia wstydu nie sięga po pomoc specjalisty pomimo doświadczanego cierpienia i dyskomfortu.

Dlatego tak ważne jest rozpowszechnianie wiedzy na temat samego zaburzenia, ale również wiedzy o jednostkach pomocowych, w których może taka osoba uzyskać profesjonalnie wsparcie.

Obecnie w Polsce powstało ok. 170 ośrodków interwencji kryzysowej, z czego w samym województwie lubuskim funkcjonuje siedem. Po profesjonalną pomoc można również zgłosić się do Międrzyrzeckiego, Gorzowskiego lub Zielonogórskiego Centrum Zdrowia Psychicznego.

Istnieją też czynne infolinie i telefony zaufania przeznaczone dla osób w kryzysie. Osoby zmagające się z depresją nie muszą być pozostawione same sobie, wręcz przeciwnie – mogą się zdziwić, jak wiele osób będzie gotowych do udzielenia im pomocy, poznania ich historii.

Zmienia się postrzeganie tej choroby w polskim społeczeństwie?

Nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej świadome, coraz częściej porusza temat zdrowia psychicznego i jego utrzymania. Coraz więcej powstaje także kampanii społecznych reklamujących i nagłaśniających problemy natury psychicznej.

Niemniej pomimo poszerzającej się wiedzy w tym zakresie w Polsce nadal osoby zmagające się z zaburzeniami psychicznymi są stygmatyzowane lub wykluczane społecznie, co mogłoby tłumaczyć, dlaczego nie chcą podejmować leczenia.

Kiedy prowadzi pani rozmowy z pacjentami, co pani od nich słyszy? Jak przebiegają takie rozmowy? Pewnie każdy przypadek jest indywidualny?

Trudno mi na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. W swojej pracy cenię sobie indywidualne podejście do człowieka, jego potrzeb i sytuacji, w której się znalazł.

Mogę śmiało powiedzieć, że każdy z nich przyszedł do mnie z pewnym unikatowym bagażem doświadczeń, przekonań i wartości, które szanuję. W swojej pracy najczęściej słyszę od klientów, że przyszli do psychologa, bo nie poradzili sobie z daną sytuacją, a samą wizytę w gabinecie traktują jako formę życiowej porażki. I to jest bardzo ważna informacja dla nich samych: że pomimo trudności, z jakimi się zmagają i odczuwanego dyskomfortu, są w stanie zgłosić się po pomoc. To jest przejaw zdrowego, konstruktywnego radzenia sobie w trudnej sytuacji i stopniowego odzyskiwania poczucia kontroli.

Ma pani momenty w pracy z pacjentami, które szczególnie pani zapamiętała?

Tak, chyba każdy specjalista zapamiętał współpracę z niektórymi swoimi klientami. Szczególnie utkwiły mi w pamięci osoby, które przychodząc na pierwszą konsultację nie wierzyły w siebie i swoje możliwości, bardzo często bały się odezwać, nawiązywać relacje. To bardzo przyjemne uczucie, gdy ktoś taki przechodzi wewnętrzną zmianę, którą mogę obserwować i jej współtowarzyszyć.

A widok tego samego klienta jako osoby pewnej siebie, jasno komunikującej o swoich emocjach, potrzebach i granicach jest nagrodą samą w sobie.

Co powinien zrobić człowiek, który zauważył u kogoś objawy depresji? Jak z taką osobą rozmawiać?

Konieczna jest rozmowa ze specjalistą. Można poinformować dostępnego psychologa, lekarza rodzinnego o niepokojących objawach lub bezpośrednio zgłosić się do lekarza psychiatry, który zdiagnozuje i zaproponuje odpowiednie leczenie.

W jaki sposób my sami możemy pomóc takiej osobie? Przede wszystkim zdobywając jak najwięcej rzetelnych informacji na temat samej depresji i sposobów udzielania wsparcia w leczeniu, np. przypominając o zbliżających się wizytach u psychologa lub psychiatry. Zdecydowanie powinniśmy unikać bagatelizowania zgłaszanych trudności lub wręcz przeciwnie – udzielania rad, formułowania komunikatów typu „weź się w garść”, „inni mają gorzej”, „w końcu ci przejdzie”, „za szybko się poddajesz” czy „otrząśnij się i nie histeryzuj”. Zastąpmy rady troskliwą rozmową, w której warto zaznaczyć, że jesteśmy dostępni dla tej osoby i będziemy ją wspierać. Zapewniając, że jest dla nas ważna i może na nas liczyć, jednocześnie dajemy jej poczucie bezpieczeństwa i akceptacji, którego być może właśnie potrzebuje.

Warto słuchać tego, co mówi taki człowiek. Nie przerywać i pozwolić na swobodną wypowiedź, a jeśli jest niemożliwa – zapewnić swoją obecność i wsparcie.

Miasto też próbuje pomagać mieszkańcom w depresji. Kiedy, gdzie i w jaki sposób można umówić się z panią na konsultacje psychologiczne?

Dzięki wsparciu Wydziału Spraw Społecznych w Nowej Soli co tydzień w czwartek prowadzę darmowe konsultacje psychologiczne w godzinach 14.00-16.00 w gabinecie psychologicznym PsychoCentrum przy ul. Wrocławskiej 2. Umówić się można osobiście w gabinecie, mejlowo: kontakt@psychocentrum.com.pl lub telefonicznie – 790 470 505.

Szczególnie zapraszam do zapisów osoby w kryzysie, zmagające się z trudnościami i problemami dotyczącymi autoagresji i zachowań autodestrukcyjnych.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content