Wymyślone krzywdy i duże pieniądze [FELIETON]

Czy zastanawialiście się Państwo kiedyś, czym się różni kłamstwo od konfabulacji? Niby proste, a jednak trzeba przez chwilę pomyśleć i wyobrazić sobie na przykładach. Oczywiście trudno jednoznacznie stwierdzić, kto kłamie, a kto kłamiąc w te kłamstwa wierzy

Pierwsze to cyniczna premedytacja, drugie może być już głębszym problemem wymagającym pomocy fachowca. Osoba konfabulująca może mieć zaburzenia postrzegania rzeczywistości, które polegają na opowiadaniu rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. Specjaliści określają to jako wspomnienia rzekome. Osoba konfabulująca wierzy, że to, co mówi, jest szczerą prawdą.

Trzeba jeszcze oddzielić konfabulację od mitomanii. To kolejne problemy osobowościowe, które potrafią rozwijać skrzydła u osób słabszych i rozchwianych emocjonalnie.

W sumie to bardzo mi żal takich osób. Ciężko musi się żyć, wszędzie wietrząc spisek, gubiąc się we własnych opowieściach. Do tego wypada pamiętać, gdzie i co się komu kłamie. W chwili złapania na kręceniu, trzeba szybko odwracać kota ogonem. Każdy z nas zna ten mechanizm od młodych lat. Kiedy trzeba było coś wyjaśnić rodzicom, to na wszelkie sposoby obracaliśmy tego kota. Przykre, jeśli takie metody są stosowane w celach manipulacyjnych przez osoby, od których mamy obowiązek oczekiwać odrobiny powagi i klasy. Od niektórych klasy już nie oczekuję. Jestem pewna, że wielu z Czytelników się na to zdanie uśmiechnęło, bo przecież znamy się tutaj od dziecka i od dawna wiemy, jak jest.

Klasa to z pewnością jest coś, co każdy z nas chciałby mieć. Kiedy spotkamy w życiu człowieka, w którym dostrzegamy tę cechę, koniecznie chcemy go naśladować. Pewne rzeczy i zestaw cnót rodzi się jednak w człowieku od dziecka i nie wystarczy bywać na salonach, przykleić się do kogoś znanego, zrobić sobie fotkę obok kogoś z klasą, żeby się przeniosła. Muszę uprzedzić, że to się posiada albo nie. Cóż, z całą pewnością osoba mająca problem z mitomanią takiej klasy nie ma. Wiadomo o tym nie od dzisiaj.

Dlatego jeszcze tylko życie w facebookowej bańce daje ułudę, że świat tak wygląda, jak się go samemu wykreuje. Na cudze problemy i ułomności niewiele możemy poradzić. Możemy jednak nie dać się okłamywać, dzielić, skłócać i nabierać na wymyślone krzywdy.

W realnym świecie nie zauważyłam, żeby komuś z naszych „płaczków” taka krzywda się działa. Ktoś zarabiający kilkanaście tysięcy złotych publicznych pieniędzy domaga się szczególnej wdzięczności za pracę. Dla mnie szok i niedowierzanie. Przecież za darmo ludzie nie pracują. Musimy być świadomi, że jesteśmy pracodawcą takich osób. Z kolei taki pracodawca, czyli my, wszyscy nowosolanie, rozliczamy te osoby za rzeczywistą pracę.

Co nam po tym, że ktoś nam opowiada i gra na naszych emocjach? Chrońmy się przed manipulacją i wymyśloną krzywdą. Odróżnijmy sprzedawców emocji od skutecznego realizatora naszych oczekiwań.

Zofia Borecka

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content