„Zderzenie dwóch światów”

Różni ich wszystko. No, może prócz determinacji, by wygrywać. W karcie dań MFC 12 smakowicie zapowiada się starcie Wojtka Kazieczki z Zielonej Góry z Kevinem Schötzem z niemieckiego Straelen

Obaj zawodnicy mają za sobą pierwsze przetarcia na ringach Makowski Fighting Championship. Kevin Schötz bił się w Zielonej Górze we wrześniu 2016 roku podczas 10. edycji gali. Przegrał wtedy na punkty po bardzo dobrej walce z Bartkiem Wawryszynem. Wojtek Kazieczko w grudniu 2016 roku walczył na MFC 11 w Nowej Soli, wygrał walkę z Michałem Michalakiem.

Sylwetkę Wojtka trzeba zacząć nakreślać od najświeższego jego sukcesu, raptem kilka dni temu, w czwartek 27 lipca, wywalczył brązowy medal w kickboxingu na The World Games we Wrocławiu.

Jak zaczęła się przygoda 20-latka z Zielonej Góry ze sportami walki?
– Trenuję od 2013 roku w klubie Funfit Boxing Team u trenera Patryka Proszka i Jakuba Kozery. Zaczynałem chyba jak każdy, po prostu chciałem spróbować. Ale po paru miesiącach zapragnąłem pierwszych konfrontacji – mówi o swoich początkach Wojtek Kazieczko.
– Trenuję w klubie z całą naszą sekcją, ale często umawiam się z trenerem Patrykiem na indywidualne lekcje – odpowiada zapytany o to, w jaki sposób trenuje.

Największymi dotychczasowymi sukcesami W. Kazieczki są Mistrzostwo Polski seniorów oraz Wicemistrzostwo Europy juniorów w formule K1. – Aktualnie jestem świeżo upieczonym brązowym medalistą The World Games co jest dla mnie zdecydowanie największym osiągnięciem – dopowiada zawodnik z Zielonej Góry.

Ci kibice, którzy mieli okazję zobaczyć Wojtka w akcji, pewnie ucieszą się, że będą go znów mogli zobaczyć w ringui. Jest nieszablonowy, bardzo kreatywny, walczy w sposób bardzo atrakcyjny dla oka. Przy tym mimo młodego wieku nie jest to podszyte zbytnią pewnością siebie, arogancją czy nonszalancją. Chłopak się po prostu ładnie bije, dobrze się jego walki ogląda. Nie można za bardzo mrugać, bo tu w każdej sekundzie można się spodziewać czegoś nietypowego, niesztampowego, rzadkich kombinacji czy technik. Tak było podczas jego grudniowego starcia z Michałem Michalakiem.

Jak ocenia tamtą walkę? – Mój debiut w MFC był całkiem poprawny, wygrałem pewnie na punkty. Brakowało w tej walce mocniejszego akcentu, liczenia, nokautu – odpowiada zawodnik.

Według Kazieczki gale Tomasza Makowskiego to zawsze świetne imprezy sportowe. – Cieszę się, że mam przyjemność się tam pokazać – dodaje.
Największe atuty Wojtka oczami samego Wojtka? – Sądzę, że moimi największymi atutami są siła, aktywność na ringu i nieprzewidywalność – odpowiada.

O zdanie na temat zawodnika poprosiłem jego trenera Patryka Proszka. – Wojtek na treningach jest bardzo sumienny i pracowity. W stu procentach realizuje założony plan przygotowawczy. Jego największym atutem w ringu jest nieprzewidywalność. Inni trenerzy oraz zawodnicy obserwujący jego walki nazywają go „dziwolągiem”, jednak styl klasyczny nie jest mu obcy. W przyszłości widzę go na szczycie. Jest coraz lepszy w tym co robi, dlatego wróżę mu wiele sukcesów w gronie zawodowców, a z upływem czasu z pewnością czeka go zdobycie pasa mistrzowskiego – charakteryzuje Kazieczkę Patryk Proszek.

Ale 16 września zielonogórzanin będzie miał przed sobą zawodnika bardzo wymagającego. – Mocne strony mojego rywala to serce do walki i nieustępliwość. Aktualnie jestem w mistrzowskiej formie, więc zamierzamy ją utrzymać. Z trenerem Proszkiem na pewno wymyślimy kilka akcji, lecz nie będę ich zdradzał z wiadomych przyczyn. Wydaje mi się, że konfrontacja naszych stylów, różnica w warunkach fizycznych oraz w wieku powinny przyciągnąć pasjonatów kickboxingu na halę. Pozdrawiam przy okazji kibiców, przyjaciół, rodzinę i trenerów oraz dziękuję sponsorom Ksupplements, Sprzęt Rdx Nowa Sól, Pensjonat Gregor. Zapraszam na swoją walkę w Zielonej Górze 16 września – podsumowuje Wojtek Kazieczko.

O tym, że Kevin Schötz jest nieustępliwy i że ma serce do walki najlepiej wie chyba Bartek Wawryszyn, który z Niemcem bił się dwukrotnie – pierwszy raz na gali w Niemczech, drugi raz w Polsce podczas MFC 10 w Zielonej Górze. Obydwie walki Polak wygrał, po bardzo ciężkich bojach. Po MFC 10 zawodnik z Zielonej Góry nie mógł się nadziwić, ile Niemiec potrafi przyjąć, że mocne i celne ciosy nie robią na Schotzu żadnego wrażenia.

Niemca widziałem w ringu dwukrotnie. Pierwszy raz w Zielonej Górze, drugi raz w kwietniu na gali w Senftenbergu. Odporność na ciosy, nieustępliwość, ogromna determinacja i bardzo duże doświadczenie to jego główne atuty. Może nie jest ringowym artystą zachwycającym oko, ale jest bardzo solidnym rzemieślnikiem, z ogromnym przebiegiem godzin na sali i w ringu i to po nim widać. Może zbierać na twarz, ale nie zatrzymuje się, prze do przodu, nie ma takiej opcji. Do ostatnich sekund walki z Wawryszynem szukał zwycięstwa, jakiegoś lucky punch, wiedział, że przegrywa, ale nie złożył broni do ostatniego gongu.

I tego samego może być pewny Wojtek Kazieczko. Będzie miał bardzo wymagającego rywala, który nie zaparkuje czołgu w ringu, tylko będzie nim na wroga nieustannie nacierał.

Jak zielonogórzanin te warunki przyjmie? Jak nieustępliwość Niemca zdywersyfikuje ambicję Polaka – czyli mówiąc po naszemu: jak zachowa się Kazieczko, by jak najmniej stracić szukając jak najwyższego zysku przy takim rywalu? Czy polot i widowiskowość przełoży na matematykę punktów? A jeśli tak, to w jaki sposób? To bardzo ciekawy aspekt tej walki.

Ale jest kilka innych. Kazieczko ma 20 lat i 183cm wzrostu. Schotz ma lat 30 i jest niższy o 13 centymetrów. Różnica doświadczenia z jednej strony, z drugiej zasięgu, ale i tu z kolei ważne jest doświadczenie, jak prowadzić walkę z rywalem o tak odrębnych parametrach. Ogorzały w warunkach bojowych Schötz i wchodzący na tę drogę Polak. Frontowy wiarus kontra młody snajper. Niemiec, który chce coś chyba w końcu udowodnić po porażkach z Bartkiem Wawryszynem, kontra młody, żarłoczny wilk głodny kolejnych sukcesów. 16 września w ringu MFC 12 zderzą się dwa światy i warto to zobaczyć.

Bilety na galę nabyć można na portalu Abilet.pl

Marek Grzelka

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skip to content