Pierwsza kobieta z tej gminy wpisana do ewidencji weteranów

Podporucznik Leokadia Przybyła jest pierwszą kobietą z gminy wpisaną do ewidencji weteranów walk o wolność i niepodległość. – Dla mnie to duża duma – nie kryje jej wnuk Jakub Petejko

Leokadia Przybyła podczas II wojny światowej była telegrafistką 6. Pułku Lotnictwa Szturmowego. Jest pierwszą kombatantką z gminy, której grób został wpisany do ewidencji Instytutu Pamięci Narodowej. – To już 16. weteran wpisany na listę, kolejne wnioski czekają na rozpatrzenie – mówi Adrian Hołobowicz, który zajmuje się tym tematem.

Opowiada, że pułk ppor. Przybyły (została awansowana na ten stopień w 2001 r.) był jedną z jednostek Polskich Sił Powietrznych, które walczyły przeciwko Niemcom. Uczestniczył w ofensywie na Berlin, gdzie zadał wrogowi duże straty.

ppor. Leokadia Przybyła

– O Leokadii Przybyle dowiedziałem się przeczesując archiwa. Znalazłem w nich protokół z zebrania zbowidowców z Bytomia z 1975 r. – wspomina Hołobowicz. – Dokument zawierał nazwiska niektórych weteranów z naszej gminy. Poszedłem do urzędu gminy, gdzie spisałem niezbędne dane, które pozwoliły mi na wstępne opracowanie wniosku do IPN. Później uzupełniłem to o przesłane przez wnuka pani Leokadii dokumenty, które przyspieszyły proces kwerendy.

– Po zakończeniu wojny na tzw. Ziemiach Odzyskanych, m.in. w gminie Bytom Odrzański, znalazło schronienie wielu żołnierzy, którzy z oddaniem walczyli o niepodległość – przypomina Hołobowicz. – Oznaczając ich groby, wyrażamy podziękowanie za poświęcenie. To hołd dla bohaterów. Choć nieśli brzemię trudnych czasów, postanowili uczynić te ziemie swoim nowym domem.

Grób ppor. Przybyły został oznaczony symboliczną tabliczką w ub. tygodniu. Widnieje na niej napis „Grób weterana walk o wolność i niepodległość Polski”. Na uroczystość przyszła rodzina pani Leokadii, a Damian Papis zagrał na trąbce sygnały wojskowe.

– Dla mnie to duża duma, docenienie babci za to, co zrobiła podczas wojny. Aż się łezka zakręciła w oku – przyznaje Jakub Petejko, wnuk Leokadii Przybyły. – Raczej nie pytałem ją o wojnę. Nie myślałem o tym? Nie mam pojęcia. Ale z tego, co opowiadali mama i wujek, starała się omijać ten temat, nie mówić o tym. Dla niej to było trudne.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content