„Deklaracja przyborowska”, czyli jak chronić nasze drzewa

– Samorządowcy nie chcą z nami dyskutować i poddawać się naszym opiniom. Zapominają, po co pełnią funkcje publiczne – mówił na debacie ws. ochrony drzew Łukasz Dudzic z Partii Zieloni. Miał na myśli m.in. to, jak wójt gminy wiejskiej Izabela Bojko podeszła do protestów mieszkańców, którzy walczyli o swoje dęby

Wracamy do sprawy mieszkańców Przyborowa, którzy walczyli i nadal walczą o swoje dęby. Miały zostać wycięte, bo trwa gminna inwestycja, jednak ich opór się opłacił. Dwa tygodnie temu pisaliśmy, że Barbara Bielinis-Kopeć, lubuska konserwator zabytków, wszczęła procedurę wpisu drzew do rejestru zabytków. Do czasu jej zakończenia żaden dąb na pewno nie poleci.

Jest jedno ale.

„Kiedy wczoraj odwiedziliśmy Przyborów, wydawało się, że inwestycja (którą można przeprowadzać na zupełnie innych zasadach) zostanie wstrzymana do czasu wyjaśnienia sprawy dębów” – napisali we wtorek na Facebooku ekolodzy z Moratorium dla Drzew. „Jednak nie. Już dziś rano ruszyły piły i wycięto lipy, które żadnej ochrony nie miały (konserwator nie objął ich postępowaniem). Będziemy wracać do tej sprawy, podejmując stosowne kroki prawne i informacyjne. Determinacja wójt gminy wiejskiej Nowa Sól Izabeli Bojko zasługuje na ukazanie opinii publicznej w całym kraju” – dodali ironicznie o szefowej gminy. Załączyli też zdjęcia wyciętych drzew.

Izabela Bojko od dłuższego czasu nie rozmawia z „Tygodnikiem Krąg”.

Debata

Zresztą na debacie w Przyborowie o tym, jak chronić drzewa nie tylko we wsi, ale i w całej Polsce, też się nie pojawiła.

W poniedziałek 19 lipca wzięli w niej za to udział m.in. posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic, Łukasz Dudzic z Zielonych, Andrzej Cichoń z Federacji Arborystów Polskich, Robert Kalak z Prawa do Przyrody, Joanna Liddane z Kongresu Ruchów Miejskich czy Andrzej Gąsiorowski z FOTA4Climate. Ale przede wszystkim przyszli sami mieszkańcy Przyborowa.

fot. Maja Sałwacka/Agencja Gazeta

– Dzisiejsze spotkanie chcielibyśmy poświęcić temu, z czym musimy się od lat mierzyć w związku z inwestycjami, które fundują nam samorządy i państwo – mówiła Joanna Liddane. – W momencie trwania inwestycji na naszych terenach zupełnie pomija się sprawy środowiskowe. Przyborów jest głośnym przykładem tego, że stanęliście w obronie drzew i zrobiliście to spektakularnie. Jestem przekonana o tym, że gdyby nie wy, to tych drzew by tu nie było.

To nie my powinniśmy bronić tych drzew”

Uczestnicy debaty przyjęli wspólne stanowisko dotyczące przede wszystkim tego, jak chronić drzewa. Swoją koncepcję przekażą parlamentarzystom, rządowi i samorządowcom.

– Samorządowcy nie chcą z nami dyskutować i poddawać się naszym opiniom – uważa Łukasz Dudzic. – Zapominają, po co pełnią funkcje publiczne. To nie my powinniśmy bronić tych drzew. Te drzewa powinni chronić urzędnicy, gospodarze gminy i eksperci.

Społecznicy i przyrodnicy podkreślali, że w gminie wiejskiej nikt nie zadbał o ochronę tych drzew. Widocznie dla wójt Bojko nie były ważne. Wtedy do gry weszli rozzłoszczeni mieszkańcy i zaczęli protestować przeciwko wycince.

– Słyszeliśmy w kuluarach, że sprawa ma się skończyć dla nas – a przede wszystkim dla drzew – dobrze – podkreśliła Liddane.

Protesty coraz silniejsze

– Tu jest miejsce dla kompromisu. Jeżeli ktoś chce tu zrobić parking – jest na niego miejsce. Można zrobić inwestycję i zachować drzewa – mówił Robert Kalak z Prawa do Przyrody. – Ktoś nie pomyślał, że tu są wiekowe dęby – i to dęby w sile wieku, które żyją po kilkaset lat. Mogą stanowić dziedzictwo tej wsi. Powinniśmy je chronić i myśleć, że to dziedzictwo przekażemy następnemu pokoleniu, a drzewa będą je chronić. Te dęby dadzą cień, zatrzymają wodę, oczyszczą powietrze. Ich się nie da odtworzyć. To nie jest budynek, który można odbudować. To jest coś, co rosło 200 lat.

Andrzej Gąsiorowski z FOTA4Climate mówił, że jego organizacja praktycznie codziennie dostaje doniesienia o kilkuset wyciętych drzewach. Ludzie przeciwni wycince proszą o wsparcie. – To, co tutaj się działo, dzieje się codziennie w Polsce – zwracał uwagę. – Już teraz widać, że mamy pogłębiające się problemy klimatyczne, które mogą uczynić miejsce, w którym żyjemy, niezdatnym do zamieszkania.

Potrzebne nowe prawo

Dlatego drzewa powinny być prawnie chronione. – By stworzyć dobrą ustawę, potrzebujemy miesięcy. W tym czasie może się okazać, że nie ma już czego chronić, bo wszystko zostanie wycięte. Dlatego chcemy, by wstrzymano wycinki drzew na obszarach zurbanizowanych. Oczywiście nie zakłócamy w ten sposób gospodarki Lasów Państwowych – zaznacza Jacek Lekki, twórca kampanii społecznej Moratorium dla Drzew.

Przyrodnicy chcą spisać najważniejsze wytyczne w formie deklaracji. Jej wstępna nazwa: „deklaracja przyborowska”. Póki co poparł ją choćby dr inż. Piotr Tyszko-Chmielowiec, arborysta, twórca krajowego programu ochrony drzew przydrożnych Drogi dla Natury.

– Mamy dwie drogi: zebrać 15 posłów albo przygotować projekt obywatelski i zebrać podpisy. W obu przypadkach bez dobrej woli Prawa i Sprawiedliwości mogą przeleżeć latami w sejmowej zamrażarce – zaznaczała posłanka Anita Kucharska-Dziedzic.

Wymiana

Debacie przysłuchiwali się także mieszkańcy wsi. Między jednym z nich a arborystą Andrzejem Cichoniem doszło do wymiany zdań…

– Mieszkam tu 49 lat. Drzewa, które zostały ścięte, w środku są puste. Zgodziłby się pan, żeby postawić stolik pod tym pochyłym dębem? – spytał przyborowianin.

– Oczywiście, że tak – odparł Cichoń.

– Proszę mi nie przerywać – zdenerwował się mieszkaniec Przyborowa. – Tu jest szkoła. Co jeśli te dwa stare dęby tu zostaną, a wichury są nieprzewidywalne? Przyjechaliście bronić zieleni. Brakuje tu zieleni? Przyborów chce się rozwijać. Mówicie, że Przyborów zaprotestował, a protestuje garstka osób! – uważa przyborowianin.

Trzeba zaznaczyć, że podczas spotkania Andrzej Cichoń dokonał pobieżnej oceny stanu drzew: – Są w bardzo dobrej kondycji, witalne i mają nowe przyrosty. Trzeba jedynie przeprowadzić pewne prace sanitarne i będą stały jeszcze długie lata. Proszę zwrócić uwagę na to, jak takie decyzje wpływają na życie lokalnej społeczności. Ludzie są skłóceni i to jest największy problem.

Aleksandra Gembiak

Mateusz Pojnar

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content