Jak nie teraz, to już nigdy

Przypomnijmy, projekt budowy ścieżek rowerowych na terenie powiatu nowosolskiego zakłada likwidację infrastruktury nieczynnej linii kolejowej numer 371 na trasie z Wolsztyna do Żagania. Trwają jeszcze rozmowy ze spółkami PKP, które musiałoby przekazać grunty i pozwolić na budowę na nasypie kolejowym rowerowej ścieżki o długości 48 kilometrów – od Stypułowa w gminie Kożuchów, przez gminę wiejską, miasto, gminę Otyń i tak aż do Sławocina na północnym krańcu gminy Kolsko. Najkrótszy fragment ścieżki znajdowałby się w Nowej Soli, bo to tylko 1,2 kilometra. W gminach Kożuchów i Kolsko fragmenty najdłuższe, odpowiednio 14,8 i 13,8 kilometrów.

Liderem projektu, który składał w imieniu wszystkich partnerów wniosek o 85-procentowe dofinansowanie do wartego 20 milionów złotych zadania, jest starostwo nowosolskie. Pierwotne założenia mówiły o wsparciu rzędu 17 mln zł, natomiast resztą mieli się podzielić partnerzy, wśród których mimo najkrótszego odcinka ścieżki, to Nowa Sól miała mieć od początku największy udział – 1,3 mln zł. Wkład własny gmin to w tej koncepcji wydatek rzędu 340 tys. zł, a dla powiatu 435 tys. zł. W całości zadania największy koszt obejmuje: roboty budowlane związane ze ścieżką – 8,7 mln zł, następnie przystosowanie obiektów inżynieryjnych za 5,6 mln i rozbiórka infrastruktury PKP za 3 mln.

Powiat, jako przyszły beneficjent ewentualnego dofinansowania i organ, któremu pozostali partnerzy przekazaliby swoje udziały, w poszukiwaniu wsparcia wystartował w dokładnie tym samym konkursie, w którym Nowa Sól i partnerzy z tzw. Subobszaru Funkcjonalnego (pięć gmin i starostwo) starali się o dofinansowanie do budowy samorządowego transportu publicznego. Oba wnioski okazały się najlepsze w stawce. Na transport urząd marszałkowski przekazał pełną kwotę dofinansowania, czyli blisko 36 mln zł, co automatycznie oznaczało, że projekt ścieżek może liczyć na wsparcie rzędu 9,1 mln zł (w puli było do podziału 50 mln zł, ale w tym 5 mln zł zamrożone w postaci rezerwy).

Aktualny plan, nie dający jeszcze odpowiedzi na wszystkie pytania, wygląda następująco: powiat przyjmuje znacznie mniejsze niż zakładał, bo 45-procentowe dofinansowanie, a wszyscy partnerzy projektu zwiększają swoje udziały: Nowa Sól do 3 mln zł, Kożuchów 1,6 mln, gmina wiejska 900 tys., gmina Kolsko 650 tys., gmina Otyń 600 tys. i sam powiat – jeden milion zł. Przy takim podziale do kwoty 20 mln zł wciąż jednak brakuje 3 mln.

– Większe wkłady własne nie obciążą naszych budżetów w jednym roku, ponieważ urząd marszałkowski wydłużył czas na realizację budowy ścieżek z połowy 2018 r. do końca roku 2019. Mamy również zapewnienia, że ewentualne oszczędności przetargowe, które mogą pojawić się zarówno przy projekcie transportowym, jak i przy ścieżkach, będą dokładane do dofinansowania i niekoniecznie brakować będzie 3 mln zł. W kwietniu będziemy znali faktyczne koszty tworzenia komunikacji i dlatego to będzie moment na podjęcie ostatecznej decyzji co do ścieżek. Nową koncepcję znają już i akceptują pozostali partnerzy na poziomie wójtów i burmistrza. Przed nimi rozmowy z radnymi – mówił w ubiegłym tygodniu wiceprezydent Nowej Soli Jacek Milewski, gdy na komisji o opinię pytani byli radni miejscy.

Do nierezygnowania ze ścieżek pomimo zmniejszonego dofinansowania zachęcali również prezydent Wadim Tyszkiewicz oraz Beata Kulczycka, naczelnik Wydziału Integracji Europejskiej i Promocji. – Kilkanaście lat temu marzyła nam się kolej retro. Nie udało się i nie ma na to dziś żadnych szans. To koszt wielokrotnie wyższy niż przy ścieżkach, a do tego trzeba by było budować wiadukt nad obwodnicą. Patrząc na wysokość naszego udziału, można powiedzieć przewrotnie, że w Nowej Soli powstanie najdroższy kilometr ścieżki rowerowej w Europie, ale uważam, że to się nam opłaca. To projekt, owszem, ryzykowny, ale dobry dla nas i dla regionu – mówił prezydent. –  Ryzyko jest zawsze, jednak przy kilku dobrych zbiegach okoliczności wszystko może się całkiem dobrze ułożyć. Możemy zyskać oszczędności z przetargów, urząd marszałkowski w trakcie trwania realizacji projektu również może nam zwiększyć dofinansowanie. Nie ma innych programów wsparcia dla ścieżek rowerowych, dlatego odebranie sobie szansy dziś, będzie odebraniem jej na zawsze. A projekt jest tym bardziej cenny, że pozwala zbudować kręgosłup, od którego można w przyszłości będzie budować ścieżki w kolejnych kierunkach – dodawała B. Kulczycka.

Nowosolscy radni również nie mieli wątpliwości. – Poczekajmy na wyniki przetargów i nie rezygnujmy, bo dziś byłaby to głupota – mówił Andrzej Petreczko.

– Praktyka uczy, że kto podejmuje ryzyko, jest za to później nagradzany i gdy dany program jest już zamykany, zwiększa się dofinansowania. Trzeba wziąć to, co dziś dają – zaznaczył Daniel Roguski. – Zgadzam się, jak nie zrobimy tego teraz, to już nigdy. Szczególnie w kontekście ratowania mostu w Stanach to bardzo ważny projekt – przypomniał Andrzej Sieciechowicz. – Propozycja urzędu marszałkowskiego jest jak wyciągnięcie ręki, ukłon, z którego trzeba skorzystać – podsumował Piotr Szyszko.

W gminach włodarze jeszcze rozmawiają z radnymi. – Jestem dobrej myśli. Swój wkład własny podzieliliśmy sobie na 200 tys. zł w roku 2018 i resztę w roku kolejnym. Nie sądzę, żeby radni mieli co do tego uwagi – mówił wczoraj, tj. w poniedziałek 9 stycznia burmistrz Kożuchowa Paweł Jagasek. – Również jestem przekonany, że wszystko nam się uda – dodawał wójt Kolska Henryk Matysik.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content