Jak podbić rynek w Mozambiku, czyli biznes tysiące kilometrów stąd

– Tylko od nas zależy, czy my podniesiemy te pieniądze z ulicy i zarobimy je dla polskiej gospodarki, czy zrobi to ktoś z innego kraju – mówi o interesach w egzotycznych miejscach nowosolanin Tomasz Minkiewicz. Był jednym z głównych organizatorów 1. Międzynarodowego Eventu Gospodarczego Mozambik – Polska

To wydarzenie odbyło się w sieci. Na czym polegało? W skrócie: organizatorzy myślą o tym, jak robić interesy z krajami, które dopiero wejdą na ścieżkę szybszego rozwoju. Nie tylko z Mozambikiem, ale i z innymi państwami Afryki, Bliskiego Wschodu, Azji, Ameryki Południowej czy Europy Wschodniej.

Nad całością czuwali przede wszystkim nowosolanin Tomasz Minkiewicz z firm Farm Market i Fazenda Mozambicana oraz Czesław Rolla z Centrum Ekologii i Promocji Gospodarczej.

– Pierwszy raz mogliśmy uczestniczyć w tak ogromnym międzynarodowym wydarzeniu – przyznaje Łukasz Rut, dyrektor ds. rozwoju Parku Interior i szef nowosolskiego oddziału Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej. – Myślę, że ta konferencja mocno zaskoczyła samych organizatorów, jeśli chodzi o zasięg. Temat międzynarodowej współpracy nawet z tak odległymi krajami to coś, co wydaje się odległe, niedostępne, ale dzięki internetowi i zbudowanym relacjom okazuje się możliwe. Ta konferencja została też bardzo dobrze przeprowadzona technicznie.

Park Interior również wziął w niej udział. Bardzo wspiera działania Minkiewicza. Interior pokazywał potencjał samego parku, ale i całego regionu. – Miejmy nadzieję, że z tych kontaktów powstaną biznesy – uśmiecha się Rut.

Konferencji słuchało w sumie ponad 300 uczestników z kilkunastu krajów świata, m.in. z Algierii, Ukrainy, Jemenu, Turcji, Anglii, Stanów Zjednoczonych czy Rosji.

Tomasz Minkiewicz ma pośredniczyć w kontaktach między naszymi firmami a Mozambikiem. – Mocno kibicujemy Tomkowi, to bardzo zdeterminowany człowiek – mówi Rut. – To wydaje się irracjonalne: gdzie Mozambik, a gdzie Polska. Ale tak – człowiek z Nowej Soli robi takie rzeczy. Trzeba pamiętać, że takie rynki jak Mozambik będą rosły, bo to jest naturalne i warto już dzisiaj budować tam swoje przedstawicielstwo.

Łukasz Rut zaznacza, że celem Parku Interior jest budowanie partnerstw lokalnych i regionalnych firm: – Czy z tej współpracy będą biznesy w Mozambiku? Do tego daleka droga, ale od pierwszego kroku rozpoczyna się każdy maraton. I ten krok został postawiony.

Biznesowy pielgrzym

Tomasz Minkiewicz wrócił do Polski po 15 latach na Wyspach. Od trzech-czterech prowadzi firmę w kraju. Jego Farm Market obsługuje internetowy rynek dla rolników, plantatorów owoców czy producentów żywności.

Skąd wziął się pomysł organizacji konferencji? – On się zmienił ze względu na koronawirusa – tłumaczy Minkiewicz. – Początkowo chciałem zrobić coś w rodzaju przeciwwagi: Józef Dworakowski z Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych robi w Polsce targi rolnicze Agro Show, ale one odbywają się z dala od nas. Chciałem zrobić takie targi w Nowej Soli. Tutaj podziękowania dla Lubuskiej Izby Rolniczej i dyrektor Anny Słowik, która pomogła mi zorganizować 1. Lubuskie Forum Rolnicze w 2017 r. Z pomocą właściciela Opery zrobiłem targi wielkanocne w 2019 r. To miał być cykl, ale przyszła pandemia i pokrzyżowała nam plany. Koronawirus zmusił wielu ludzi do ich zmiany, więc pomyślałem, że zrobię coś innego. I wpadłem na pomysł konferencji.

Minkiewicz i spółka chcą stworzyć grupę firm, do której będą dołączać kolejne, by podbijać nieoczywiste rynki i promować polską gospodarkę.

W 2020 r. nowosolanin półtora raza okrążył Ziemię. Był w Japonii, Korei Południowej, w Katarze, Mozambiku, Rosji, na Kubie, w Panamie, Meksyku i Turcji. Mówi, że na podróże stracił ok. 200 tys. zł. – Jak utknąłem w Meksyku, powrót kosztował jakieś 20 tys. – wspomina.

Ale podczas tych wyjazdów na różne targi gospodarcze poznał wielu ludzi i nawiązał ważne kontakty. Z tych bardziej znanych osobistości wymienia choćby… sekretarza generalnego ONZ António Guterresa.

– Dzięki podróżom zrobiłem sobie research gospodarek w różnych uwarunkowaniach – mówi Tomasz Minkiewicz. – Doszedłem do wniosku, że Polacy w wielu miejscach nie mają przebicia. Bo gdybyśmy mieli, to robilibyśmy różne rzeczy jeszcze lepiej i sprawniej. Mieliśmy kiedyś w Porto spotkanie z Polsko-Portugalską Izbą Gospodarczą i kiedy Portugalczycy zobaczyli, jak ostro pracują polscy przedsiębiorcy, przecierali oczy ze zdumienia. Byli pełni podziwu. Powiedzieli, że nie są w stanie nam w niektórych kwestiach dorównać, bo jesteśmy po prostu za pracowici i robimy za dobre rzeczy. Pomyślałem sobie: to jest to, czym wygramy na rynku! Bo Chińczycy wygrywają ceną, Amerykanie układami, Niemcy – technologią, a to jest nasza droga – determinacja i dążenie do celu. Wytrwałość i jakość.

W Mozambiku jak król

Nowosolski przedsiębiorca był w Mozambiku dwukrotnie. Pierwszy raz w październiku 2019 r. Wtedy na lotnisko wyjechał po niego wysłannik jednego z tamtejszych ministerstw. Przywitali go jak króla. Pierwsze pytanie: czy mogę panu ponieść torbę? Brakowało tylko czerwonego dywanu.

– Najpierw pojechaliśmy do firmy mojego dzisiejszego partnera biznesowego – wspomina Minkiewicz. Niedługo później założył z nim Fazendę Mozambicanę, którą uruchomił w Maputo, stolicy Mozambiku. Czytam, że ma być „wiarygodnym dla rządu Republiki Mozambiku pomostem, a jej głównym celem i zadaniem będzie realizacja Programu Zrównoważonego Rozwoju Mozambiku na lata 2021-2050 w obszarze rolnictwa i przetwórstwa rolno-spożywczego”. W oparciu o technologie, linie, maszyny, produkty i usługi z Polski.

Dzięki kontaktom Minkiewicz mógł rozmawiać z przedstawicielami resortów odpowiadających za rolnictwo, przemysł i budownictwo. Prócz tego miał oficjalne i kuluarowe rozmowy z bankami i organizacjami biznesowymi.

Ocean możliwości

– Co my możemy robić w tym Mozambiku? Wszystko – zadaje sobie pytanie i odpowiada Minkiewicz. – Od budowy kanalizacji po budowę lotniska. Jedna z wysoko postawionych osób z mozambikańskiego rządu zapytała, czy się na tym znam? Odpowiedziałem, że na wszystkim nie, ale są firmy w Polsce i znam właścicieli, którzy mogliby to zrobić – podkreśla Tomasz Minkiewicz.

I opowiada o tamtejszych realiach: – W Mozambiku widać często skrajną biedę ludzi mieszkających w kanałach. Tam jest mnóstwo rzeczy do zrobienia i dla nas to szansa. Nie ma chodników, maszyn itd. To ocean możliwości. I tak jak mówiłem na konferencji, od nas tylko zależy, czy my te pieniądze podniesiemy z ulicy i zarobimy je dla polskiej gospodarki, czy zrobi to ktoś z innego kraju. Tak naprawdę warto zaangażować się nie tylko w Mozambik. W podobnej sytuacji jest Botswana czy Namibia.

Jak reagują przedsiębiorcy na pomysły Tomasza Minkiewicza? – Ludzie się boją. Np. że wyślą maszynę, a tam ona zostanie ukradziona – mówi nowosolanin. – Że nie będzie robione to, co było wcześniej ustalone. Może jest też tak, że przerażają ich te tysiące kilometrów. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że jak tam przyjeżdża statek, to jest pokazywany w telewizji. Mozambik aż woła o inwestycje. Na ten moment zgłosiło się cztery-pięć firm, które dają maszyny. Musimy łączyć siły tych firm i uwalniać potencjał. Jak będziemy razem, będzie łatwiej. Potrzeba odwagi.

***

Tomasz Minkiewicz o tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach: – Czekam na przyznanie karty stałego pobytu w Mozambiku, hali, ziemi na maszyny z Polski. Po drugiej stronie mamy prywatnego inwestora, który będzie naszym partnerem w Mozambiku. Na tę chwilę mamy producenta maszyn rolniczych oraz urządzeń do produkcji spożywczej.

Na cały marzec ma przyjechać do Polski kolega z Jemenu, który chce poznać Polskę i pomóc zorganizować event z Jemenem: 15, 22 lub 29 marca 1. Międzynarodowy Event Polska – Jemen – Bliski Wschód. Podobny sposób, tematyka, firmy itd., tylko większy potencjał i możliwości biznesu, więcej uczestników. Organizujemy grupę biznesową w Jemenie, która pomoże nam w relacjach biznesowych.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content