Orszak Trzech Króli w Nowej Soli. „Tu nie ma podziałów”

Mimo chłodu 6 stycznia ulicami miasta przeszedł kolorowy Orszak Trzech Króli. Tradycyjnie wystartował spod kościoła pw. św. Antoniego. Było pięknie!

Wydarzenie zorganizowano po raz siódmy. Tak jak było w przypadku poprzednich edycji, w tegorocznej – można śmiało stwierdzić – udział wzięły tysiące mieszkańców Nowej Soli i okolic. Wszystkim przyświecał jeden cel – całe miasto miało usłyszeć o Dobrej Nowinie.

Sukces

Tuż po mszy uczestnicy zgromadzili się na placu przy kościele pw. św. Antoniego. Na początku aniołki rozdawały gazety z wieściami z Betlejem, a mieszkańcy ćwiczyli śpiewanie kolęd. Jeszcze zanim orszak ruszył w trasę, dużym zainteresowaniem cieszyły się piękne konie. – Na orszaku jestem drugi raz. Poprzednim razem najbardziej podobała mi się ta wspólnota. Wszyscy byliśmy razem, bez żadnych podziałów – zaznacza pani Renata, która przyszła razem z córką Kornelką. – Wydaje mi się, że to jest najbardziej istotne. Tak jak było kiedyś. Nikt nie był podzielony na jakieś grupy – dodaje uczestniczka.

Kolejna z nich, pani Aneta, zaznaczyła, że organizacja Orszaku to naprawdę fajna inicjatywa i uczestniczy w nim co roku. Jestem mamą ministranta – uśmiecha się nowosolanka.

Uczestniczka zaznacza, że najbardziej podoba jej się fakt, iż na imprezę przychodzą osoby z całego miasta i okolic, a także ci młodsi i ci nieco starsi.

Ogłosili Dobrą Nowinę

– Jestem w szoku, bo nie spodziewałam się, że w tym roku będzie aż tyle ludzi, chociażby ze względu na pandemię. Myślałam, że ludzie będą się jednak bali. Widzę, że impreza cieszy się ogromną popularnością wśród mieszkańców. To dobrze. Jak dzieci były mniejsze, to w ubiegłych latach chodziliśmy całe trasy. Wtedy kończyło się niedaleko Parku Krasnala i rozgrywały się tam świetne imprezy. Pamiętam, że były konkursy przebrań i na najładniejszą koronę. Zostawało się tam jeszcze na kilka godzin. Dzieciom się bardzo podobało – wspomina pani Aneta.

Gdy nowosolanie nauczyli się już śpiewania kolęd, nadszedł czas, by orszak ruszył głosić Dobrą Nowinę na ulicach miasta. Spod kościoła ruszyli w kierunku ronda Ojca Medarda, później przeszli na ul. Wyspiańskiego, skręcili w Drzymały, a potem przemaszerowali ul. Dąbrowskiego i weszli na plac przy szkole podstawowej nr 1. To właśnie tam było nowosolskie Betlejem.

Na miejscu nie zabrakło aktorów, muzyki, śpiewu i wspólnego kolędowania. Miało być głośno i wesoło – i tak właśnie było!

Na końcu uczestnicy mogli poczęstować się gorącym barszczem.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content